Artykuły i felietony

Miałeś chamie złoty róg…Tak oszukali nas mistrzowie eliminacji

Mieli u nas wszystko: wsparcie, oddanie i wiarę – wbrew przeciwnościom oraz pewnej logice. Zawiedli nasze zaufanie a misterna polityka związku okazała się zwykłym kitem zmontowanym na potrzeby narracji marketingowej. Sponsorzy i media zapłacili za swoje nośniki, PZPN ma wspaniały budżet. Co dostali kibice? kadrę najsłabszą od lat. Co w okresie przygotowawczym robił Adam Nawałka? 

Obok Zbigniewa Bońka to selekcjoner zawiódł najbardziej. Prezes PZPN lubi mieć przychylność mediów, nie lubi krytyki – wszystko w jego świecie musi być cacy. Bello di notte stworzył kolosa na glinianych nogach – konia trojańskiego, wytrych do umysłów niewierzących – byli nimi również sami piłkarze, którzy nagle zaczęli jawić się nam jako urodzeni zwycięzcy. Stało się tak dzięki magicznemu słowu „Ranking FIFA” – oczywistym było, że kompletnie niemiarodajny, o czym wielokrotnie pisałem. Ta polityka miała swój sens, ale była stąpaniem po kruchym lodzie, który pękł w Kazaniu i bohaterowie utonęli. Dlaczego miała sens? Bycie w TOP 10 FIFA kadry zbudowało polskich piłkarzy: sportowo, wizerunkowo i mentalnie. Pomimo skrajnie marginalnej roli polskich reprezentacji  młodzieżowych, coraz więcej młodych zawodników wyjeżdża za granicę i grają w coraz lepszych klubach. Mimo to z mundialu odpadamy w niesławie – w sporcie można wygrać lub przegrać, ale zagrać najgorsza piłkę i  wracać z MŚ jako najsłabsza drużyna turnieju? To już kompromitacja uczciwości założeń przedturniejowych i nie mam tu na myśli bajań o medalu, ale stwierdzenia ” mamy kadrę, która nie musi się niczego wstydzić”. Powinna – wszystkiego!

Zawodnicy Adama Nawałki przyjechali na MŚ kompletnie nieprzygotowani – fizycznie, taktycznie i mentalnie. Na imprezę cyklu – jak mawiał selekcjoner. Boniek asekurancko stwierdził po meczu „czas tej kadry dobiegł końca, trzeba będzie usiąść i się zastanowić co dalej” – szczyt zakłamania, bo siedzieć i się zastanawiać to mieliście Panowie czas przed mundialem, ale to spartaczyliście jak najgorsi amatorzy – poniosła Was pycha i przeświadczenie o własnej nieomylności. Ranking FIFA był super ruchem jeśli chodzi o nabicie związkowej kabzy i mentalny coaching części zawodników, ale został on osiągnięty tylko meczami kadry w eliminacjach. Rekordziści kwalifikacji w ogóle nie grali meczów towarzyskich, gdzie należało się mierzyć z lepszymi (de facto sąsiadami z rankingu) i wyciągać wnioski personalno taktyczne, ogrywać i budować mentalnie zmienników. A tak, wygranie eliminacji – z mocno przeciętnymi rywalami – bezproduktywnie zbudowało sen o potędze. Osobiście liczyłem, że przy korzystnych wiatrach kadrę stać będzie na pięć dobrych spotkań. Nie zobaczyliśmy nawet jednej dobrej połowy…

       

 

 

 



[fbcomments]

Góra