UEFA Liga Mistrzów

Brak klatki i awans przepuszczony między nogami

Wszyscy wiemy, że Leo Messi jest piłkarzem wybitnym, ale Thibaut Courtois jest też w czołówce światowych rankingów bramkarzy. Nie udowodnił tego w środowym meczu i Barcelona zasłużenie awansowała do ćwierćfinału LM.

Przy każdej z bramek belgijski bramkarz londyńczyków mógł zachować się lepiej. Dwa razy przepuścił mu piłkę między nogami Leo Messi – raz z prawie zerowego kąta, raz z bardzo ostrego. Przy ładnym strzale Dembele bramkarz miał prawie piłkę na ręce – prawie zrobiło różnicę. Antonio Conte był smutny na konferencji prasowej i mówił o dobrej postawie zawodników Chelsea oraz błędach arbitra. Owszem – też uważam, że powinien być karny dla The Blues, ale że w LM nie ma VAr, to go nie było – tak jak i bramkarza gości kiedy był potrzebny.

Kiedy w 2010 roku Inter eliminował Barcelonę w 1/2 finału rogrywek, to Jose Mourinho wymyślił coś co nazwał „klatką” (la gabbia po włosku): wokół piłkarskiego wirtuoza z Argentyny biegało zawsze trzech zawodników: Walter Samuel ksywa: The Wall, Javier Zanetti pseudo: Traktor  i Esteban Cambiasso czyli El Cuchu. Silni, wydolni, doświadczeni, twardzi, inteligentni – Argentyńczycy. Antonio Conte nie miał klatki i dlatego Chelsea przegrała – Messi 5 metrów od bramki bez opieki to jest gol 99/100 razy. Zwłaszcza jak bramkarz ma słabszy dzień.

Zaimponowała mi w obronie Barcelona, która grała twardo i z poświęceniem – jak na Dumę Katalonii przystało. Zawodnicy Chelsea próbowali, mieli okazję, ale byli blokowani, pudłowali,  albo dobrze interweniował Ter Stegen. I tyle o tym meczu – Iniesta jest nadal świetny, Dembele świetnie wchodzi do zespołu – Blaugrana mają się dobrze: wygrali bo mieli pomysł na grę i konsekwentnie i z pasją go zrealizowali. Jesli się z nimi nie wygrywa u siebie , to na Camp Nou trzeba pokazać więcej niż Oliver Giroud i Eden Hazard.

Barcelona – Chelsea 3:0 (razem 4:1)



[fbcomments]

Góra