Poza boiskiem

Czy pamiętasz o….Marek Citko – niespełniony piłkarz, spełniony człowiek

Przez ostatnie stulecie w polskiej piłce nożnej pojawiło się wiele talentów. Jak to bywa w życiu – jedne były większe i wystrzeliły niczym korek z butelki szampana a inne powolnie dogasały jak knot świeczki, kołysany jesiennym wiatrem. Co jednak z tymi, przy których wskazówka licznika talentu wariowała a mimo chęci oraz ciężkich treningów wskutek nieprzychylności losu nie zdobyli należytej im chwały? Taką historię chcę dzisiaj Państwu przedstawić. Historię człowieka, który w pewnym momencie uważany był za największy polski talent wszechczasów. Z Białegostoku, przez Łódź, Wembley, Blackburn i Warszawę…. donikąd. Wybronił się przed hazardem, rywali mijał jak tyczki, a przegrał z kontuzją, której nie zoperowano na czas.  Przed Państwem Marek Citko!

A wszystko zaczęło się…

W Białymstoku. 27 marca 1974 roku na świat przychodzi chłopak, który będzie miał szansę w przyszłości zmienić oblicze polskiego futbolu. Młody Marek przygodę z piłką nożną rozpoczyna w lokalnym Włókniarzu. W młodzieżowych drużynach spędza 7 lat (1983-1990). Czas poświęca na doskonalenie swoich umiejętności piłkarskich oraz rozwój jako dojrzewający mężczyzna. Na efekty nie trzeba było długo czekać bo chwilę później sięga po niego bardziej utytułowany klub z rodzinnego miasta – Jagiellonia Białystok. W juniorskiej drużynie Jagi spędza dwa sezony by jako ukształtowany i bardzo dobry technicznie zawodnik zasilić szeregi pierwszego składu. W debiutanckim sezonie w seniorskiej drużynie Citko występuje w 21 meczach swojego zespołu i kończy sezon w dorobkiem dwóch bramek. W kolejnych sezonach tylko poprawia swój wynik oraz zaczyna przyciągać uwagę coraz większych polskich klubów. Już wtedy piłkarz charakteryzował się niezłą szybkością, świetnym przeglądem pola oraz nienagannym dryblingiem.

…Niepokonany Widzew ukochany…’

I rzeczywiście taki też miał się stać ten łódzki klub. W maju 1995 roku funkcję szkoleniowca RTS-u obejmuje Franciszek ‘Franz’ Smuda. Trener od początku wprowadza twarde i niepodważalne rządy w klubie. Jednym z pierwszych kroków jakie czyni jest próba pozyskania młodego Citki. Początkowo Jaga nie jest chętna oddać swojego największego talentu, jednak ostatecznie nie odmawia się ówczesnemu wicemistrzowi Polski. Przychodzi jesień tego samego roku a geniusz piłkarza zaczyna być zauważalny już gołym okiem. 21-latek jest podstawowym ogniwem zespołu i w pierwszym sezonie w czerwono-biało-czerwonych barwach zalicza 27 występów oraz notuje 5 trafień. Na papierze wynik imponujący nie jest, mimo to sposób w jakim się tego dopuścił nie pozostawia wątpliwości, że ma zadatki na gracza wybitnego.

Dobre najlepszego początki

Momentem kluczowym dla rozbłysku talentu Citki był sezon 96/97. Widzew Łódź zdobył Mistrzostwo Polski oraz zakwalifikował się do rozgrywek Ligi Mistrzów. Sam piłkarz został wyróżniony w plebiscycie Piłki Nożnej nagrodą Odkrycia Roku. Wiadomo było, że obok tego zawodnika nie można już przejść obojętnie. Mimo odpadnięcia Widzewa już w fazie grupowej, to właśnie Marek Citko na stałe zapisał się w pamięci kibiców, obserwujących poczynania polskiego zespołu w Champions League. Już w inauguracyjnym spotkaniu grupy B przeciwko Borussi Dortmund strzelił swojego pierwszego gola w Lidze Mistrzów. Ostatecznie Widzew przegrał na Westfalenstadion 2:1. Nie zatrzymało to głodu bramek w młodym piłkarzu. Już w nastepnym meczu na własnym stadionie Widzew podejmował Atletico Madryt i pomimo kolejnej porażki gospodarzy to gol Citki do tej pory uważany jest przez niektórych za najpiękniejszy gol w historii Ligi Mistrzów. Prócz tego był wówczas pierwszym Polakiem, który zdobył gola w dwóch kolejnych spotkaniach LM.

Sezon ten obfitował nie tylko w dobrą grę w klubie w wykonaniu Marka Citki, lecz również dobrą postawę w reprezentacji. Do historii przeszła jego bramka zdobyta 9 października 1996 roku w spotkaniu eliminacyjnym do MŚ. Polska grała na Wembley przeciwko Anglii i to Widzewiak wpisał się na listę strzelców jako pierwszy w ostatecznie przegranym 2:1 meczu.

Komentarze

komentarze

Najczęściej czytane

Góra
select language