UEFA Liga Mistrzów

LM: kto awansuje do ćwierćfinałów?

Mamy przed sobą mecze rewanżowe 1/8 finałów Ligi Mistrzów. Pierwsze spotkania dostarczyły wielu emocji, kto awansuje do dalszych gier? Prześledźmy zestawienie przed meczami rewanżowymi. 

Juventus – Tottenham ( pierwszy mecz 2:2). Po pierwszych dziesięciu minutach meczu w Turynie, kibice Starej Damy mieli prawo być w siódmym niebie. „Pipita” Higuain najpierw wykorzystał świetne podanie (od Pjanica)  i doskonałym wolejem pokonał bramkarza londyńczyków. Ta akcja pokazała niedoskonałość gry obronnej „Kogutów”, którzy zostawili doświadczonemu rywalowi dużo miejsca na efektowne zagranie. Niedługo potem Juve podwoiło rezultat, kiedy argentyński snajper wykorzystał rzut karny, odgwizdany po faulu Daviesa na Bernardeschim. Prowadzenie uśpiło graczy Bianconeri? Chyba raczej Tottenham podkręcił tempo do poziomu rodzimych rozgrywek ligowych, co zaowocowało posiadaniem piłki na poziomie 70% (niebywałe w Turynie) i sytuacjami Harry Kane’a, przy których kunsztem musiał wykazać się Gigi Buffon. Styl gry Anglików przyniósł efekty i najpierw do siatki trafił Harry Kane po świetnym podaniu błyskotliwego Delle Alli, a potem Eriksen z wolnego przechytrzył Buffona. W rewanżu czeka nas arcyciekawy mecz – 7 marca w Londynie trener Allegri będzie musiał pokazać cały swój kunszt by jego zawodnicy wywalczyli awans. W pierwszym meczu włoski trener nie mógł skorzystać z czołowych zawodników: Matuidi, Cuadrado i Dybala byli niedysponowani – jeśli wrócą do zdrowia i składu, włoska drużyna nie będzie bez szans. Juventus to doświadczony i bogaty kadrowo oraz taktycznie kolektyw. Tottenham przeciwstawi im atut własnego boiska, dwa gole zdobyte w pierwszym meczu oraz żywiołowość swoich asów: Kane, Alli i Eriksen byli najlepsi w Turynie – grają szybki i skuteczny futbol, jeśli będą mieli swój dzień, rywali czeka trudna przeprawa. Intryguje mnie czy trener da zagrać w Londynie Wojtkowi Szczęsnemu  Stawiam na rozstrzygnięcie w dogrywce i awans Juve, które jednak będzie musiało pokazać wszystkie atuty – jeśli tak się nie stanie w ćwierćfinałach będzie dużo Anglii 😉

 

 



[fbcomments]

Góra