Bez kategorii

Miliard widzów obejrzało remis. 2-2 w Derby Mediolanu

Mediolański klasyk rozpoczął się w Weiką Sobotę o niecodziennej 12.30 by umożliwić wysoką oglądalnośc w Chinach (Azji ogólnie, Australii oraz Ameryce Południowej).  Mówi się o blisko miliardzie widzów!

Mecz nieco podupadłych potęg był pierwszym chińskim Derby Mediolanu w historii, za sprawą nowych właścicieli, dalekowschodnich przedsiębiorców, którzy objęli stery Interu (grupa Suning) oraz AC Milan (Li Yanhong) . skośnoocy kibice na stadionie oraz przed telewizorami byli zachwyceni meczowymi emocjami, które trwały do ostatnich sekund gry. Inter schodził do szatni na przerwę z dwubramkową przewagą (gole strzelali Candreva oraz Icardi)  a kończył mecz w minorowych nastrojach gdyż Rossoneri zdołali zremisować w ostatniej sekundzie doliczonego czasu gry, kiedy gola strzelił Zapata ( gola na 2:1 zdobył Romagnoli).

Zupełnie niezadowoleni a wręcz podłamani zeszli z murawy piłkarze Interu. Od czwartku byli na karnym zgrupowaniu by należycie przygotować się do prestiżowego spotkania. Cel  był jeden: zwycięstwo, i do przerwy plan był realizowany, mimo, ze ciut lepiej na murawie prezentował się Milan, ale Inter bronił się tyleż szczęśliwie co skutecznie oraz miał w bramce dobrze dysponowanego Handanovica. Po niemrawym początku, Inter się jednak rozkręcił i w 36. minucie gry, piękne prostopadle podanie półlobem w pole karne wykonał Gagliardini, a Antonio Candreva sprytnie oszukał kryjącego go obrońce oraz młodego Donnarummę, broniącego bramki Milanu. Obydwaj piłkarze „gości” mogli zachowac się lepiej w tej sytuacji, ale Candreva to gracz tyleż klasowy co doświadczony i Inter prowadził 1:0. Zachęceni prowadzeniem Nerazzurri poszli za ciosem i 8. minut poźniej z bramki cieszył się Mauro Icardi. Była 44. minuta a akcja po której padł gol pokazała potencjał pary Perisić – Icardi, którzy we dwóch rozmontowali obronę rywali szybka akcją z lewej strony boiska.

Po przerwie Inter próbował zadać decydujący cios, ale nieskuteczni byli tym razem Candreva i Perisić. Zaczął się natomiast rokręcać Milan, który miał swoje szanse i dwa razy dochodziło do starć, po których piłkarze rossonerich reklamowali rzut karny (epizody D’Ambrosio vs. Deufoleu i Bacca/Joao Mario/Handanović). Co się odwlekło to nie uciekło i w 83. minucie Hiszpan Suso ograł niemrawego Nagatomo na prawej obronie i wrzucił precyzyjną  piłkę w okolice prawej częsci pola bramkowego, gdzie Romagnoli wbił ją do bramki obok bezradnych obronców i golkipera Interu. Wiele mówi się, że zawodnicy tej drużyny zostali źle przygotowani do sezonu przez trenera Manciniego, który nieumiejętnie planował przygoptowania w kontekście udziałów w turniejach pokazowych. Dodatkowo Joao Mario czy Gagliardini to nabytki ze styczniowego okna transferowego. Efekt jest taki, że Inter prezentuje się „w kratkę” i potrafi demonstrować zaskakujące spadki formy o podłożu kondycyjno – siłowym.

Wielkie kontrowersje wzbudziła końcówka meczu, w której Interowi zabrakło pomysłu, koncentracji i konsekwencji w obronie oraz zasobów na stworzenie zagrożenia pod bramką rywala (czy też choćby przetrzymania piłki w końcowych minutach spotkania). Tylko trener i zainteresowani zawodnicy wiedzą dlaczego Stefano Pioli zdjął dosoknałych Perisicia i Candreve oraz Joao Mario, gdyż zmiennicy niczym się nie wyróżnili a Inter stracił zwycięstwo po 97. minutach gry. A to wywołało ogromny protest rozżalonych piłkarzy oraz wściekłych kibiców, gdyż sedzia sygnalizował doliczenie maksymalnie 6ciu minut ( dodam jeszcze tylko, ze w bliźniaczo podobny sposób Milan [przegral kilka tygodni temu w Turynie z Juve, kiedy to sędzia podyktował słusznego karnego, ale w 98 minucie gry )

„Tak zremisowac to jak przegrać” – narzekają piłkarze Interu i mają rację, bo ten remis to kolejny wynik, który potwierdza nieciekawą sytuacje klubu, który zajmuje 7. miejsce i w najbliższej perspektywie ma trudne pojedynki z Fiorentiną, Napoli oraz Lazio.

Komentarze

komentarze

Najczęściej czytane

Góra
select language