Liga Mistrzów ostatnich szans. Jak Polacy?

Przed nami trzecia kolejka fazy grupowej Ligi Mistrzów. A w niej nie zabraknie hitów oraz meczów z udziałem drużyn, w których na co dzień występują reprezentanci Polski. Przyjrzyjmy się im nieco bliżej.

We wtorek chyba najchętniej oglądanym pojedynkiem będzie mecz na szczycie grupy H pomiędzy Realem Madryt a Tottenhamem. Obie drużyny, po dwóch kolejkach mają komplet punktów oraz identyczny bilans bramek. Real zawodzi w lidze hiszpańskiej i pomimo kilku ostatnich zwycięstw chyba nie spełnia oczekiwań przedsezonowych. W gazie jest drużyna z Londynu, która wygrała ostatnie trzy ligowe spotkania a ich styl przypomina najlepsze czasy Manchesteru United z Ronaldo i Rooney’em w składzie. Tutaj zamiast nich błyszczy Harry Kane oraz Christian Eriksen. Mecz prezentuje się ciekawie również z powodów osobistych kilku piłkarzy. Warto przypomnieć, że zarówno Gareth Bale (obecnie kontuzjowany) oraz Luka Modrić do drużyny Galacticos przyszli właśnie ze Srok. Dla polskich kibiców ciekawostką może być fakt, że spotkanie sędziować będzie Szymon Marciniak.

W tej samej grupie w drugim meczu naprzeciw siebie staną drużyny APOEL-u oraz Borussi Dortmund. Sytuacja obu dryżyn wydaje się nieciekawa w kontekście awansu do fazy pucharowej. O ile jednak zespół z Cypru spisywany był na straty jeszcze przed startem rozgrywek, to postawa drużyny z Zagłębia Ruhry może dziwić. Drużyna, która do ostatniej kolejki nie przegrała w lidze, w największych europejskich rozgrywkach rozczarowuje. Wielu kibiców może usprawiedliwać sytuację marnym sędziowaniem, bo Borussia została dwukrotnie oszukana w obu meczach. Jednak fakt jest faktem i postawa drużyny nie wskazuje na szanse wyjścia z grupy. Do tego dochodzą problemy kadrowe, wielu piłkarzy od tygodni leczy urazy a do tego niechlubnego grona dołączył ostatnio Łukasz Piszczek, który nabawił się uszkodzenia więzadła w kolanie podczas ostatniego meczu reprezentacji. Sytuacja wydaje się być nieciekawa, bo przerwa może potrwać od kilku tygodni do kilku miesięcy. Sam poszkodowany w wolnym czasie wspiera ukochaną drużynę, w której grał jego ojciec a obecnie prezes. Mowa o LKS Goczałkowice, na meczu którego widziano ostatnio Łukasza Piszczka.



Komentarze

komentarze


Góra