Ekstraklasa

Chorwacka werwa i Legia wróciła do gry… z korzyścią dla Adama Nawałki

Wystarczyło by Romeo Jozak pouczył Nenada Bjelicę a Lech zmiażdżył Jagiellonię… Nie mam nic przeciwko dalszym pogadankom chorwackiego opiekuna Legii, bo podnoszą one poziom rywalizacji w lidzę. Wolałbym jednak by drużyna, która ma dostarczać wartościowych zawodników Adamowi Nawałce, prezentowała bardziej wyrównaną dyspozycję. 

Podejrzany jest spadek formy drużyny z Białegostoku, która w blisko 10 dni  przeistoczyła się z kata w ofiarę. 17.02 – wygrana w Warszawie, 5.03 – wygrana z Wisłą Kraków. Mija kilka dni i „lider” notuje klęskę w Poznaniu – najpierw strzela gola na 1:0 a potem gaśnie i inkasuje 5 oczek przy gospodarzach, którzy ostrzeliwują bramkę Jagi jak  pewien pancernik – Westerplatte. Drużynie, która chce dostarczać kandydatów na MŚ takie numery nie przystają. Co się stało z drużyną, która totalnie zdominowała Legię, fizycznie przede wszystkim.  Dekoncentracja, imprezka czy…przesilenie wiosenne?  Dzięki temu zrobiło się w tej nieciekawej lidzę ciut atrakcyjniej, bo Legia na czele to zawsze hasło do gromkiego „bij mistrza”. Nadzieja wlana została tym zwycięstwem w serca lechitów, którzy znowu będa wierzyć w „majstra”, który się oddalał wprost proporcjonalnie do utraty cierpliwości do trenera Bjelicy. A wystarczyło by ten usłyszał „wielcy trenerzy, wielkich klubów nie płaczą tylko walczą”- kruk krukowi oka nie wykole, ale jak zmotywować potrafi…

Ciekawi mnie końcówka sezonu Górnika Zabrze – a w zasadzie to tylko Szymona Żurkowskiego. Jeśli wierzę, że ktoś z rodzimej ligi się nadaje na MŚ, to – poza uznanymi nazwiskami – są to pomocnik Górnika oraz Niezgoda – napastnik Wojskowych. W lidze gdzie biega się mało, wolno i w jednostajnym tempie, takie „włode wilki” mają szansę na kadrę, która doda im skrzydeł. Pomocnik z Zabrza rekordowo dużo biega – po 14. km w meczu – słynie z wydolności i lubi brać sprawy w swoje ręce. Nie boi się podciągnąć z piłką, mimo, że polują na jego nogi nawet najbardziej doświadczeni obrońcy. Ponad wszystko – ma twarz reprezentanta. I nie bałbym się nim straszyć Senegalczyków – by ich pokonać, będziemy potrzebowali graczy wybitnych, a nie zawodników, którzy z tygodnia na tydzień tracą dyspozycję.  Lewandowski, Milik, Kownacki, Niezgoda – taki będzie zestaw napastników na MŚ. Legionista strzelił kolejnego gola – w meczu z Lechią – i na wiosnę pokaże jakie postępy potrafi zrobić w gronie dojrzałych zawodników. Cafu i Remy się rozkręcają, co nieco pokazał już Vesović. Legia pozostaje głównym kandydatem do tytułu, a Romeo Jozak jest lepszym trenerem niż się wszystkim wydawało – przynajmniej na razie takie odnoszę wrażenie.  Moje stwierdzenie, że „buduje w Warszawie Manchester” wielu rozweseliło, ale poczekajcie do gier przy dwudziestu stopniach Celsjusza. Do tego czasu  pomysł na grę Legii się skonsoliduje…i nie widzę kontrkandydatów do mistrzostwa. A kadra tylko na tym skorzysta.

Adam Nawałka jest metodycznym szkoleniowcem, który wypróbuje wielu zawodników, nawet tych, którzy budzą kontrowersje. Osobiście nie skreślałbym Tarasa Romańczuka, bo wprawdzie „farbowani” zwykle zawodzili, ale i pozytywny precedens Olisadebe też pamiętamy doskonale. Rzecz w tym, że Grzegorz Krychowiak – z mizernym skutkiem – biega po boiskach Premiership, a biegania i rytmu meczowego brakowało mu najbardziej. Nic mu tak dobrze nie zrobi na frustracje stylem gry WBA jak ponowna asymilacja swojej roli w kadrze – choćby miał w niej rywalizować z Romańczukiem właśnie. Doświadczenia międzynarodowego obydwu piłkarzy nie ma co nawet porównywać – to jak zestawić nową Ładę z – niech będzie, że używanym – Mercedesem. A są jeszcze przecież Linetty. Mączyński i Żurkowski właśnie. W Neapolu zaś rośnie nie tylko ciasto na najlepszą pizze, ale i Piotr Zieliński, którego doświadczenie od Euro2016 wzrosło – szacunkowo – o 30%…a wraz z nim i pewność siebie. Pomocnik w bieżącym sezonie Napoli pokrywał już wszystkie 6 pozycji w liniach pomocy i ataku (Napoli gra 4-3-3).

Myślę, że Adam Nawałka zna potencjał jakim dysponuje i więcej będzie myślał o ustawieniu i sposobie gry, niż o eksperymentach na materiale ludzkim. Powołani zawodnicy będą mieli za zadanie pokazanie się z najlepszej strony i podniesienie rywalizacji wewnątrz kadry. Pewnymi zawodnikami z ekstraklasy nie postraszymy jednak Senegalczyków czy Cafeteros – zrobimy to formą i pomysłem na grę w wykonaniu ludzi, którzy najlepiej się będa nadawać do koncepcji selekcjonera. Kilku nowicjuszy pojedzie do Arłamowa, ale za wcześnie wskazywać którzy – kandydaci za szybko tracą formę.

#PolskaGola

 

 

 



[fbcomments]

Góra