Artykuły i felietony

Królewscy bez królowej

Właśnie ruszyły kolejne rozgrywki w Primera Division. Kandydatów do tytułu przybyło, co może tylko pozytywnie wpłynąć na atrakcyjność widowiska. Nie da się ukryć, że jednym z najważniejszych czynników, decydujących o rozkładzie sił w tym sezonie La Ligi było odejście Cristiano Ronaldo z Realu.

Real Madryt niezbyt udanie rozpoczął sezon. Mianowicie, od porażki 2:4 z Atletico Madryt w Superpucharze Europy. Cholo Simeone rozmontował zespół Julena Lopeteguiego. Mimo, że Atleti potrzebowało dogrywki, by udowodnić swoją wyższość, nie da się ukryć, że Realowi brakuje kogoś, kto weźmie na siebie ciężar gry. Królewskim brakuje królowej. Wciąż przeciwnicy nie powiedzieli jeszcze ,,mat”, ale Real jest w szachu odkąd Cristiano Ronaldo opuścił Santiago Bernabeu. Czy jest ktoś, kto będzie w stanie zastąpić Portugalczyka? Naturalnym kandydatem wydawał się Gareth Bale, ale jego występ w Superpucharze oraz ogólna tendencja do kontuzji wydają się dyskwalifikować przed startem.

Mimo, że prawdziwą królową był właśnie Ronaldo, zawsze wykorzystujący słabości przeciwników, to Królewskim brakuje również koni. Do tej pory takimi końmi zaprzęgowymi byli Modrić i Kross, do tego wspierani przez Casemiro. Obecnie Toni Kross jest po dramatycznych Mistrzostwach Świata w Rosji, Modrić próbuje wyfrunąć z Realu do Seria A a sam Casemiro może nie uciągnąć drugiej linii zespołu. W obwodzie są Ceballos, Isco i ewentualnie Asensio, ale żaden z tych piłkarzy nie zdążył jeszcze pokazać takiej regularności, do jakiej przyzwyczaiło nas trio CKM.

Chwilę po odejściu Cristiano Ronaldo spekulowano, że do Realu trafi Eden Hazard, może Kylian Mbappe a Perez najchętniej widziałby w białej koszulce Neymara. Jak wiemy, do tej pory nie doszło do żadnego galaktycznego transferu a król pozostaje bez obstawy. Ten stan rzeczy może się jeszcze zmienić, bo w Hiszpanii, okno transferowe jest otwarte jeszcze przez niespełna dwa tygodnie. Ale czy rzeczywiście zmieni? Czy jest na świecie jakiś piłkarz, który potrafiłby z marszu wejść w buty Ronaldo? Florentino Perez oraz cały zarząd Realu broni się, że budują zespół na lata. Czy naprawdę ktokolwiek wierzy w to, że Królewscy mogą sobie pozwolić na 1/2 sezony bez trofeów? Poza tym, jeśli rzeczywiście budują zespół na lata, to może niech nieco przychylniej spojrzą na Barcelonę, która co roku ma zespół na lata i jest w stanie to połączyć z mniejszymi bądź większymi sukcesami.

Oczywiście, Real Madryt, czy to z Cristiano, czy bez – wciąż pozostaje jednym z najsilniejszych klubów w Europie. Pytanie tylko, czy kiedy trzeba atakować dwoma flankami, bez królowej i z królem w szachu, sami gońce i wieże dadzą radę? Odpowiedź na to pytanie przyjdzie już na dniach, po kilku meczach w La Lidze. Pewne jest to, że Barcelona i Atletico nie śpią i lepiej dla Realu, żeby też się obudził.

fot: gettyimages.com



[fbcomments]

Góra