Liga krajowa

Ekstraklasa. Śląsk Wrocław – Korona Kielce 3:0

foto: https://twitter.com/korona_kielce

Śląsk Wrocław pokonał w 27. kolejce Lotto Ekstraklasy Koronę Kielce 3:0. Wrocławianie dwie bramki zdobyli po rzutach karnych. Dla Korony porażka może oznaczać wypadnięcie ze strefy mistrzowskiej.

Zawodnicy Korony Kielce przystępowali do meczu wiedząc, ze mają w klubie nowego właściciela. – Prezydent Kielc Wojciech Lubawski podpisał dziś umowę w sprawie sprzedaży 72 % akcji spółki Korona S.A. Dieterowi Burdenskiemu. 28 procent akcji klubu zostało w rękach miasta. Strony zobowiązały się, że do czasu  wejścia umowy w życie nie będą udzielać komentarzy w tej sprawie. Wszelkie informacje będą zaprezentowane na konferencji prasowej, która odbędzie się najprawdopodobniej w dniu 11 kwietnia – poinformowano na stronie miasta.

Goście mogli wyjść na prowadzenie już w piątej minucie meczu. Micanski wyszedł sam na sam z bramkarzem Śląska, minął golkipera i ma przed sobą pustą bramkę. Uderzył więc pewnie na bramkę, ale zbyt lekko, bo piłkę sprzed linii bramkowej zdołał wybić wracający Piotr Celeban. Znakomite otwarcie meczu! Śląsk pierwszą swoją doskonałą okazję zmarnował w 24. minucie. Po dośrodkowaniu z lewej flanki i fatalnej interwencji w polu karnym Możdżenia z dziesięciu metrów strzelał Roman. Piłka minęła bramkarza Korony, ale wybił ją z linii świetnie interweniujący Dejmek.

W 32. minucie skomplikowała się sytuacja przyjezdnych. Morioka wpadł w pole karne i został w nieprzepisowy sposób zatrzymany przez Żubrowskiego. Sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy, a zawodnika Korony ukarał żółtą kartką. Do piłki ustawionej na 11. metrze podszedł sam poszkodowany i pewnie pokonał bramkarza przyjezdnych. W końcówce pierwszej połowy i na początku drugiej golkiper Korony – Borjan miał dużo pracy, ale długo nie dawał się pokonać atakującym piłkarzom Śląska.

Bramkarz Korony był jednak bezradny w 62. minucie. Świetną solową akcję przeprowadził wówczas Joan Angel Roman, który minął obrońców przyjezdnych i wpadł w pole karne. Następnie wyłożył piłkę wzdłuż bramki, a tam niefortunnie interweniował Dejmek, który wpakował piłkę do własnej bramki.

Dejmek zawinił także w 80. minucie meczu, gdy we własnym polu karnym zagrał piłkę ręką i sędzia podyktował drugi rzut karny w tym meczu dla Śląska. Tym razem do piłki podszedł Kamil Biliński, uderzył przy prawym słupku, bramkarz wyczuł jego interwencje, ale nie zdołał wybić piłki. 3:0 i trzy punkty zostają we Wrocławiu.

Dla Korony porażka może oznaczać wypadnięcie ze strefy mistrzowskiej. Kielczanie są na ósmym miejscu w tabeli z dorobkiem 35 punktów. Dwa punkty mniej ma Pogoń, która zmierzy się w sobotę w Warszawie z Legią. Trzy punkty mniej niż Korona ma Wisła Płock, która podejmie u siebie Cracovię. Śląsk jest 11. z dorobkiem 32. punktów.

Komentarze

komentarze

Najczęściej czytane

Góra
select language