Bez kategorii

Co słychać u naszych reprezentantów przed ostatnimi meczami eliminacji MŚ?

Już w ten czwartek nasza reprezentacja zmierzy się z Armenią, a trzy dni później zagramy z Czarnogórą. Oba spotkania są bardzo ważne, ponieważ jeśli uda nam się zdobyć w nich co najmniej dwa punkty, to jesteśmy pewni wyjścia z grupy. Postanowiłem przyjrzeć się temu, w jakim nastroju na zgrupowanie będą nasi piłkarze. Dla wygody mojej i waszej podzielimy sobie graczy ze względu na pozycję na jakiej grają. Gotowi? Zaczynamy!

Bramkarze

Tutaj spokojnie jak w jednostronnym pojedynku. Łukasz Fabiański jest jednym z najlepszych bramkarzy na wyspach. Regularnie występuje w Swansea City, a i przeprowadzka do spokojnej Walii chyba dobrze na niego wpłynęła. Jego główny konkurent do walki o pierwszą jedenastkę – Wojciech Szczęsny – nadal grzecznie jest przyuczany, aby w przyszłym sezonie (podobno) zastąpić Buffona w bramce Juventusu. Grywa od czasu do czasu, ale są to pojedyncze spotkania. O swoje stara się walczyć Łukasz Skorupski, ale jak dotąd w tym roku nie zagrał w barwach Romy ani razu. Przemysław Tytoń za to cały czas raczej dołuje z formą.

Obrońcy

Bartosz Bereszyński i Thiago Cionek całkiem dobrze radzą sobie we Włoszech. Bereszyński jakby bardziej poznał ligę i, choć nadal zdarzają mu się błędy, to jest ich coraz mniej. Cionek jest podstawowym obrońcą Palermo, które w tym roku gra w Serie B. Kamil Glik jest filarem obrony AS Monaco, a i bramek już trochę nastrzelał, więc jedziemy dalej – tutaj nic nowego i też nie ma się co martwić. Nadal w formie jest także Łukasz Piszczek, od lat podstawowy defensor i kadry, i Borussii Dortmund. Marcin Kamiński również coraz lepiej radzi sobie w Niemczech. Jak dotąd zaliczył siedem występów w Bundeslidze i zbiera nie najgorsze opinie. Prawdopodobny następca Łukasza Piszczka, czyli Tomasz Kędziora, gra w podstawowym składzie Dynama Kijów, zarówno w lidze, jak i w Lidze Europy. Nie wiadomo jeszcze, czy przeprowadzka na Wschód wyjdzie mu na dobre, ale póki co zapewne nie żałuje swojej decyzji. Średnio za to u Michała Pazdana. Jego Legia gra słabo w lidze, nikt nie zostawia na piłkarzach suchej nitki i mimo tego, że Pazdan radzi sobie jako jeden z lepszych w Warszawie, ostatnie starcie z kibicami mogło naruszyć jego psychikę. Miejmy nadzieję, że problem zostanie szybko rozwiązany i w czwartek nie zobaczymy śladu po tym nieprzyjemnym wydarzeniu.

Pomocnicy

Tu się trochę streszczę, bo chłopaków trochę jest wielu, a nie chcę Was zanudzić. Najistotniejszym wydarzeniem jest na pewno powrót do kadry Grzegorza Krychowiaka, który odżywa grając w Anglii, a w ostatniej kolejce zaliczył nawet asystę. Wszyscy się martwią, czy wytrzyma fizycznie, ale trener Nawałka zapewnia, że Krychowiak spokojnie poradzi sobie z dodatkowym obciążeniem. Świetne występy w Championship zalicza Kamil Grosicki. Niemal każdy jego występ jest oceniany bardzo pozytywnie, a w dodatku strzela i asystuje. Pewnego miejsca w składzie nie może utrzymać Piotr Zieliński z Napoli, ale kiedy już gra, zazwyczaj świetnie się sprawdza. Ostatnio też postanowił, że jak strzela bramkę, to jest to bramka kolejki. Nasz niezastąpiony Jakub Błaszczykowski w tym sezonie rozegrał 4 spotkania, i jeśli (nie daj Boże) nie przeszkodzi mu kontuzja, to pewnie znowu zobaczymy go na prawym skrzydle. Pewne miejsce w składzie utrzymuje za to Karol Linetty, który świetnie czuje się we Włoszech.

Napastnicy

Zacznijmy może od złej wiadomości. Arkadiusz Milik ponownie zerwał więzadła, tylko tym razem w drugim kolanie, i ponownie czeka go dłuższa przerwa od gry. Łukasz Teodorczyk na razie nie szaleje ze skutecznością, ale 2 bramki w tym sezonie już ma. Czyżby poprzedni sezon to był przypadek? Mariusz Stępiński grzeje ławę w następnym klubie i nie wiadomo, czy nie będzie musiał szukać szczęścia gdzie indziej. Kamil Wilczek zalicza regularne występy w Danii. W tym sezonie wystąpił już w 13 meczach, lecz póki co uzbierał tylko dwie bramki. I, last but not least, Robert Lewandowski. Tutaj jedynym problemem może być rozżalenie naszej największej gwiazdy na sytuację w Bayernie, ale Robert nie raz już pokazał, że jest w 100% profesjonalistą. Na ten moment w 11 meczach ma 12 bramek. Jakieś pytania?

Spotkanie z Armenią już w ten czwartek 5 października o 18:00. Mecz z Czarnogórą 8 października o tej samej porze.



Komentarze

komentarze


Góra