News

Kończy się blichtr życia w Madrycie ( i Dortmundzie). Podsumowanie LM

Za nami kolejne starcia w fazie grupowej Ligi Mistrzów. I po raz kolejny mamy kilka niespodzianek. Jedni też są już pewni awansu a inni za to mogą myśleć o tym, że za rok pójdzie im lepiej. Tym razem podajemy Wam podsumowanie obu dni naraz.

Zacznijmy od najważniejszego wydarzenia z wtorku. To, że Roma jest w formie to wiedzą obecnie wszyscy, ale raczej nikt się nie spodziewał, że Rzymianom uda się pokonać Chelsea 3:0. Londyńczycy zostali po prostu rozniesieni przez Romę. Nawet sam trener Conte przyznał, że nie widział żadnych pozytywów w grze swojej drużyny w drugiej połowie meczu. Roma za to dostała ostatnio sporego kopa, szczególnie miło patrzy się na grę El-Shaarawy’ego. Rzymianie dzięki swojemu zwycięstwu uratowali honor włoskich klubów w tej kolejce. Wracając jeszcze na chwilę do The Blues, w tej turze spotkań to jedyny angielski zespół, który nie wygrał swojego meczu. Największe brawa należą się kogutom. Tottenham zdołał ograć Real Madryt 3:1 i może być pewnym awansu do fazy pucharowej. Cieszy postawa zawodników z Londynu, którym nikt nie dawał wiele szans na awans. Martwi niestety za to gra Realu i drugiego klubu z Madrytu, czyli Atletico. Ci drudzy do nie dawna potrafili pokonać każdego rywala i mało kto chciał się z nimi mierzyć a teraz remisują z kazachskim Quarabag-iem. Los Blancos za to przez ostatnie lata pięknie nawiązali do czasów Galacticos i to znowu był wielki Real, którego musieli szanować za grę nawet najwięksi przeciwnicy. Obecnie oba kluby w lidze walczą o trzecią pozycję. Cristiano Ronaldo ma tylko jedną bramkę w La Liga. Po wczorajszym meczu świat zaczął wróżyć kryzys madryckim klubom. Jednak to Real spadnie z tronu i może go bardziej zaboleć tyłek. Może ekipa Zinedine Zidane’a w ogóle nie zagrałaby w dalszej fazie gdyby nie cypryjski koszmar Borussi Dortmund. Niemcy po raz drugi remisują z Apoel-em Nikozja 1:1 i raczej już w fazie pucharowej nie pograją bo nadal nie udało im się wygrać żadnego meczu w grupie. Na otarcie łez pozostaje im gra w Lidze Europy. Najzabawniejsza sytuacja jest za to w grupie G. Wszyscy obstawiali, że RB Lipsk i AS Monaco na spokojnie awansują bijąc się o pierwsze miejsce a tu na prowadzeniu Beskitas i FC Porto. Choć oczywiście piłka nadal jest w grze i wiele się może jeszcze wydarzyć. Aha i jeszcze jedno, Liverpool wygrywa i nie traci bramki. Pochwaliłbym Lovrena ale nie grał w tym meczu. Napoli po raz drugi uległo – tym razem u siebie 2:4 – MC i też ma nieciekawą sytuację. Guardiola znowu skomplementował Partenopei, którzy zdominowali gości w pierwszych 30-stu minutach spotkania. Trener Sarri zaś, znowu stwierdził, że „przynajmniej nie daliśmy się łatwo i chwilami mieli mało z gry” – owszem – chwilami. Przewaga techniczna wynikająca z budżetów była widoczna, mimo, że Napoli jest liderem Serie A i gra ładną, ofensywną piłkę. Piotr Zieliński nie zagrał. O sile włoskich zespołów świadczy również wyjazdowy remis Juve ze Sportingiem Lizbona – media krytykują Dybalę za irytujący spadek dyspozycji. Wojtek Szczęsny obejrzał mecz z ławki.

Komplet wyników:

Borussia Dortmund – APOEL Nikozja 1:1
FC Porto – RB Lipsk 3:1
FC Liverpool – Maribor 3:0
Napoli – Manchester City 2:4
Sevilla – Spartak Moskwa 2:1
Szachtar Donieck – Feyenoord Rotterdam 3:1
Tottenham Hotspur – Real Madryt 3:1
Beskitas – AS Monaco 1:1
AS Roma – Chelsea Londyn 3:0
Atletico Madryt – Qarabag 1:1
FC Basel – CSKA Moskwa 1:2
Celtic Glasgow – Bayern Monachium 1:2
Manchester United – Benfica Lizbona 2:0
Olympiakos Pireus – FC Barcelona 0:0
PSG – Anderlecht Bruksela 5:0
Sporting Lizbona – Juventus Turyn 1:1

 

Foto: Reuters



Komentarze

komentarze


Góra