Kadra Narodowa

MŚ 2018. Idzie lepsze! Powtórki wideo będą używane na mundialu w Rosji

FOTO: HTTPS://TWITTER.COM/MARCAINENGLISH

Prezydent FIFA Gianni Infantino poinformował, że podczas Mistrzostw Świata w Rosji sędziom w podejmowaniu decyzji będą pomagały powtórki, czyli system VAR (Video Assistant Referee).

– Podczas mundialu w 2018 roku, który odbędzie się w Rosji będziemy używać systemu powtórek. Dotychczas mamy o nim same pozytywne informacje. Nie może być tak, że jedyną osobą, która nie widzi, że arbiter popełnił błąd jest on sam – stwierdził Gianni Infantino. Sędzia nie bedzie mógł korzystać z powtórek w każdej dowolnej sytuacji. Powtórki pomogą mu podczas wątpliwości co do uznania bramki (np. czy był spalony), rzucie karnym, czerwonej kartce oraz weryfikacji, komu należy się kartka.

Można powiedzieć – czas najwyższy. Niestety w tym sezonie, czy to w rozgrywkach klubowych, czy reprezentacyjnych oglądamy coraz więcej sytuacji, w których panowie z gwizdkiem potrzebują pomocy technologii, bo nie nadążają już za wieloma akcjami. Mylą się często, co często wypacza wyniki. Przykłady? pierwsze z brzegu – rewanżowy mecz Realu z Bayernem. Dogrywka, która należała do sędziego i piłkarzy z Madrytu. Cristiano Ronaldo zdobył dwie bramki ze spalonego, które przesądziły o ich awansie do dalszej fazy rozgrywek.  Kolejny: sędziowanie w rewanżowym meczu Ligi Mistrzów pomiędzy Barceloną, a PSG (6:1). Przykładów jest dużo więcej, to tylko dwa najświeższe, ostatnie. Chyba za szybka zrobiła się ta gra dla sędziów. Potrzebna jest im pomoc technologii. Natychmiast. Ostatni upust złym emocjom związany z pomyłkami sędziowskimi daliśmy tutaj. Jeśli ktoś nie czytał, zachęcamy.

VAR pomaga. Podczas testów zebrał dobre recenzje, oczywiście są też sceptycy. Chyba czas pomyłek sędziowskich w piłce nożnej powoli zmierza ku końcowi, bo większość z nich wkrótce wyeliminuje ten system, którego wprowadzenia chce coraz więcej lig i organizacji. W meczu towarzyskim Francji z Hiszpanią (0:2) system wideoweryfikacji pomógł arbitrowi dwukrotnie. Najpierw sędzia po analizie wideo nie uznał gola Griezmanna (pozycja spalona), a później uznał bramkę Deulofeu (brak spalonego).

Zbliżamy się do momentu, w którym w piłce wreszcie będzie sprawiedliwie. Przeciwnicy oczywiście będą mówić, że to zabija piękno futbolu. Twierdzą też, że to wydłuży czas gry, co jest zwykłym kłamstwem. Weryfikacja bramki Deulofeu we wspomnianym meczu potrwała zaledwie 40 sekund!

Komentarze

komentarze

Najczęściej czytane

Góra
select language