Artykuły i felietony

Bayern rozczarowuje, Lewy inwestuje…a Carletto kozłem ofiarnym

Jak ostatnimi czasy gra Bayern Monachium każdy, kto interesuje się piłką nożną a szczególnie Bundesligą, widzi. Bawarczycy grają ospale, brakuje im pomysłów na akcje ofensywne. Wydaje się, że kłopot w braku – cytowanej kiedyś – zbiorowej inteligencji, albo po prostu chęci współpracy ze sobą, trenerem i jego pomysłami.

Wiele ostatnio mówiło się o kłótniach w PSG, milionowych kwotach za piłkarzy a tutaj nagle ‘źli’ Szejkowie zbudowali drużynę, która bez problemu ogrywa ‘Bayern Deutschland’ 3:0  – pisaliśmy o tym wcześniej. Na reakcję kibiców oraz zarządu monachijskiego klubu nie musieliśmy czekać długo – zgodnie z naszymi przewidywaniami Carlo Ancelotti został zwolniony. Włoski trener od dawna był atakowany a siła jego przeciwników rosła wraz z coraz większą bylejakością postawy piłkarzy. Do grona przeciwników należeli m.in. Effenberg, Basler, Kahn – to wciąż mocne figury w tzw. środowisku. W zeszłym sezonie Carletto broniły wyniki, w obecnym, prócz wygranego Superpucharu Niemiec po dogrywce z Borussią, niestety nie bardzo jest czym się pochwalić. Siła złego na jednego …i po Włochu.

Oczywiście, można powiedzieć, że to dopiero początek sezonu, ale te punkty, które Bayern gubi już teraz będą się odbijały czkawką pod koniec, kiedy o wygranej lidze decydować będą właśnie wyniki z całego sezonu i punkty stracone po drodzę. Nie jesteśmy zwolennikami teorii, którą wydawałoby się chce przeforsować Robert Lewandowski, że należy co sezon kupować wzmocnienia za grube miliony. Warto jednak zauważyć, że kadra Bayernu od czasów Guardioli nie zmieniła się za bardzo (owszem, odszeszli Lahm i Costa, ale doszli Tolisso, Sule, Rudy) a styl gry zmienił się drastycznie na gorsze. Obecny trener Manchesteru City nie bał się zaczynać najważniejszych meczów z Comanem w pierwszym składzie, eksperymentował ze składem, wprowadzał atmosferę walki o podstawową jedenastkę. U Ancelottiego jest inaczej, na skrzydłach grają dinozaury jak Ribery i Robben, Muller nie spełnia żadnej konkretnej roli w drużynie, dla Roberta Lewandowskiego nie ma alternatywy a James wciąż dostaje mało szans na pokazanie swoich umiejętności.

Ciężko jednak sobie wyobrazić, że tak doświadczony i utytułowany trener stawia na słabszych. W meczu PSG posadził na ławce zarówno Ribery, jak i Robbena, który wszedł na 20’ minut przy meczu już rozstrzygniętym i pokazał 10 minut niezłej gry – słabo jak na setny występ w LM.

Bayern był słynny z mądrych ruchów transferowych, które nie kosztowały kroci a dawały drużynie jakość i możliwość wygrywania z najlepszymi drużynami w Europie. Obecna sytuacja na rynku zdaje się być doskonale ilustrowana w niedawnym wywiadzie RL9, który tak dotknął działaczy Bayernu. Nasz napastnik wytknął w nim przede wszystkim brak kreatywności. Czy zwolnienie Włocha pomoże? Nie wiemy – na pewno postawiono go w trudnej sytuacji, która mogła podciąć skrzydła i jemu i zawodnikom. Na tej kanwie doszło do osłabienia więzi na linii trener – zawodnicy, co zaowocowało bylejakością jaką razi drużyna.

Miejmy jednak świadomość, że stara zasada „tak krawiec szyje jak mu materii staje” ma znakomite odniesienie do futbolowych sytuacji. Robben, Ribery i Mueller to już nie te konie sprzed lat – czas mija i w ich wieku każdy rok jest odczuwalny…i widoczny. Kontuzja Neuera podcina skrzydła obrońcom, wśród których nie ma już Lahma, którego zastapić jest niezwykle ciężko. Rozkojarzenie linii defensywnej najlepiej ilustrują błędy Hummelsa. Vidal jest jakby przemęczony a Tolisso potrzebuje czasu, żeby dopasować się do bawarskiego stylu. Przeskok z Lyon to przejście z drużyny etatowo grającej w LE do takiej od której oczekuje się regularnego wygrywania LM. James Rodriguez natomiast zagrał niezłe MŚ (medalu przecież nie zdobył) , ale nigdy potem nie pokazał klasy robiącej różnicę (taki troszkę kolumbijski Kapustka 😀 ). Jego przypadek przypomina mi casus Juve, gdzie – w kontekście przegranego finału LM w Cardiff – zastanawiano się, czy da się zmontować zwycięski team z odrzutów z wielkich klubów. Pozbycie się Douglasa Costy również było lekkomyślne – to szybki, silny i dynamiczny zawodnik. Jego brak jest ewidentny dzisiaj, kiedy Bayern gra bez werwy.

 Cała sytuacja pokazuje jak trafne były słowa Lewandowskiego – w dzisiejszej piłce na najwyższym poziomie, niezwykle ciężko jest sobie wyobrazić sukcesy bez zawodników „Top”, a  tacy kosztują krocie. Bayern lubi oszczędzać(zarabiać w skali roku) i koło się zamyka. Rummenigge czy Hoeness na pewno mają dobre samopoczucie gdy patrzą w bilans roczny, ale kibice Bawarczyków chcą oglądać gwiazdy, świetny futbol i efektowne zwycięstwa – ich obecność na meczach to też element pozytywnego bilansu, o który tak dba zarząd. Sytuacja potwierdza też zdanie, że zawodników wybitnych jest wyraźnie mniej, a Bayern – być może zbyt lekko – zrezygnował z zakupu Alexisa Sancheza.

