Kadra Narodowa

El. MŚ 2018. Czarnogórcy chcą twardej walki, trzeszczących kości i krwi na boisku, ale to nie nasza gra…

FOTO: https://twitter.com/laczynaspilka

Przed reprezentacją Polski niedzielne starcie z Czarnogórą (20:45). Na Polaków w Podgoricy czekają wroga publiczność i piłkarze, którzy nie przebierają w środkach, by zwyciężyć. Drużyna Nawałki straciła już przed meczem serce i płuca (Grzegorz Krychowiak), czy przeciwstawimy się więc rywalom? W Podgoricy nikt nie przyjdzie podziwiać umiejętności Lewandowskiego i jego kolegów, wszyscy będą im życzyli jak najgorzej i pokażą im to w każdej możliwej sytuacji. Miło raczej nie będzie, ale można zwyciężyć.

Zawodnicy powołani przez Adama Nawałkę na mecz z Czarnogórą mówią jednym głosem: „jesteśmy faworytami”, „jedziemy po trzy punkty”. Zdają też sobie sprawę, że jeśli wygrają niedzielne starcie, to będą mieli już prostą drogę na przyszłoroczny mundial w Rosji. Do meczu Polska przystępuje jako lider grupy z 10. punktami na koncie (trzy zwycięstwa, jeden remis). Czarnogóra plasuje się na drugim miejscu z dorobkiem 7. punktów. Jeśli – odpukać – zwyciężą rywale, to zrównają się z nami punktami. Do tego dopuścić nie możemy, choć to dopiero półmetek eliminacji.

Najgorzej mają bramkarze przyjezdnych

„Kocioł”, „piekło” – różnie można nazywać stadion i atmosferę na stadionie Podgoricy. Szukając  kolejnych określeń dla meczowej otoczki, z góry należy skreślić te o pozytywnym brzmieniu. Polacy muszą spodziewać się wrogich okrzyków kibiców, wyzwisk i nieprzyjaznych gestów z ich strony. Kibice będą próbowali wyprowadzić biało-czerwonych z równowagi w każdy możliwy sposób. Przy takiej atmosferze łatwo o jedną iskrę, która rozpali boisko. Tamtejsi kibice równie ochoczo sprawdzają jak daleko może polecieć stadionowe krzesełko. Trzeba spodziewać się również rzucanych z trybun petard. Petard, które będą kierowane w zawodników lub obok nich. Teraz ma ich zatrzymać przed tym siatka, ale nie wydaje nam się by zabezpieczenie jednego sektora pomogło. Najgorzej mają bramkarze przyjezdnych. Łukasz Fabiański już się o tym przekonał w 2012 roku. Wtedy Polska zremisowała z Czarnogórą 2:2. W bramce stał Przemysław Tytoń, którego trafiła petarda. Polski golkiper miał i tak szczęście, ponieważ mógł kontynuować mecz. Wiecie co się działo w Czarnogórze niemal równo rok temu? Rosyjski bramkarz Igor Akinfiejew już w pierwszej minucie meczu z Czarnogórą w eliminacjach Euro 2016 został trafiony rzuconą z trybun racą. Akinfiejew upadł na murawę, natychmiast została mu udzielona pomoc medyczna i Rosyjski bramkarz musiał zostać odwieziony do szpitala. Nastąpiła 20minutowa pauza w grze. Po wznowieniu znów dochodziło do incydentów i mecz w końcu przerwano. UEFA przyznała Rosji walkower 3:0.

