UEFA Liga Mistrzów

Liga Mistrzów. Juventus Turyn i Leicester zagrają w ćwierćfinale

foto: https://twitter.com/lcfc

Leicester City F.C. pokonało w rewanżu Sevillę FC 2:0 (1:2 w pierwszym meczu) i zagra w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Awans wywalczył także Juventus Turyn, który pokonał FC Porto 1:0 (2:0 w pierwszym meczu).

Leicester – Sevilla 2:0 (1:2 w pierwszym meczu)

Nie pomylił się trener Sevilli, Jorge Sampaoli mówiąc na przedmeczowej konferencji prasowej, że Leicester w rewanżu to będzie całkiem inna drużyna niż w pierwszym meczu – Leicester na Sanchez Pizjuan to był inny zespół pod względem emocjonalnym i piłkarskim, niż zespół z którym będziemy mierzyć się teraz. Pokazali w meczach przeciwko Liverpoolowi i Hull, że mogą być wersją tej drużyny, która wygrała Premier League – stwierdził szkoleniowiec Sevilli. Trafniej nie da się tego opisać. Zawodnicy Leicester po zwolnieniu Claudio Ranieriego jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zaczęli grać o niebo lepiej. Po zwolnieniu Ranieriego zespół powierzono jego asystentowi Craigowi Shakespearowi, który obudził w zespole ducha walki i przywrócił radość z gry.

Dzięki trafieniu Vardiego w pierwszym meczu na 2:1, Leicester nie stało na straconej pozycji w rewanżu. „Lisy” wyszły na prowadzenie w 27. minucie meczu. Piłka po dośrodkowaniu z rzutu wolnego minęła obrońców Sevilli i spadła pod nogi Morgana, który z najbliższej odległości wepchnął ją do bramki. W 54. minucie mistrz Anglii prowadził już 2:0. Po złym wybiciu Ramiego piłkę przejął Albrighton, który mocnym strzałem przy samym słupku pokonał bramkarza Sevilli. Sytuacja Sevilli jeszcze bardziej skomplikowała się w 74. minucie, gdy drugą żółtą kartką został ukarany Nasri i hiszpański zespół musiał kończyć mecz w dziesiątkę. W 80. minucie meczu Schmeichel faulował w polu karnym Vitolo i sędzia wskazał na wapno. Do piłki ustawionej na 11. metrze podszedł N’Zonzi, który rozgrywa najlepszy sezon w karierze. Francuz nie wytrzymał jednak ciśnienia! Uderzył lekko, a jego intencje wyczuł bramkarz Leicester! Gdyby trafił, dałby zespołowi wynik, który oznaczałby dogrywkę.

Piłkarze Leicester znów piszą historię. Awansowali do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Rozczarowała natomiast Sevilla, która w obecnych rozgrywkach prezentuje się naprawdę znakomicie, ale nie potwierdziła tego w tak ważnym spotkaniu i przegrała rewanż 2:0, a dwumecz 3:2.

Juventus Turyn – FC Porto 1:0 (2:0 w pierwszym meczu)

Juventus był faworytem spotkania, ale Massimiliano Allegri studził nastroje przed meczem. – Porto będzie chciało zagrać wspaniały mecz. Będą wierzyć, że mogą to zrobić. Pokazali w meczach eliminacyjnych z Romą, że potrafią radzić sobie w niekorzystnych sytuacjach. Musimy skupić się na tym jednym konkretnym meczu. Nie możemy myśleć o wygranej 2:0 w pierwszym starciu, ale grać tak, by wygrać u siebie – stwierdził Allegri.

Na murawie jednak jego drużyna nie pozostawiła rywalowi złudzeń. Kluczowa dla losów meczu była sytuacja z 40. minuty. Pereira będący metr od bramki zablokował ręką strzał Higuaina. Sędzia ukarał go za to czerwoną kartką i podyktował rzut karny dla piłkarzy „Starej Damy”. Do piłki ustawionej na 11. metrze podszedł Dybala, który pewnie wyegzekwował jedenastkę. Casillas rzucił się w swoją prawą stronę, a Argentyńczyk kopnął w przeciwną. W drugiej połowie obie drużyny miały jeszcze swoje szanse, ale Juventus to zbyt klasowa drużyna by dała sobie wydrzeć z rąk awans do ćwierćfinału.

W ćwierćfinale prócz Juventusu i Leicester są już także Barcelona, Real Madryt, Bayern Monachium i Borussia Dortmund. Jutro poznamy ostatnich dwóch ćwierćfinalistów. Atletico Madryt lub Bayer Leverkusen (4-2 w pierwszym meczu) oraz Monaco lub Manchester City (3-5). Losowanie par ćwierćfinałowych odbędzie się w piątek o 12:00.

 

Komentarze

komentarze

Najczęściej czytane

Góra
select language