ciekawostka

Czy można kupić kibica? Niemcy przeprowadzili test lojalności (video)

Na oficjalnym fanpage-u Bundesligi pojawił się ostatnio filmik w którym dwóch podstawionych ludzi udających agentów piłkarskich próbuje przekonać kilku pojedynczych kibiców aby za pokaźne kwoty i profity przeszli na stronę odwiecznego wroga ich ukochanej drużyny. Jak myślicie udało im się?

Jak można się domyślić… nie. I nawet nie wydaje mi się, żeby cokolwiek tam było wyreżyserowane (zbyt prawdziwe reakcje kibiców). Ilość argumentów dlaczego tak się stało jest tak długa, że myśląc o jej końcu nie pamiętam co wymyśliłem na początku. Może zacznę od swojego przykładu.

You’ll never walk alone

Jestem kibicem FC Liverpool i Widzewa Łódź, w tym drugim nawet trochę grałem marząc o tym, że w pewnym momencie zagram w tym pierwszym. Wyszło jak wyszło, nie ma co narzekać. Jak się pewnie wielu z Was domyśla, to nie jest łatwa miłość, ten pierwszy dopiero zaczyna wracać na należne mu miejsce, ten drugi… ta… też próbuje. I tak, do dzisiaj pamiętam sukces z 2004 roku i jak widzę The Dudek Dance to mam ciary, tak raz w roku przynajmniej myślę o meczu z Legią z 97 roku i oglądam bramki. Tak, jak ktoś mi przypomina zmarnowane mistrzostwo po upadku Gerrarda, to czuję się jak fani Gry o Tron po śmierci Hodora oraz tak, widok Widzewa przegrywającego z moją ukochaną Andrespolią Wiśniowa Góra (mimo szczęścia ze zwycięstwa chłopaków, których pamiętam z podstawówki) łamie mi serce. I teraz pytanie… czy dałbym się kupić jako fan np. do Evertonu czy ŁKS-u? A w życiu!

Ponieważ, bo

To byłoby sprzeczne ze mną, z tym jakim jestem człowiekiem, złamałbym swoje zasady, poza tym ojciec by mnie wydziedziczył. I umówmy się od razu, szanuję oba zespoły, których użyłem jako przykładów. Nie mam nic ani do Evertonu ani ŁKS-u. Tu chodzi o miłość do klubów, które kochamy czasem z niejasnych nam przyczyn. Piłkarzy też jestem w stanie zrozumieć, ponieważ to co robią to ich praca i chcą zapewnić jak najlepszy byt sobie oraz swoim rodzinom. A fani? Fani płacą tym piłkarzom kupując bilety czy koszulki swoich lubionych piłkarzy, miliony kibiców rocznie jeździ za swoimi klubami na mecze wyjazdowe, nie raz są to setki kilometrów, aby również wspierać ich poza domem. Bo fani kochają piłkę nożną. Kochają patrzeć jak ich drużyna wygrywa, kochają ich wspierać po przegranej, nie raz są źli lub wściekli żeby potem oszaleć z radości. Genialne jest nawet dogryzanie sobie nawzajem fanów różnych drużyn (oczywiście w ludzkich granicach). Czy to wszystko miałoby sens gdyby kibice zaczęli odchodzić za pieniędzmi czy sławą? Na Boga… gdyby kiedyś do tego doszło to byłby koniec piłki nożnej. Bo piłkarze często mówią, że grają dla kibiców, a ja przynajmniej części z nich wierze.

PS.

Jednak Lovren to mógłby odejść…

 



[fbcomments]

Góra