Zawodnicy rywali potrafią przyłożyć

Kibice rywali to nie największy problem. Nasi reprezentanci nie jeden stadion już widzieli, więc z atmosferą powinni sobie poradzić, ale czy każdy z zawodników Nawałki będzie potrafił zachować zimną krew wobec nieprzyjemnych zagrań ze strony zawodników Czarnogóry? Nie mamy pewności. Piłkarze Czarnogóry zostawiają na boisku wszystko co mogą, jeśli nie wystarczają umiejętności piłkarskie, to również serce, płuca i krew – najczęściej rywali. Walczą ostro niesieni żywiołowym dopingiem.  – Jesteśmy drużyną doświadczoną więc nie damy się sprowokować i ponieść emocjom, które na pewno tam będą, bo naszym rywalom będzie na tym zależeć – stwierdził na przedmeczowej konferencji prasowej Kamil Glik. Emocje to jedno, a walka to drugie. Rywale będą kopać, uderzać łokciami, grać agresywnie. Jeśli nie odpowiemy, to piłkarskie umiejętności mogą nie wystarczyć. Dzisiejszych sportowców często przedstawia się jako gladiatorów. Nazywają ich tak trenerzy, kibice, motyw ten wykorzystują też chętnie marketingowcy. I czegoś z gladiatorów będą potrzebowali piłkarze Nawałki. Najlepiej zbroi, ale to niemożliwe. Zwykły ochraniacz na nogi może nie wystarczać, bo jak chronić żebra i głowę, które mogą ucierpieć w walce o górną piłkę? Niestety nasza drużyna straciła przed meczem serce i płuca, a także niezłomnego wojownika (Grzegorz Krychowiak). Wielkie wyzwania piłkarza PSG motywowały, unosił się w takich potyczkach ponad swoje umiejętności. Walczył, bo wirtuozem po prostu nie jest. Jego zabraknie, ale w kadrze jest też skała (tak przedstawiają go Francuzi) – Kamil Glik i człowiek znający piłkarskie kung fu – Michał Pazdan. Dwaj stoperzy reprezentacji Polski potrafią grać twardo, bić się w parterze i powietrzu. Nogi nie odstawią.  Na fizyczną grę rywali trzeba odpowiedzieć tym samy, plus dać coś ekstra, piłkarskiego, bo to czego chcą Czarnogórcy…

to nie nasza gra.

Adam Nawałka zbudował zespół przez duże „Z”. Polacy grają ambitnie, z pomysłem, ofensywnie i mądrze. Są topową drużyną i nie bójmy się tego mówić. 12. miejsce w rankingu nie wzięło się znikąd, nawet jeśli to mało warte zestawienie. Polacy pokazali na Euro we Francji, że potrafią grać piłkę na najwyższym poziomie, czyli skuteczną, a zarazem wyrachowaną. Mamy w ataku Lewandowskiego i Milika, na skrzydłach Błaszczykowskiego i Grosickiego, a w pomocy Zielińskiego i Linettego, którym wróży się wielkie kariery. Nie możemy więc zapomnieć o piłce nożnej. O kreowaniu gry, bo Polacy potrafią to robić. – To nie MMA – stwierdził Lewandowski i dodał, że „mecze wygrywa się nogami i głową”. To jest właśnie reprezentacja Nawałki. Mamy oczywiście w składzie zawodników, którzy wspomogą ofensywę i pójdą z pięściami bronić kolegów. Glik, Pazdan oraz Jędrzejczyk – oni nie odpuszczą. Może to nie ten sam poziom „twardości”, co Wasilewski, Hajto, czy Świerczewski, ale zdecydowanie są twardzielami. Mamy więc mieszankę ludzi, która pozwala nam myśleć, że z Czarnogórą możemy grać swoje, narzucić styl gry, nie dać myśleć rywalom o korzystnym wyniku.

Kto za Krychowiaka?

Pytań o zestawienie reprezentacji Polski jest kilka. Jaka formacja? 4-4-2, czy 4-5-1? Defensywa, skrzydłowi, którzy rozpoczną mecz są raczej znani, tu nie będzie niespodzianek. Rozsądek nakazuje myśleć, że Polska zagra 4-5-1. Z Lewandowskim na szpicy oraz Zielińskim, Linettym i Mączyńskim w pomocy. 4-4-2 z samym Linettym i Zielińskim oraz dwoma napastnikami byłoby ultra ofensywne, ale zaskakujące. Może jednak szaleństwo okazałoby się metodą. Dziennikarze stawiają jednak na wariant bardziej ostrożny. Z trzema środkowymi pomocnikami, bardziej wysuniętym do przodu Zieliński. – Wygodnie jest kiedy cała linia pomocy mnie wspiera. Wszystko zależy od pomocy, jak gra, jak wspiera, jak atakujemy razem. Jeśli jest pomocnik, który wbiega w wolne przestrzenie i pracuje w ofensywie za tego drugiego napastnika, to w tym momencie nie ma to większego znaczenia. Taktyka w piłce nożnej jest tak ogromna, wszystko się to zmienia w trakcie meczu, więc często ciężko stwierdzić, czy gra z jednym napastnikiem, czy z jednym w ogóle się różni – mówił Lewandowski, na temat możliwego zestawienia reprezentacji.

W Podgoricy będzie ciężko, ale boisko piłkarskie to nie oktagon, mecz to nie pojedynek MMA. Czarnogórcy chcą twardej walki, trzeszczących kości i krwi na boisku, ale to nie nasza gra… Polacy będą grać w piłkę.

Komentarze

komentarze

Najczęściej czytane

Góra
select language