Carlo Ancelotti zaliczył najgorszy epizod w karierze (no, może podobny miał kiedyś w Juve, kiedy stracił pewne mistrzostwo mając 9 punktów przewagi na kilka kolejek do końca), w której zdobywał tytuły krajowe i międzynarodowe z Milanem, Realem, PSG i Chelsea. Nie wykluczam, że suma przeciwności go przerosła, z wiekiem mógł również stracić moc sprawczą, ale nie mogę się oprzeć wrażeniu, że zrobiono z niego kozła ofiarnego.

Bawaria to specyficzne miejsce, epicentrum niemieckiej buty. Włoch był pod ostarzałem od zeszłego sezonu w kwestii Muellera – ostatniego Bawarczyka w składzie. Ten sezon, przed którym było słynne tournée po Azji, to krytyka „zbyt wielu Włochów” w sztabie szkoleniowym, a wśród nich syn Carletto – Daniele, specjalista ds.odżywiania. Krytyka wokół szkoleniowca była już tak zacieśniona i ślepa, że obarczano go nawet winą za kontuzję Neuera….tyle, że ten przygotowuje się oddzielnie ze swoim sztabem 😉

Weźmy też pod uwagę, że w tematach gdzie krążą takie pieniądze: po pierwsze – ludzie też popełniają błędy, ale po drugie: zawsze trzeba pamiętać o elemencie drugiego dna. Jakie ono może być w tym przypadku? A teoretycznie takie: widzą, że Azja zaszkodziła, jedni zawodnicy się zestarzeli, inni się nie rozwijają a Lewy, który był do tej pory grzeczny, zaczyna przebierać nogami. Co zrobimy? Spuścimy trenera, jakoś dociągniemy do końca sezonu, przewietrzymy szatnie ze złogów a ze sprzedaży Lewego kupimy 2 wartościowych zawodników. Nasz as arabia 20 milionów Euro i w kontrakcie nie ma klauzuli odstępnego. Tą pensją można by obdzielić 2-3 zawodników bardzo dobrej klasy, a i na sprzedaży RL9 Bayern kilkadziesiąt milionów Euro „przytuli”.

W całej tej sytuacji dosyć zabawny jest fakt, że dużo chętniej niż Bayern, swoje pieniądze inwestuje Robert Lewandowski. Polak zainwestował ostatnio ponad 10 milionów Złotych w kupno apartamentu w jednej z najlepszych warszawskich lokalizacji. Mówi się również, że ma w planach budowę własnej kliniki sportowej, że buduje osiedle mieszkaniowe. A wszystkich ruchów inwestycyjnych przecież nie znamy,  bo chronią je klauzule poufności. Czy czasy, w których piłkarze bezmyślnie trwonili cały majątek minęły i obecnie mamy do czynienia z biznesmenami myślącymi przyszłościowo? Zależy od przypadku. Takim jest na pewno RL9. Stabilna sytuacja w domu, ojcostwo, rygorystyczne dbanie o formę – to obraz zorganizowanego i konsekwentnego sportowca i człowieka, który łatwego życia nie miał i do wszystkiego doszedł sam, oraz w wyniku własnych decyzji i doborem otoczenia.

W kontekście sytuacji w Bayernie wiele osób spekuluje, że Robert odejdzie jeśli nie w najbliższym, to w letnim oknie transferowym, jednak czy rzeczywiście Polak odejdzie z klubu, w którym jest gwiazdą, zarabia ok. 20 mln euro rocznie i ma pewne miejsce w składzie? W kontekście cytowanych inwestycji, Bayern – jako solidny płatnik – jest bardzo pożądanym partnerem. Bicie kolejnych rekordów, poprawianie statystyk w barwach Bayernu, też jest jakimś wyzwaniem – nawet bez szansy na wygranie LM, która póki co się jakby oddaliła.  Kto może być ciekawszą alternatywą? Tylko Pep Guardiola – zna i podziwia zawodnika oraz jego prowadzenie się. Wie najlepiej,  że 30 lat to w przypadku RL9 żaden problem bo facet „dobrze je, trenuje, właściwie się regeneruje i omijają go kontuzję” – pod tym względem jest wyjątkowy, mówił hiszpański szkoleniowiec podczas pracy w Niemczech. Co za tym idzie, nie byłoby ewentualnych kłopotów przy negocjacjach gaży zawodnika czy wątpliwości przy ustaleniu ceny wykupu z Bayernu. Real? Benzema przedłużył kontrakt i w Madrycie zakończy karierę, poza tym klub deklaruje niechęć do wielkich wydatków oraz ma fantastyczną młodzież. MU? Ma Lukaku. Chelsea? Może, bo jest deficyt w ataku, ale i niepewność co do czasu pracy Conte, a każdy inny trener może mieć inne koncepcje. Liverpool Kloppa jest na dalszej pozycji.

Robert Lewandowski deklarował też ciekawość MLS,  a wiemy też , że swego czasu zbudował potężny network w Chinach. Rzeczywiście – wykazał się kreatywnością (nie gorszą niż podczas meczów) której Bayernowi w ostatnim czasie zabrakło, i to bardziej w biurach zarządu niż na boisku….

(KS & HB)



Komentarze

komentarze


Góra