Polacy w ligach zagranicznych

Bundesliga. Der Klassiker dla Bayernu Monachium. Dwie bramki Lewandowskiego

twitter.com/FOXSoccer

Der Klassiker dla Bayernu Monachium. Bayern wygrał z Borussią 4:1, a dwie bramki zdobył Robert Lewandowski, który objął prowadzenie w klasyfikacji strzelców Bundesligi.

Przed meczem docierały do nas niepokojące wieści. Najpierw z Monachium – na dwa dni przed starciem z Borussią Dortmund, Lewandowski nie dokończył treningu i niemieckie media podawały, że zagrożony jest jego występ w hicie ligi niemieckiej i późniejszym starciu w Lidze Mistrzów z Realem Madryt. Jednak polski napastnik szybko uspokoił swoich kibiców. „Wszystko jest ok” – zakomunikował na twitterze. Z kolei dzień przed meczem Borussia poinformowała, że Łukasz Piszczek doznał kontuzji stawu skokowego, mogącej wykluczyć go z gry na Allianz Arena. Zanim drużyny pojawiły się na boisku,  sytuacja była juz jasna –  zdrowy Robert Lewandowski rozpoczął mecz w wyjściowym składzie, zaś Łukasz Piszczek usiadł na ławce rezerwowych.

Mecz rozpoczął się kapitalnie dla kibiców, bo już w czwartej minucie oglądaliśmy pierwszą bramkę. Kilka szybkich podań w wykonaniu piłkarzy Bayernu i piłka trafiła w okolice pola karnego do Lahma. Niemiec dograł w szesnastkę, a Franck Ribery mocnym strzałem pokonał Burkiego mimo, że uderzył w środek bramki. W 10. minucie było już 2:0 dla piłkarzy Ancelottiego. Robert Lewandowski podszedł do rzutu wolnego przed polem karnym BVB i zrobił to do czego nas ostatnio przyzwyczaił. Trzeba jednak przyznać, że pomógł mu Dembele, który stojąc w murze schował głowę i piłka wpadła do bramki.

Borussia próbowała się otrząsnąć, ale Bayern dalej naciskał. Dwie dobre sytuacje miał Robben, ale Holender minimalnie się mylił. Dortmundczycy odpowiedzieli po 20. minutach gry. Vidal wybił piłkę przed pole karne. Dopadł do niej Raphael Guerreiro, który odpalił rakietę w stronę bramki rywali. Potężny strzał w samo okienko w wykonaniu Portugalczyka! Wszyscy mogli tylko patrzeć i klaskać. 2:1 – taki wynik utrzymał się do przerwy.

Piłkarze Ancelottiego potrzebowali zaledwie kilka minut drugiej połowy by podwyższyć prowadzenie. Robben złamał akcję z prawego skrzydła do środka, minął dwóch obrońców i precyzyjnym strzałem przy samym słupku bramki pokonał Burkiego. W 67. minucie Aubameyang zmarnował stuprocentową okazję do zdobycia bramki i to się zemściło bo gdyby jego drużyna cieszyła się z bramki, to akcja by się nie przeniosła tak szybko pod drugą bramkę. A tak – Bayern miał minutę później rzut karny po faulu na Robercie Lewandowskim. Naszym zdaniem – błąd sędziego. Burki faktycznie rozłożył mocno nogi, próbując w sytuacji sam na sam z Polakiem zasłonić jak najwięcej przestrzeni,  a Lewy chciał go minąć, tylko że to Polak nadepnął na stopę bramkarza. Jedenastkę na bramkę zamienił polski napastnik. W Bundeslidze Lewandowski ma już 26 trafień, dzięki czemu jest liderem klasyfikacji strzelców. Aubameyang ma bramkę mniej.

Lewandowski przebywał na murawie do 72. minuty meczu. Zszedł z boiska trzymając się za bark, ale już po meczu przyznał, że to tylko niegroźny ból i siniak. Łukasz Piszczek nie pojawił się na murawie. Bayern wygrał 4:1 i umocnił się na pozycji lidera Bundesligi. Bawarczycy mają po 28. meczach 68 punktów. Drugi jest RB Lipsk, który ma dziesięć punktów mniej. Trzecie Hoffenheim ma 51 punków, a czwarte BVB punkt mniej.

Komentarze

komentarze

Najczęściej czytane

Góra
select language