ciekawostka

„Mecze, których nie zapomnimy” (odc.5) Finał MŚ 1998 i cudowna głowa Zizou

To był świetny turniej z kilkoma drużynami w bajecznych składach,  których gracze wznieśli się na wyżyny umiejętności i formy. Polskimi akcentami był udział sędziego Ryszarda Wójcika oraz trener Henryk Kasperczak, który prowadził wówczas Tunezję. 

Drużyny, które miało prawo nam zapaść w pamięci po tym turnieju to – późniejszy czepion – Francuzi ( z Zidanem, Thuramem, Desailly czy Barthezem), Brazyliczycy z Ronaldo, Rivaldo i Bebeto, Roberto Carlosem czy Taffarelem, genialna i widowiskowa Chorwacja z Sukerem, Bobanem, Prosineckim czy Biliciem, oraz Holandia z Davidsem, Seedorfem, Berkgampem, Klivertem, braćmi de Boer czy Van der Sarem w bramce. Duża sympatie zyskali Duńczycy z braćmi Laudrup w skladzie, oraz Paragwaj z Chilavertem w bramce – to z tych drużyn wyłoniono najlepsza 16-stke turnieju.

Finał był zaskakującym widowiskiem, przedstawieniem jednego aktora. Stłamszeni – kłopotami i omdleniem R9 – Brazylijczycy byli nieskuteczni i bezradni, wobec genialnego meczu jaki rozgrywali Francuzi pod batutą świetnego Zizou, który zniszczył Canarinhos dwoma golami strzelonymi głową. Symbolem ostatecznej porażki była bramka Petita w ostatnich fragmentach meczu. Końcowy wynik był pewną niespodzianką – choc nie dziełem przypadku – rozpoczął bowiem okres dominacji Francuzów, którzy 2 lata później potwierdzili klasę zdobywając mistrzowski tytuł na Euro 2000 w Belgii i Holandii, ale to opowieść na kolejny odcinek naszego cyklu 😉

Oto finału MŚ, który rozegrano 19 lat temu – życzę miłych wspomnień:

 

 

Komentarze

komentarze

Najczęściej czytane

Góra
select language