Becks ponownie w Stanach?

Niegdyś gwiazda reprezentacji Anglii, Manchesteru United czy Realu Madryt a już na sto procent gwiazda popkultury na całym świecie ma szansę wrócić do futbolu. Tym razem w roli selekcjonera reprezentacji Stanów Zjednoczonych.

Klęska eliminacyjna Amerykanów huknęła ostatnio w futbolowy świat niczym grom z jasnego nieba. Reprezentacja Jankesów nie zakwalifikowała się na Mistrzostwa Świata pierwszy raz od 1986 roku. Naturalnym następstwem takiego stanu rzeczy było szukanie winnych i oberwało się byłemu już trenerowi Bruce’owi Arenie, który po tragicznym wyniku zdecydował się odstąpić od posady selekcjonera. Wraz z jego odejściem zaczęło się mówić o kandydatach, którzy mieliby uczynić Amerykę znowu wspaniałą. Wśród wymienianych nazwisk pojawia się nie kto inny jak David Beckham, który z amerykańskim soccerem ma wiele wspólnego. To on bowiem uważany jest za jednego z prekursorów trendu na udawanie się za ocean by tam zakończyć zawodową karierę.

Pytanie jednak czy Anglik ma na tyle determinacji, charyzmy i wykształcenia by jako pierwszą posadę trenerską objąć od razu reprezentacje, która na swoim kontynencie wydawała się do tej pory niepokonana? Od zawsze w piłce nożnej było tak, że zawodnicy kilka lat po zawieszeniu korków na wieszaku wkładali garnitur i zaczynali karierę trenerską. Świetnymi przykładami są tutaj Zinedine Zidane, Clarence Seedorf, Frank Rijkaard czy – z polskiego podwórka –  Tomasz Hajto. Jedni z większym, drudzy z mniejszym powodzeniem. Pewne jest to, że trener, który kiedyś (najlepiej niedawno) był piłkarzem jest pewnie w stanie lepiej zrozumieć swoich piłkarzy, bo sam był na ich miejscu. Czy to dobrze czy nie, to również ocenia historia i zdobyte trofea.

Nie da się ukryć, że gdyby David Beckham objął stanowisko selekcjonera USA to znowu miałby swoje kilka minut w całym sportowym biznesie. Czy Becksomania powróci, czy może kolejny niegdyś wielki piłkarz zostanie świetnym trenerem? Na odpowiedź musimy pewnie poczekać jeszcze kilka dni, dlatego uzbrójmy się w cierpliwość.

(KS)

 

Źródło: footroll



Komentarze

komentarze


Góra