Artykuły i felietony

Jak to dalej będzie? Kłótnia w szatni PSG

Po tym, co wydarzyło się ostatnio w trakcie meczu PSG, większość ekspertów komentuje sytuację jednym zdaniem: zaczęło się. Ilość gwiazd w składzie paryżan jest naprawdę „too damn high!”.

Młodsi i ryby głosu nie mają

Sam atak paryżan aż kipi od umiejętności oraz sporego ego. Jeśli nawet Kylian Mbappe póki co jest pokorny i robi swoja robotę, i za bardzo nie wtrąca się w rozmowy starszych kolegów (co jak co, facet ma dopiero 18 lat), to dwóch pozostałych napastników to „mega gwiazdy”, a żaden nie chce być tym drugim. Ale od początku…

Złego dobre początki

Transfer Neymara Jr. pewnie jeszcze długo będzie budzić kontrowersje. Czegoś takiego nie spodziewał się… no dosłownie, nikt, a każde plotki jakie się pojawiały były uznawane za wyssane z palca. Jak raz to hiszpańscy dziennikarza gazety „Marca” utarli wszystkim nosa. Bardzo wielu uznało, że Brazylijczyk opuszcza Barcelonę ze względu na fakt, że nie był tam numerem jeden. Bogiem Katalończyków jeszcze przez pewien czas będzie Lionel Messi, a wydawało się, że również Luis Suarez jest bardziej lubiany. Neymar Jr. nie przeszedł do Barcy, aby grać drugie, a tym bardziej trzecie skrzypce. On chce pokazać, że jest najlepszy na świecie. Dlatego całkiem zrozumiała jest decyzja o zmianie otoczenia, na takie, w którym z miejsca traktują cię jak najlepszego. Tutaj jednak pojawia się chyba problem rozdmuchanego ego Brazylijczyka.

Moje! Moje! Moje!
Zaraz po przybyciu piłkarza do Paryża zaczęła się dyskusja o numer z jakim będzie grał. Tutaj wodą pożar polał jeszcze Javier Pastore, który prawie z miejsca oddał numer „10” Neymarowi. Potem był okres ciszy przed burzą. Kilka kolejek Ligue One minęło pod dyktando paryżan, zgodnie z planem gromili rywali, a triumwirat Mbappe – Cavani – Neymar działał świetnie, no po prostu istna sielanka. Ale wszyscy jednak czuli, że coś wisi w powietrzu. I bańka pękła w trakcie meczu z Olympique Lyon, podczas którego najpierw Cavani pokłócił się z Danim Alvesem i Neymarem o to, kto wykonuje rzut wolny, a potem Neymar z Cavanim kłócili się o wykonanie rzutu karnego. W końcu to Urugwajczyk strzelał i niestety chybił, co jeszcze dolało oliwy do ognia. Mimo, że mecz wygrali 2-0, to panowie powiedzieli sobie kilka gorzkich słów, a z relacji komentatorów wynika, że doszło potem między nimi do przepychanki w szatni. Po całym zajściu Cavani starał się załagodzić sytuację w mediach, ale Brazylijczyk urażony faktem, że nie podziwiają go wszyscy (włączając w to kolegów z drużyny), już podobno poszedł do prezesów i zażądał sprzedania „El Matadora”

Na rozwodzie zawsze najbardziej cierpią dzieci
Sytuacja więc nie wygląda ciekawie. Oczywiście nie zamierzam winić za wszystko Brazylijczyka, Cavani też mógł zachować się o wiele lepiej i są winni po równo. Pojawia się jednak w związku z tym kilka pytań. Czy PSG będzie w stanie rywalizować na arenie międzynarodowej w takim stanie? Pokonywanie innych, o wiele biedniejszych drużyn z Francji, to jedno, a starcie z Realem Madryt to drugie. Co się stanie jeśli prezesi ulegną żądaniom Neymara? Nie od dziś wiadomo, że Katarczykom zależy nie tylko na sukcesach sportowych, ale również na budowaniu pozytywnego PR swojego kraju w kontekście MŚ2022. A mało kto jest tak świetnym ambasadorem jak Neymar Jr. Jednak mnie martwi to, jak traktowany jest Mbappe. Patrząc na niego cały czas widać czystą, niczym nie zmąconą radość z gry i strzelania bramek. Uważam, że jego starsi koledzy powinni zachowywać się o wiele lepiej, bo muszą sobie zdawać sprawę, że wpływają na rozwój młodego Francuza. Miejmy jednak nadzieję, że konflikt rozejdzie się po kościach. Na pewnym poziomie rywalizacji liczą się najdrobniejsze szczegóły i szkoda byłoby aby zwaśnione PSG nie liczyło się (przez ego-animozje) w rywalizacji z czołówką europejską.

(KJ)

Komentarze

komentarze

Najczęściej czytane

Góra
select language