Mecze

Francja – Chorwacja 4:2 Trójkolorowi po 20 latach ponownie mistrzami świata!

Francja miała okazję po 20 latach ponownie wznieść w górę puchar mistrzostw świata. Zmierzyli się oni ze zmęczoną, ale zdeterminowaną Chorwacją, której kibicował cały świat.

Pierwsze minuty spotkania były mocno szarpane. Każda ze stron starała się uzyskać przewagę. Chorwacja jak zwykle szukała swoich szans w kontratakach. Jednak to Francja zadała pierwszy cios. W 18 minucie meczu mocno w pole karne piłkę dośrodkował Griezmann, a tor jej lotu przeciął Mandzukić i mieliśmy 1:0 po bramce samobójczej. Po stracie gola Chorwaci rzucili się do ataku. Przyniosło to rezultat w 28 minucie meczu. Modrić dośrodkował piłkę, Vrasljko zgrał głową, po drodze jeszcze futbolówkę podbił Lovren, a na koniec Vida wyłożył piłkę idealnie Perisiciowi, który huknął nie do obrony. 10 minut później Trójkolorowi ponownie wyszli na prowadzenie. Perisić uderzył piłkę ręką po dośrodkowaniu w polu karnym, a sędzia po użyciu systemu VAR wskazał na wapno. Pewnie rzut karny na bramkę zamienił Griezmann.

Druga połowa, to dalej cudowna gra obu zespołów. Oglądaliśmy akcję za akcją, raz po jednej stronie boiska, raz po drugiej. W 59 minucie meczu Francja podwyższyła wynik za sprawą Paula Pogby. Dwie minuty później znowu mogli zdobyć bramkę, ale akcję przeciął Brozović. W 65 minucie mieliśmy już po meczu. Hernandez wyłożył piłkę na 25 metr do Mbappe, ten pięknie uderzył i Francja prowadziła trzema bramkami. Po czwartym golu, trójkolorowi zaczęli rozgrywać piłkę na swojej połowie, a Chorwacja beznamiętnie biegała za przeciwnikami. W 69  minucie zawodnicy z Bałkanów poczuli okazję do zdobycia bramki. Umtiti podał do Llorisa, na bramkarza na pełnej prędkości ruszył Mandzukić, Chorwat odebrał bramkarzowi piłkę i zdobył drugą bramkę w tym meczu dla Hrvatskiej. Do końca meczu wynik nie uległ już zmianie.

Mieliśmy finał godny tych mistrzostw. Mimo, że część mojego serca także wspierała Chorwatów, to wiedziałem, że ten turniej będzie należał do Francuzów. Może nie zawsze grali pięknie, ale wygrywali, a w ostatecznym rozrachunku tylko to się liczy. Chorwacja walczyła dzielnie, ale było widać, że byli wykończeni po ostatnich spotkaniach. Rodacy są z nich na pewno bardzo dumni, a kto wie… może kolejne starcie z Francją w końcu zaowocuje złotym medalem.

Francja 4:2 Chorwacja
Bramki:

18’ Mandzukić (sam)
28’ Perisić
38’ Griezmann (k)
59’ Pogba
65’ Mbappe
69’ Mandzukić

Składy:

Francja:Hugo Lloris – Benjamin Pavard, Raphael Varane, Samuel Umtiti, Lucas Hernandez – Paul Pogba, N’Golo Kante (Steven N’Zonzi 55′) – Kylian Mbappe, Antoine Griezmann, Blaise Matuidi (Corentin Tolisso 73′) – Olivier Giroud (Nabil Fekir 81′)

Chorwacja:Danijel Subasic – Sime Vrsaljko, Domagoj Vida, Dejan Lovren, Ivan Strinic (Marko Pjaca 82′) – Ante Rebic (Andrej Kramaric 71′), Ivan Rakitic, Marcelo Brozovic, Luka Modric, Ivan Perisic – Mario Mandzukic



[fbcomments]

Góra