Artykuły i felietony

Gdy umiejętności to nie wszystko vol.1/3: kiedy kontuzje skracają karierę. TOP 6

Ruszamy z mini-cyklem, zawierającym trzy części poświęcone piłkarzom, którzy z jakiegoś powodu musieli przedwcześnie zakończyć swoje kariery. Na pierwszy ogień idą zawodnicy, którzy niejednokrotnie udowadniali swoje umiejętności, jednak przegrali z poważnymi kontuzjami. Następne odcinki poświęcimy flopom spowodowanym niesportowym trybem życia oraz złym decyzjom transferowym. Zapraszamy do lektury!

5. Ronaldo Luiz Nazario de Lima (#R9) 

Tego pana nie trzeba nikomu przedstawiać. Wystarczy powiedzieć, że niemalże wszystko co robił na boisku i poza nim odbijało się szerokim echem w świecie futbolu. Drugi najlepszy strzelec w historii MŚ, najmłodszy laureat nagrody Piłkarza Roku FIFA oraz Złotej Piłki oraz złoty medalista MŚ 1994 i 2002. Jego sylwetkę przypominaliśmy w okolicznościowym odcinku cyklu „Przykurzone pomniki” (zachęcamy do odwiedzenia go) Do tej listy osiągnięć możemy dodać, że był kluczową postacią pokolenia ‘Joga Bonito’, jego nazwisko już zawsze będzie kojarzone z najlepszymi piłkarzami na świecie a adres jego fryzjera chciał znać każdy dzieciak na podwórku (starsi zrozumieją). Piłkarz, który w swojej karierze osiągnął wszystko, sławę zdobywał w klubach takich jak PSV, Barcelona czy Inter, by trafić do Królewskich. Lista jego osiągnięć jest dłuższa nawet od dystansu jaki potrafił pokonać dryblując z piłką między rywalami. Co więc sprawia, że taka ikona znajduje się w naszym zestawieniu? Już odpowiadam. Mimo barwnej kariery klubowej i reprezentacyjnej piłkarz jeszcze kilka sezonów przed zakończeniem kariery zawodowej borykał się z nadwagą. Przez zbędne kilka kilogramów coraz częściej borykał się z kontuzjami i ostatnie dwa sezony w Realu więcej czasu spędził w klinikach i ewentualnie na ławce rezerwowych niż na boisku. Słaba dyspozycja oraz konflikt z trenerem Fabio Capello przesądziły o transferze do Milanu. Szkoleniowiec wymagał od niego zrzucenia kilku kilogramów: zawodnik po wyleczeniu kontuzji stawił się na treningach ważąc 98kg (zabójstwo dla kolan, więzadeł i mięsni sprintera bazującego na nagłych zmianach kierunku), ale zawodnik nigdy nie zszedł poniżej 96kg, zyskując przy tym pseudonim El Gordo – żarłok. Po latach przyznał, że w stresie kompulsywnie pochłaniał niezdrowe ilości jedzenia. O ile mimo wciąż sporego brzuszka początki w klubie były dobre, to kontuzja wykluczyła go z gry na dłużej i zdecydował się rozwiązać kontrakt z klubem z Mediolanu. Podczas rekonwalescencji trenował w Brazylii a następnie podpisał kontrakt z Corinthians Sao Paulo. Pierwszy sezon był dla napastnika dobrym czasem. Wrócił do ojczyzny, strzelał bramki i cieszył się grą. Niestety kolejny sezon to kolejne kontuzje łydki oraz uda, przez co zawodnik zmuszony był do zakończenia kariery. Mnogość urazów, nadwaga spowodowana niedoczynnością tarczycy, która spowalniała metabolizm w organizmie dały o sobie znać i piłkarz w wieku 35 lat zawiesił buty na kołku. Można mówić, że przecież w takim wieku to już naturalne, że zawodnik powinien dać sobie spokój. Mimo to wydaje się, że piłkarze, którzy cieszą się grą oraz przez całą swoją karierę byli ikonami są w stanie grać jeszcze dłużej. Za przykład niech posłużą Ze Roberto, Zlatan Ibrahimovic, Ronaldinho czy Buffon.

Znalezione obrazy dla zapytania nazario de lima

Źródła: wikipedia.com, rfbl.pl, SoccerBase, własne



[fbcomments]

Góra