UEFA Liga Mistrzów

Gazzetta dello Sport: Ranking Ligi Mistrzów (1/2)

O ciekawy ranking drużyn z tegorocznej LM pokusiła się mediolańska GdS. Zestawienie ujmuje oczywiście kwestie kwalifikacji do następnej fazy rozgrywek oraz ogólnego potencjału zespołów.

  1. PSG – w perspektywie już tylko mecz na Allianz Arena z Bayernem (5 grudnia), który pozostaje jedynym poważnym sprawdzianem dla paryżan. Ich tegoroczny występ odbywa się pod znakiem rekordów strzeleckich. Nigdy dotąd, jakakolwiek drużyna nie zdobyła tyle goli na tym etapie rozgrywek: 24. trafienia to przeciętnie 4,8 gola na mecz – Neymar, Cavani i Mbappe’ (oraz piłkarze Celticu i Anderlechtu) coś na ten temat wiedzą.
  2. Manchester City – sezon rozpoczęli remisem z Evertonem, ale od tamtej pory rozegrali 17 wygranych spotkań – to imponujący wynik, który potwierdzili w ostatniej kolejce. Posiadanie piłki przez 75% czasu gry długo nie przynosiło rezultatu, który w końcu ustalił Sterling. Drużyna Guardioli to maszyna, która robi wrażenie na rywalach.
  3. Barca stała się rozważna jak nigdy. Napiera tylko wtedy gdy tego potrzebuje – pod dyktando wytrawnego reżysera Iniesty, który w ostatniej kolejcę dostał nawet  owację na stojąco w Turynie. Awans przypieczętowany jeszcze przed ostatnią kolejką, i to nawet w sytuacji gdy atak Blaugrana dość często zawodzi.
  4. Tottenham – pierwsze miejsce w grupie przed ostatnim meczem. A pomyśleć, że byli tacy, którzy widzieli ich na trzecim przed startem rozgrywek. Harry Kane i Dele Alli to duet bohaterów drużyny, którą zaczyna się określać mianem bardziej europejskiej niż ligowej.
  5. Real Madryt – Zidane wciąż w poszukiwaniu receptury na prawdziwy Real, który w ostatnim meczu wreszcie nie rozczarował, ale przeciwnik nie był z najwyższej półki. Cristiano Ronaldo pobił kolejny własny rekord – ilość goli w roku kalendarzowym CL – na Cyprze trafił po raz 17-sty i 18-sty (poprzedni prymat: 16 goli w 2015 roku)
  6. Chelsea – prymat w grupie jeszcze przed ostatnim meczem, CFC powoli odzyskuje wigor, choc należy zauważyć, że wygrana w Azerbejdżanie przyszła z sędziowską pomocą. Conte jest w 1/8 LM przed ostatnim meczem, ale – bądźmy uczciwi – jego ludzie nie dowiedli absolutnej wyższości nad Romą czy Atletico.
  7. Bayern – w brukselskim meczu Bawarczycy nie mieli najlepszego dnia i Heynckes ryzykował pięknym bilansem, który notuje od czasu powrotu na ławkę. Na szczęście Anderlecht miał pecha a Bayern – Lewego i Tolisso, który zaczyna być bardzo wartościowym elementem zespołu.
  8. Manchester United – porażka w Szwajcarii musiała zaboleć, zwłaszcza że Mourinho obejrzał dwa zespoły: nieugięty MU w pierwszej połowie i bojaźliwy w drugiej. Kwalifikacja jest formalnością bo CSKA musiałoby zdobyć 9 goli na Old Trafford, ale takiego układu w tabeli chyba się nie spodziewaliśmy
  9. Besiktas Stambuł – notuje historyczny awans do 1/8 jeszcze przed ostatnim meczem. Pepe i Medel dali skuteczność w grze obronnej a i z przodu Turcy mają kim straszyć – zwłaszcza u siebie, gdzie mogą liczyć na gorący doping.
  10. Roma – gdyby nie przegrana w Madrycie byliby wyżej. Przegrać na Wanda Metropolitano nie jest może wielką ujmą, ale z Atletico w takiej dyspozycji wystarczyłoby może więcej uwagi i poświęcenia by kwestie awansu przypieczętować remisem, który był w zasięgu Giallorossi.
  11. Juventus – trener Allegri po 0-0 z Barceloną uznał, że „występ i równowaga liczą się bardziej niż wynik”, ale media wychwyciły, że Higuain – jak zwykle – zawodzi w najważniejszych meczach w pucharach a Dybala nie wchodzi na poziom robiący różnicę. Wielu ekspertów widzi, że Juve – w porównaniu z zeszłym sezonem – czegoś brakuje, a ostatni mecz z Olympiakosem nie będzie spacerkiem.
  12. Liverpool – nikomu w Europie nie udało się nigdy prowadzić 3:0 w Sevilli, ale sami spróbujcie napisać o drużynie Kloppa coś definitywnego – zwłaszcza po meczu, w którym błędy obrony The Reds pozwoliły gospodarzom odrobić straty.
  13. Sevilla – horror w pierwszej połowie i wielka radość w drugiej – to parametry widowiska, które odwróciły na chwilę uwagę od wątku walki z rakiem jaką toczy szkoleniowiec drużyny z Andaluzji. Ben Yadder i Banega poprowadzili zespół do wyniku, dzięki któremu z Mariborem będa mogli przypieczetować awans.
  14. Porto – potrafi rachować, bo zawodnicy z Oporto zadowolili się remisem w Stambule i w ostatnim meczu będą musieli pokonać rozbrojone Monaco by awansować do 1/8 finału.
  15. FC Basel – w Bazylei chyba nie spodziewali się, że zapukają do 1/8 finału, a teraz wystarczy tylko pokonać słabiutką Benfikę, która dotąd nie zdobyła punktu.
  16. Szachtar Donieck – stracili 3 gole w Neapolu od bezpośredniego rywala, a wrócili do domów wciąż w roli faworyta do awansu. Języczkiem u wagi będzie głód wygranej Pepa Guardioli. Wynik meczu z MC rozstrzygnie o awansie.
  17. Napoli – we Włoszech piszę się o nich „Wielkie Piękno”, bo drużyna gra najładniejszy futbol w Italii. Lider Serie A nie może być jednak pewny awansu – musi wygrać wyjazd z Feyenoordem i liczyć na skuteczną postawę MC.


Komentarze

komentarze


Góra