UEFA Liga Mistrzów

Liga Mistrzów. Bayern przegrał z Realem 1:2. Robert Lewandowski nie grał

foto: https://twitter.com/fcbayern

Bayern Monachium przegrał pierwszy mecz 1/4 finału Ligi Mistrzów z Realem Madryt 1:2. Robert Lewandowski nie wystąpił w meczu z powodu kontuzji barku.

Niestety przed meczem potwierdziły się informacje, że uraz barku Roberta Lewandowskiego, którego Polak nabawił się w sobotnim meczu z Borussią Dortmund jest na tyle poważny, że wykluczył go z meczu przeciwko Realowi Madryt. Polski napastnik ma być gotowy do gry za tydzień, czyli mecz rewanżowy. Były też dobre wieści dla kibiców Bayernu, bo do składu wrócili Thomas Mueller i Manuel Neuer.

Bawarczycy objęli prowadzenie w 25. minucie spotkania. Thiago Alcantara wrzucił piłkę w pole karne rywali z narożnika boiska, a do piłki najlepiej wyskoczył Arturo Vidal, który mocnym strzałem głową pokonał Navasa. Piłkarze Ancelottiego od tego momentu wyraźnie dominowali. W 45. minucie arbiter podyktował rzut karny dla gospodarzy. Ribery uderzał na bramkę sprzed pola karnego, a piłkę zatrzymał Carvajal. Sędzia uznał, że Hiszpan zrobił to nieprzepisowo (ręka), ale to kontrowersyjna decyzja, bo to był bardziej bark, lub klatka piersiowa, niż ręka. Do piłki ustawionej na 11. metrze podszedł Arturo Vidal. Chilijczyk uderzył mocno i fatalnie przestrzelił nad bramką. Gdyby obowiązywała zasada Pascala, pamiętacie? To piłkarz Bayernu nie wróciłby na boisko przed upływem 90. minut.

Chwilę po przerwie ta sytuacja zemściła się na drużynie Bayernu. Carvajal zagrał piłkę w pole karne z prawej flanki, a Cristiano Ronaldo z kilku metrów wpakował piłkę do bramki. Portugalczyk był wcześniej raczej niewidoczny. W 56. minucie znakomitą okazję miał Bale, ale strzał Walijczyka obronił instynktownie Neuer. Co za parada, co za golkiper!

W 58. minucie Javi Martinez został ukarany żółtą kartką za taktyczny faul na rywalu. Trzy minuty później zatrzymał nieprzepisowo atakującego Ronaldo i wyleciał z boiska. Real przejął kontrolę nad meczem, ale Neuer wyczyniał w bramce cuda. Niemiecki bramkarz zatrzymał w beznadziejnych (dla bramkarza) sytuacjach strzały Benzemy i Ronaldo. W końcu jednak skapitulował. W 77. minucie Asensio dośrodkował z lewej flanki, a Ronaldo dostawił nogę i piłka wpadła do bramki. Tym razem szczęście nie dopisało golkiperowi Bayernu, bo piłka przeleciała mu między nogami i wpadła do siatki.

W doliczonym czasie gry Ramos zdobył bramkę na 3:1 po stałym fragmencie gry, ale był na pozycji spalonej i sędzia nie uznał tego trafienia. Real wywozi z Monachium cenne zwycięstwo i zaliczkę przed rewanżem. Bawarczycy by myśleć o awansie muszą w rewanżu zdobyć co najmniej dwie bramki. Rewanż już za tydzień.



Komentarze

komentarze


Góra
select language