Blog Maćka Iwańskiego

Lechu, tak nie wygrasz

Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana na mecie. Stare powiedzenie, ale ileż w nim życiowego doświadczenia. Obserwując ostatni mecz Lecha, zastanawiałem się, dlaczego w stolicy Wielkopolski trzymają się ryzów finansowych i nie chcą podjąć ryzyka, które mogłoby dać im szansę spektakularnego zwycięstwa. Przecież tak bardzo w Poznaniu pragną.

Ktoś powie: Hola! A Nenad Bjelica? W Polsce niezbyt znany, szerokiej publiczności na pewno. Po ogłoszeniu nazwiska nowego trenera trzy czwarte kibiców wrzuciło jego nazwisko w Google, by w ogóle sprawdzić, z kim mają mieć do czynienia. Jedno można powiedzieć na pewno – Bjelica sprawia wrażenie dobranego do klubu. Potrafił nauczyć zespół trybu „3:0”, drużyna jest poukładana i na pewno zasługuje na bardzo wysoki kontrakt. Jest tylko jeden kłopot. Jak mawiał ś.p. Kazimierz Górski, jest taka grupa szkoleniowców, którą można zaliczyć do grona „trener dobry, ale wyników nie ma”. Pierwszą próbę, na Narodowym 2 maja spalił. Puchar Polski sensacyjnie pojechał do Gdyni. Dwa inne, ważne mecze, przegrał. Porażka w Poznaniu z Legią 1:2 była dramatyczna w swoich okolicznościach, ale środowe 0:2? Na boisku obrońcy tytułu i… ich cień, wyglądający jak kanapowa partia krzycząca o dojściu do władzy.

Bjelicę broni jedno. Vadis Odjida-Ofoe. Gdy wszyscy grają w Lotto Ekstraklasie, Belg wciąż jest w Lidze Mistrzów. I to jest to ryzyko, o którym pomyślałem. Legię stać na ryzyko (lub nie, o czym mówi stary-nowy właściciel, Dariusz Mioduski), w każdym razie postąpiła odważnie, sprowadzając kilku piłkarzy, którzy mogli gwałtownie podnieść jakość gry. Wiadomo, że Walery Kazaiszwili czy Tomasz Necid nikomu nie przysporzą sławy, ale sprowadzenie Vadisa powinno być wpisane w księgach w kategorii „ wielki sukces”. Dobrze radzi sobie z pewnością także Thibault Moulin, którego gola z Realem Madryt do dziś mam przed oczami, jakby to było przed chwilą.

Patrzyłem na skład Lecha, (w tym na rezerwowych, którzy nie mogli wpłynąć pozytywnie dla Kolejorza na losy meczu) i ryzyka tam nie widziałem. Dobry skauting jeśli chodzi o młodych, owszem. Dawanie szansy na ogranie się ciekawym zawodnikom pod wysoki transfer, jak najbardziej. Mam jednak wrażenie, że jeśli Vadis decyduje o losach polskiego Klasyka, to trzeba poszukać Vadisopodobnego. Nie jeśli chodzi o pozycję, oczywiście. VOO poza klasą piłkarską jest też człowiekiem, który wprowadza spokój wokół siebie, który w trudnym momencie zrobi rzecz najbardziej pożądaną – znów przypomina się mecz z Realem przy Łazienkowskiej. Lech na stadionie Legii oddał jeden (sic!) celny strzał. Tak się zwyciężyć nie da.

Klub z Poznania gra fair, jako jedyny opublikował bardzo szczegółowy raport finansowy. To budzi szacunek. Doceniam pracę i energię, jaką z poziomu właścicielskiego wkłada w klub Piotr Rutkowski. Nie ma łatwo, bo żaden właściciel Lecha nigdy z górki mieć nie będzie. No chyba, że będzie wygrywał wszystko jak leci, ale na to na razie się nie zanosi. Różnica punktowa w tabeli jest minimalna, wielka czwórka w chodzi w czas próby ognia. Być może Lech wygra tytuł, zadając kłam mojemu przeczuciu i teorii, że do zwycięstwa w tak wyrównanej walce lidze potrzebny jest ktoś klasy Vadisa, że on (z)robi różnicę. Chciałbym jednak zobaczyć Lecha kontraktującego piłkarza, lub piłkarzy, którzy zrobią wielkie wrażenie. Choćby dlatego – mimo że na nudę na górze tabeli nie narzekamy – by, jak mawiał były trener Kolejorza, Maciej Skorża, liga była ciekawsza.

Komentarze

komentarze

Najczęściej czytane

Góra
select language