Adam Nawałka: Zawodnicy wytrzymali poziom emocjonalny

Polacy pokonali w Podgoricy Czarnogórę 2:1 i wykonali milowy krok w stronę mundialu w Rosji. – Czarnogóra nie zaskoczyła nas grając dobrze, grając futbol zdeterminowany. Walczyli o każdą piłkę, my musieliśmy się przeciwstawić tej grze, podjąć również walkę. Cieszy mnie bardzo to, że zawodnicy wytrzymali poziom emocjonalny, wytrzymali ciśnienie – stwierdził na pomeczowej konferencji prasowej Adam Nawałka.

– Jesteśmy bardzo zadowoleni ze zdobycia trzech punktów. Przewidywaliśmy, że będzie to trudne spotkanie na bardzo gorącym terenie i to się potwierdziło. Nie było łatwo, natomiast zawodnicy grali do samego końca, do 90. minuty walczyli o wynik, o trzy punkty i pomimo trudności jakie mieliśmy w drugiej połowie cel został osiągnięty. To jest najważniejsze – stwierdziłselekcjoner reprezentacji Polski.

– Pierwsza połowa była dobra w naszym wykonaniu. Dobrze organizowaliśmy grę. Nie jest łatwo strzelić bramkę, gdy przeciwnik gra agresywnie, blisko siebie. W wielu fragmentach nasi rywale grali w niskim pressingu i trudno było stworzyć sobie sytuację. Dopięliśmy swego i strzeliliśmy bramkę. – Druga połowa miała kilka faz gry, kilka słabszych fragmentów w naszym wykonaniu i m.in straciliśmy bramkę, ale liczy się końcowy wynik. Liczą się trzy punkty, bardzo dobra sytuacja w tabeli, natomiast wszystko rozstrzygnie się w następnych meczach i na to jesteśmy przygotowani. Brawa dla zawodników, ale gramy dalej, walczymy, bo z pewnością punkty są nam bardzo potrzebne – ocenił Adam Nawałka.

W następnym meczu z Rumunią (10 czerwca) nie zagra Kamil Glik, który będzie pauzował za kartki. – To jest element futbolu, musimy być przygotowani na takie sytuacje. Myślę, że ten mecz dostarczył bardzo bogatego materiału do analizy i myślę, że z dobrym nastawieniem przystąpimy zarówno do przygotowań do następnego meczu i samego pojedynku z Rumunią.

Czarnogórscy dziennikarze poprosili Adama Nawałkę, kto będzie – prócz jego drużyny – walczył o awans na mundial do Rosji i czy może to być Czarnogóra. Selekcjoner zauważył, że Czarnogórcy będą groźni zwłaszcza u siebie, a to może się przełożyć na dużą ilość punktów. – Nikomu nie wolno odbierać szans przed zakończeniem eliminacji. Dopóki są szanse matematyczne to wszyscy będą grać do samego końca. Czarnogóra jest bardzo groźnym zespołem, szczególnie na własnym terenie. Z tego co pamiętam trzy mecze będą grać w Podgoricy, więc trzy mecze mogą zakończyć się dziewięcioma punktami, więc to bardzo poważny bagaż i myślę, że Czarnogóra będzie się w tej walce o awans liczyła.

Polacy prowadzą w grupie E z 13. punktami na koncie. Druga jest Czarnogóra (7 punktów), trzecia Dania (7), czwarta Rumunia (6), piąta Armenia (6), a stawkę zamyka Kazachstan (2).



[fbcomments]

Góra