MŚ Rosja 2018

#DisavVentura czyli Italia na dnie

Disavventura po włosku oznacza pechowe zdarzenie. Gian Piero Ventura to selekcjoner reprezentacji – C.T, który nie wprowadził Squadra Azzurra na MŚ w Rosji. Włosi to sześciokrotny finalista mundialu i czterokrotny Mistrz Świata – na światowym czempionacie zabraknie ich po raz drugi w historii – poprzednio w 1958 roku …..w Szwecji.

Kilka tygodni wstecz, anonsując ten dwumecz, zakładałem, że dla Włochów może się on zakończyć porażką – nie było w tym jednak pecha, Włosi przez 180 minut gry ze Szwecją nie potrafili strzelić bramki a i ze stworzeniem realnego zagrożenia mieli kłopot. Italią ogarnięta jest falą depresji, złości, wstydu i zażenowania a głównym winowajcą jest selekcjoner Ventura, szkoleniowiec, który nie potrafił nadać stylu drużynie narodowej. Na dalszy plan zeszły nawet błędy arbitra….

Buffon, Barzagli, Chiellini i de Rossi zrezygnowali z gry w kadrze. To dla mnie żaden skandal czy powód do dramatu – cała czwórka to zawodnicy mocno wiekowi, a Gigi rozegrał w kadrze 175. gier (blisko 3 x więcej niż Artur Boruc w barwach Polski) więc przy takim blamażu, rezygnacja jest czymś absolutnie normalnym. Żal oczywiście szóstego mundialu, na który legenda bramki nie pojedzie. Włosi przegrali po golu, który wpadł do bramki Buffona po samobójczym rykoszecie, w Sztokholmie Candreva trafił w słupek, Bellotti minimalnie chybił, tak jak Immobile na San Siro – nie zmienia to faktu, że Włosi grali słabo i wbrew logice: zamiast próbować szybkiej gry kombinacyjnej – próbowali ciągłych wrzutek w pole karne, gdzie piłka padała łupem rosłych graczy Trzech Koron, którzy w obydwu meczach skutecznie zaryglowali dostęp do własnej bramki. Komentujący ten mecz w TV Walter Zenga – legendarny bramkarz Interu i kadry – stwierdzał raz po raz: przydałoby się jeszcze strzelać na bramkę rywali…..

Informacje o „historycznym fiasko” (media we Francji) obiegły cały świat, który nie jest w stanie uwierzyć w mistrzostwa bez Italii. O „cudzie i bohaterach z Mediolanu” piszą media w Szwecji – cieszą się również Niemcy (Italien raus – gut fur uns) , którzy mają kompleks Squadra Azzurra na wielkich turniejach.

Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że winnym wszystkiego jest sam selekcjoner. Od początku dziwiłem się jego nominacji, zwłaszcza przy stosunkowo dobrej robocie, którą wykonują młodsi szkoleniowcy z Italii (Conte, Allegri, Spalletti, Mancini, Prandelli – potrafią mieć kontakt ze starszymi zawodnikami, ale i natchnąć i wykorzystać potencjał młodych). Ventura to starszy szkoleniowiec, nigdy nie prowadził wielkiego klubu, nie potrafił stworzyć skutecznego kolektywu z najlepszych włoskich piłkarzy, którzy na pewno nie mają jeszcze takich osobowości jak mistrzowie z 2006 roku, ale nie sposób nie zauważyć ich potencjału. Insigne gra wspaniale w Napoli a C.T go konsekwentnie pomijał, kiedy już powoływał – dawał mało szans na grę. Wpływ na wyniki kadry upatruje się też w zbyt dużej ilości słabych obcokrajowców  w Serie A (brzmi znajomo?) i małej przestrzeni gry dla własnych talentów, którzy grają w słabszych klubach (Bellotti w Torino, Berardi w Sassuolo, Gabbiadini w Southampton, czy Parolo oraz Immobile z Lazio – to nie gracze z doświadczeniem LM choćby) albo są tylko zmiennikami – jak Bernardeschi w Juve czy Darmian w MU oraz sam Jorginho, którego wybrano rozgrywającym decydującego meczu a w Napoli często siedzi na ławce kosztem gry Allana , Hamsika czy Piotra Zielińskiego .  Niezdecydowanie w kwestiach personalnych (wystawianie Verrattiego na innej pozycji niż w PSG gdzie błyszczy oraz pominięcie Mario Balotelliego)  oraz eksperymentowanie z ustawieniami i kartki spowodowały, że decydujący mecz Włosi rozegrali w składzie, w jakim grali najmniej. Znamienne, że przy stanie 0-0 Ventura chciał wprowadzić De Rossiego, który odmówił twierdząc, że nie o obronę remisowego wyniku chodzi….

Wydaje się, że decydujący wpływ na brak chemii między zawodnikami a trenerem było jego uparcie się na grę 4-2-4 i fiasko tego ustawienia w eliminacyjnym meczu w Madrycie. Bolesna porażka pokazała utopijność i kruchość tego projektu a powrót do 3-5-2 został odebrany jako tchórzliwa i  paniczna próba uratowania czegokolwiek i zabiła jakiekolwiek porozumienie na linii zawodnicy – selekcjoner.

Italia zaczyna od zera, fatalnie – łkając – zakończył karierę Buffon, Barzagli i Chiellini mówią o wstydzie na koniec przygody z kadrą,  rozpisany zostanie konkurs na nowego selekcjonera. Już dzisiaj w sondażach prowadzi – z ogromną przewagą – Ancelotti (65% głosów) przed Conte (22%) Allegrim i Mancinim (po 5%) . Włosi to jakoś przełkną, już planują inne zajęcia na czerwiec – szkoda im tylko rodaków za granicą, może tych w Polsce najmniej, bo ci będą kibicować drużynie Adama Nawałki.

 

Zdjęcie użytkownika Kotiomkin.

Źródła: własne i GdS Zdjęcie: repubblica.it



Komentarze

komentarze


Góra