Sercem Kibica

Legia w ogniu krytyki po porażce w Astanie. Brak cynizmu skomplikował kwestie awansu (video)

Można szukać wyjaśnień: daleka podróż do Kazachstanu i jej zgubny wpływ na formę, niedawno zakończone zgrupowanie i brak świeżości, nietypowa pora gry, lub klasyczne: „dzisiaj nie ma już słabych drużyn”( o czym już pisałem) Nie można natomiast nie widzieć, że Legia ma kłopoty i przegrywa w stylu, który jej nie przystoi.

Nie mam w zwyczaju drzeć szat czy martwić się bądź odsądzać zawodników od zdrowego rozsądku po pierwszym meczu. Ta rywalizacja to dwumecz i czas na ocenę przyjdzie po rewanżu w Warszawie. Dlaczego nie od czci i wiary a od rozsądku? Bo tak klasowa drużyna, świadoma swoich ograniczeń, powinna się była zamknąć na własnej połowie i dowieźć 1:2 do końca – cynicznie i bez dalszych starań.

Legię stać na dwie lub więcej bramek w rewanżu, ale przez ten tydzień zawodnicy zostaną poddani zmasowanej krytyce – ponad stan i na wyrost. Owszem, głupio tak przegrać. Wiadomo było, że przeciwnik nie błyskotliwy, ale waleczny, szybki i konsekwentny. Głupio tracić takie bramki jak pierwszy gol Kazachów – zwłaszcza takiemu asowi jak „Pazdannaro” , głupio się tak dawać kiwać jak przy drugim golu – co najmniej dwóch piłkarzy defensywnych dało się nabrać na tzw. chłopski zwód. A już najgłupiej dać sobie strzelić gola po kontrze w doliczonym czasie gry – swoją drogą po odrobinie podobnej akcji jak gol Angulo w Zabrzu – Pane Hlousek – to Pana strona czy nie?

Na szczęście kolejnego gola – po wejściu z ławki – strzelił Sadiku a Pasquato pokazał kilka klasowych zagrań, miejmy nadzieje, że tydzień wystarczy by ci zawodnicy wyszli w pierwszej jedenastce na Ł3, bo Michał Kucharczyk, to wierny barwom i ambitny grajek, ale ze wszystkich potencjalnych pozytywnych określeń jakie mi przychodzą do głowy na jego temat, nie mogę wygrzebać jednego: ” groźny, skuteczny napastnik angażujący uwagę rywala”(podobnie jak Kasper Hamalainen nie jest graczem formatu VOO), ale tam gdzie są ograniczenia, tam powinna być koncentracja, zadziorność, zawziętość i cyniczne wyrachowanie – Legii tego zabrakło.

Albo w Legii atmosfera jeszcze wakacyjna, albo kluczowi zawodnicy czują w nogach trudy treningów , albo są głowami gdzie indziej (gdzie?) , albo coś się dzieje źle i zmiana na górze niekoniecznie przekłada się na zaangażowanie i koncentrację, bo to co widzimy na boisku, zaskakuje nawet najbardziej cierpliwych. Dziury w obronie, dziury w ataku, w ogóle dziury, a my przecież nie jesteśmy w Szwajcarii, tylko w Warszawie, i myślę, że jak pisałem poprzednio: Legii należy się w tym gorącym okresie specjalna troska, ale i trochę „oldskulowej retoryki kibicowskiej”.  Za tydzień zatem, wszyscy na stadion i nie żałować gardeł: Legia Grać -……….!!!



Komentarze

komentarze


Góra