Mecze, o których nie zapomnimy (odc.12): Mineirazo, czyli Brazylia na łopatkach.

Rok 2014. Mistrzostwa Świata w piłce nożnej w Brazylii. Świetny moment na odbudowę gospodarczą państwa, bo samego futbolu nie trzeba tam nikomu przedstawiać. Mecz półfinałowy pomiędzy gospodarzem turnieju oraz drużyną Niemiec.

Po pierwszej połowie na tablicy widnieje wynik 0:5. Niemiecka maszyna niczym walec przejeżdża po brazylijskiej drużynie. Z jednej strony fawola, z drugiej fawela. Po 90 minutach wynik 1:7. Mecz okrzyknięto największym blamażem w historii brazyliskiego futbolu. Jak do tego doszło?

Warto zacząć od faktu, że obie drużyny przed starciem półfinałowym nie przegrały nawet meczu na tym turnieju, co tylko podkręcało oczekiwania kibiców, zarówno jednych jak i drugich. Na Brazylijczykach spoczywała dodatkowa presja gospodarza imprezy.

Mecz rozpoczął się wymianą ognia z dwóch stron. Jednak już w 11 minucie Thomas Muller po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Toniego Kroosa posyła piłkę do siatki. Dwanaście minut później po dobitce własnego strzału gola notuje Miro Klose. Przy okazji notując tym samym 16 bramkę na Mistrzostwach Świata i wyrównując rekord Ronaldo. Chwilę po tym dwie bramki dorzucił Toni Kroos a chwilę po nim Sami Khedira. Tak do przerwy Niemcy prowadzili już 5 bramkami. Po zmianie stron nie można było liczyć na nadrobienie strat przez Brazylię, szczególnie, że w tym meczu nie mogli zagrać Neymar oraz Thiago Silva. Pierwszy z powodu kontuzji, drugi pauzujący za kartki. Mimo tego Brazylia starała się pokusić o bramkę honorową. Pomimo prób, to Niemcy podwyższyli wynik a na listę strzelców wpisał się Andre Schurrle. Mało tego, rezerwowy reprezentacji Niemiec w 79 minucie ponownie trafił do siatki. Rozbita Brazylia i cisza na stadionie, okazjonalne gwizdy oznaczały tylko jedno – największą klęskę Brazylii na międzynarodowym gruncie. Ostatecznie mecz skończył się wynikiem 1:7, bo Oscar zdołał przed ostatnim gwizdkiem strzelić bramkę dla swojej drużyny, jednak w żaden sposób nie nazwiemy jej honorową, bo po takim meczu piłkarze Canarinhos honoru musieli szukać na boiskach klubowych a i tak niewielu się to udało.

Warto podkreślić że ten wynik był największym w historii wynikiem w półfinale Mistrzostw Świata. Prócz tego w meczu zdobyto cztery najszybciej strzelone bramki we wszystkich odsłonach turnieju. Rekordów w tym meczu pewnie moglibyśmy się doszukiwać na każdej płaszczyźnie.

To co najbardziej interesuje nas – kibiców – to fakt, że pomiędzy takimi potęgami piłki nożnej doszło do takiego wyniku oraz to, że pokazuje to azymuty, które każda z tych potęg obrała przez ostatnie lata. Niemcy, poczynając od świetnego szkolenia młodzieży, po zatrzymywanie większości piłkarzy w swojej lidze oraz Brazylia, która każdą gwiazdkę, minimalnie chociaż świcącą sprzedaje za miliony do Anglii, Hiszpanii czy Włoch.

Jedno jest pewne, prawdopodobieństwo obejrzenia takiego meczu z takim wynikiem przez najbliższe kilka lat jest równie duże jak to, że Legia wygra Ligę Mistrzów. Tym bardziej polecam, każdemu, kto nie oglądał tego spotkania obejrzeć przynajmniej skrót, bo takie widowiska z miejsca zyskują miejsce w kanonie niezapomnianych meczów piłkarskich.

Składy:

Brazylia: Julio Cesar – David Luiz, Marcelo, Maicon, Dante – Fernandinho(Paulinho), Oscar, Luiz Gustavo – Bernard, Hulk(Ramires), Fred(Willian)

Niemcy: Manuel Neuer – Benedikt Hoewedes, Matts Hummels(Mertesacker), Jerome Boateng, Philipp Lahm – Sami Khedira(Draxler), Bastian Schweinsteiger, Mesut Oezil, Toni Kroos, Thomas Mueller – Miroslav Klose(Schurrle)

(KS)

 

Zdjęcie: przeglądsportowy.pl



Komentarze

komentarze


Góra