Artykuły i felietony

Gdzie pomocników kupa, tam… brak napastnika

Właśnie ogłoszono oficjalnie, że Axel Witsel przenosi się z ligi chińskiej do Borussii Dortmund. Dla klubu z największą trybuną w Europie to świetna wiadomość, bo taki zawodnik zapewne przyczyni się do osiągnięć zespołu. Ale czy tylko ja widzę fakt, że BVB nie ma klasycznego napastnika do pierwszego składu.

Zacznijmy od przyjrzenia się kadrze Borussii. Skupmy uwagę na pomocnikach, szczególnie środkowych. Pozwolę sobie wymienić: Julien Weigl, Nuri Sahin, Dzenis Burnić, Thomas Delaney, Mo Dahoud, Sebastian Rode, no i oczywiście od dzisiaj – Axel Witsel. Dołóżmy do tego fakt, że praktycznie wszyscy Ci zawodnicy, z wyjątkiem Dahouda, to pomocnicy defensywni. Secundo: Sahin to nie jest ten sam zawodnik, co kilka lat temu, Burnić to pieść przyszłości (oby spełnionej) a Sebastian Rode udowodnił  całą swoją karierą, że najlepiej dla niego byłoby zaszyć się w jakimś Mainz i tam spokojnie grać przez lata.

Rozumiem, że Witsel jest pewnego rodzaju zabezpieczeniem przed nieuchronnym odejściem Weigla. Ale czy naprawdę BVB potrzebuje kolejnego gracza w środku pola? Ulubieniec Tuchela może jeszcze pograć przez sezon czy dwa na Signal Iduna Park a zagranie sezonu (minimum połowy) bez klasowego napastnika to samobójstwo. Borussia z Lucienem Favrem na czele gra systemem 4-5-1, gdzie rolę nominalnego napastnika ma zająć Maximilian Philipp. Alternatywą dla Niemca jest tylko Alexander Isak, ochrzczony ,,nowym Zlatanem”. Nie wiem jak państwo, ale ja jak na razie podobieństw nie uświadczyłem. Borussia rzekomo interesuje się Pedro Guilherme z Fluminense. 21-letni Brazylijczyk błyszczy formą i ma kosztować 20 mln euro. Pytanie tylko, czy to jest zakup na ten sezon?

Bo moja kochana żółto-czarna drużyna wolała nakupować pomocników. Ciekaw jestem jak poradzi sobie z tym Lucien Favre, bo w piątce pomocników znajdzie się miejsce tylko dla dwóch ŚPD. Stawiam, że będzie to Weigl i Delaney. Ale jak w takim razie wytłumaczyć brązowemu medaliście Mistrzostw Świata w Rosji, że usiądzie na ławce? Doliczmy naturalną chęć gry Sahina i Rode i uzyskamy niemal pewny konflikt w szatni. Chyba, że dwóch zawodników opuści Westfalię. Naturalnymi kandydatami do spakowania walizek wydają się właśnie dwaj wyżej wymienieni gracze.

Najlepszym wyjściem dla Borussii byłoby wykupienie Michy’ego Batshuayia ale biorąc pod uwagę nieskuteczność Moraty i Girouda, Maurizio Sarri zapewne będzie wolał mieć Belga w obwodzie. Zakładając, że wirtualna rzeczywistość z pewnej znanej serii gier piłkarskich mogłaby stać się ,,realem”, to jako menadżer BVB sięgnąłbym po Alfreda Finnbogasona z Augsburga. To zawodnik na co najmniej kilka sezonów, silny i z dobrym wykończeniem. Pasowałby idealnie na szpice klubu z Dortmundu.

Niestety, na razie mogę się tylko denerwować na to, że mój ulubiony klub zdaje się przegrywać walkę o wysokie lokaty jeszcze przed sezonem. Oczywiście chciałbym się mylić i żeby ostatecznie okazało się, że Favre wynalazł styl gry czterema defensywnymi pomocnikami, zdobywając przy tym wiele bramek. Na moją niekorzyść jestem realistą. Jeżeli czyta to jakiś fan BVB, to łączmy się w bólu, bo czeka nas naprawdę trudny sezon…

fot: gettyimages



[fbcomments]

Góra