News

Kompromitacja zagłaskanego kota

Z dużych oczekiwań – jeszcze więcej wstydu. Tak zakończyła się przygoda kadry Marcina Dorny z polskim Euro U-21.

Deklaracje o celu minimum w postaci gry w półfinale imprezy należy traktować jak zwykłe oszustwo, które nie zasługuje by poświęcać mu więcej miejsca by nie promować miernoty jaką zawodnicy – z fryzurami poprawianymi przed meczem inauguracyjnym – zaprezentowali podczas meczów. Iluzoryczne było liczenie na udział w imprezie Piotra Zielińskiego czy Arka Milika, a gdy tych – słusznie – zabrakło, rzeczywistość pokazała piłkarską miałkość założeń taktycznych i personalnych selekcjonera. Elektryczny bramkarz, który jednak uratował drużynę od pogromu w meczu z Anglią, fatalna defensywa ze skandalicznymi Jachem czy Dawidowiczem, nieporadna pomoc i nieskuteczny atak. Dwa szybkie gole zdobyte w początkach meczów ze Słowacją i Szwecją zaciemniają nieco obraz sytuacji, tak jak i remis w ostatnich minutach ze Szwecją (która również zanotowała fatalny turniej), który stworzył na kilka dni iluzję lepszej dyspozycji i szansy na dalsza grę. Rzeczywistość jest inna, Polacy zostali zagłaskani jak przysłowiowy kot. Byli taktycznie i fizycznie gorsi: wolniejsi, nieporadni, nieskuteczni, na tle rywali grali archaiczny i chaotyczny futbol, co obnażyli zwłaszcza Anglicy raz za razem siejąc popłoch i ośmieszając grę defensywną ludzi Dorny.   Tajemnicą selekcjonera i związku pozostanie zapewne co kryło się pod hasłem „przygotowania do turnieju” i jaki motyw przewodni towarzyszył „selekcjonerowi i spółce” przy tworzeniu składu osobowego tej drużyny oraz meczowych jedenastek. Wstyd!

http://www.polsatsport.pl/film/euro-u-21-polska-anglia-03-skrot-meczu_6477440/

Komentarze

komentarze

Najczęściej czytane

Góra
select language