Artykuły i felietony

Killer RL9 i geniusz Zielińskiego. Polska – Rumunia 3:1

Ta kadra rośnie w siłę z każdym meczem. Dzieje się tak nie tylko za sprawą Roberta Lewandowskiego, ale również za sprawą postępu jaki zrobili Piotrek Zieliński i Karol Linetty. 

„Polacy nie oddadzą już pierwszego miejsca w tabeli, ale dzisiaj nie wygracie tak łatwo i wysoko jak w Bukareszcie” – mówił przed meczem słynny rumuński trener Anghel Iordanescu. Jakże musiał mieć kwaśną minę kiedy Polacy z wprawą – naprawdę – wytrawnej drużyny bezlitośnie punktowali przeciwników, którzy na pewno chcieli zmazać plamę z wysoko przegranego meczu w Bukareszcie.

Działo się tak dlatego, że nasi zawodnicy bardzo skutecznie wykorzystali swoje atuty, do których – po dzisiejszym meczu – dodać należy jeszcze grę kombinacyjną. Ton temu elementowi gry nadaje Piotr Zieliński, który w drugim meczu z rzędu, pokazuje to za co chwalą go we Włoszech: spryt, precyzja, szybka i skuteczna  gra na jeden kontakt. Piękne dośrodkowanie z rożnego po którym RL9 wpakował piłkę do bramki głową, czy wyczucie chwili i wywalczenie drugiego karnego, to tylko dwa kluczowe elementy, które zdecydowały o efektownej wygranej. Jeśli dodać kilka efektownych i szybkich wymian z Grosickim, czy dłuższe precyzyjne podania – jawi nam się obraz piłkarza jakiego dawno Polska nie miała. W kontekście jego osoby zaczynam – poważnie choć z dystansem – myśleć o Kazimierzu Deynie, a przecież piłkarz Napoli ma dopiero 23 lata.

W wielkiej formie nie jest Kuba, a i świetnych zawodów nie rozegrał Krychowiak, który zastąpił – w połowie dystansu – kontuzjowanego Mączyńskiego, ale że pozostali grali swoje, a obrona była świetnie usposobiona i kierowana przez Pazdana, to i starania Rumunów na niewiele się zdały – szczególnie wobec bezlitośnie skutecznego Roberta Lewandowskiego, który nad doskonałością taktyczną tej drużyny, pracuje na boisku nie gorzej niż Adam Nawałka na zgrupowaniach. Z przyjemnością obserwuje jak nasz as dyskutuje z kolegami, wskazując elementy do poprawy. Tym samym rumieńców nabiera pogoń Lewego za najskuteczniejszym reprezentantem. Piłkarz Bayernu dzisiaj wyprzedził Grzegorza Latę i do Włodka Lubańskiego traci już tylko 2 bramki. RL9 strzelił 3 gole i zabrał piłkę do domu – pewnie dla Klary – oby córka zebrała jak najwięcej takich prezentów od Ojca.

Czego nam wszystkim życzę

#PolskaGola!

 

Zdjęcie: polskieradio.pl

Komentarze

komentarze

Najczęściej czytane

Góra
select language