ciekawostka

Mecze, których nie zapomnimy (odc.9) : Rybus profesor i Legia-Gol na Łużnikach

Dzisiaj środa – pora na kolejny odcinek niezapomnianych meczowych emocji. Okazja jest podwójna – raz, że data przybliżanego zdarzenia (25.08.2011) a dwa, że podobnie jak jutro w Tyraspolu, tak wtedy Legia grała o awans do LE na wyjeździe i nie była faworytem.  W pierwszym meczu był remis 2:2, Legia jechała skazana na pożarcie, a jednak wróciła z tarczą. Maciej Skorża jednak świetnie zmotywował zespół, który wyciągnął z 2:0 na 2:3 i awansował do Ligi Europy. Brzmi znajomo? Powspominajmy!

Artur Jędrzejczyk, Michał Kucharczyk oraz Inaki Astiz – ci zawodnicy z tamtego składu jutro wybiegną na boisko by wyrwać LE dla warszawskich kibiców. Warto by przypomnieli kolegom mobilizacje z tamtych dni. Może to również zrobić Michał Żewłakow, który wówczas był ostoją obrony, rozegrał kapitalny mecz, a dzisiaj dowodzi pionem sportowym Wojskowych.

Po dobrym spotkaniu w Warszawie, sukces w rewanżu wydawał się poza zasięgiem. Spartak już na Ł3 objawił się jako zespół z innej, lepszej, półki. Legia zagrała dobrze, ale klasa Rosjan oraz ich „stranieri” byli argumentami, z którymi ciężko było polemizować. Nieuwagę warszawian 2 razy skarcił Brazylijczyk Ari, i rewanż wydawał się formalnością. Do tego stopnia, że trener Karpin nie wystawił w nim czołowych zawodników, których postanowił oszczędzić przed Derby Moskwy, które miało się odbyć kilka dni później.

Przyjęta strategia wydawała się właściwa bo Spartak dość łatwo zdobył dwubramkowe prowadzenie i nic nie wskazywało, żeby miał je stracić. Imponująca była energia trenera Skorży, który po każdej traconej bramce żywiołowo pobudzał swoich zawodników, którzy żwawo wznawiali grę. W tej przodował Maciej Rybus, który rozegrał fantastyczne spotkanie. Chyba właśnie wtedy zdobył szacunek i renomę, które do dzisiaj dyskontuje regularnymi grami w rosyjskich klubach. Najpierw jednak do walki poderwał Michał Kucharczyk, do którego trafiła piłka po nieczystym uderzeniu Vrdoljaka. Polak stał na piątym metrze i bezceremonialnie wpakował piłkę pod poprzeczkę bramki Rosjan. Kiedy Maciej Rybus zdobył bramkę życia uderzeniem z blisko 25-ciu metrów, legioniści uwierzyli, że sensacja jest w zasięgu ręki. Doskonale absorbował rywali Daniel Ljuboja, Kapitalny debiut – zwłaszcza w drugiej połowie – zaliczył Duszan Kuciak (który tym meczem posadził na ławce Skabę) , spokojem i doświadczeniem oraz skutecznością imponował Żewłakow. Podobnie jak jutro – zabrakło wówczas Radovicia, który w pierwszym meczu zdobył 2 gole.  Iluż to zawodników z dzisiejszej Legii pamięta tamten mecz….grzechem byłoby nie wykorzystać takich doświadczeń.

Remis utrzymywał się do końca, kiedy to w doliczonym czasie gry znakomitą centre Jakuba Wawrzyniaka na bramkę zamienił Janusz…Gol. Któż inny mógł piękniej postawić zwycięską „kropkę nad i” w tamtej rywalizacji?

Jutro w Tyraspolu Legia stanie przed podobnym zadaniem a kilku zawodników, starszych i bogatszych w doświadczenia, stanie przed szansą wykazania się, że nie zapomnieli lekcji jakiej doświadczyli 6 lat temu na Łużnikach. Dzisiaj Legia przeżywa kryzys, gra słabo, rewanż w Tyraspolu budzi obawy, jest grą o wszystko. Warto odkurzyć w pamięci tamten dzień, kiedy Polacy odprawili z kwitkiem Rosjan i wygrali ze Spartakiem na Łużnikach….naprawdę duża rzecz 😉

Skład Legii z tamtego meczu:Dusan Kuciak – Artur Jędrzejczyk, Michał Żewłakow, Inaki Astiz (70. Moshe Ohayon), Jakub Wawrzyniak – Maciej Rybus (90+3 Jakub Rzeźniczak), Ariel Borysiuk, Ivica Vrdoljak, Janusz Gol, Michał Kucharczyk (84. Michał Żyro) – Danijel Ljuboja.

 

Zdjęcie: Przegląd Sportowy

Komentarze

komentarze

Najczęściej czytane

Góra
select language