Nauka geografii od nowa. Czy referendum w Katalonii zredefiniuje futbol?

Wyobrażacie sobie drużynę FC Barcelony grającą na co dzień przeciw takim drużynom jak PSG (Neymar byłby pewnie zadowolony) czy Monaco? Albo może drużynę Espanyolu, która będzie sprawdzać swoje umiejętności defensywne w starciach z Chelsea czy Arsenalem. Jakby abstrakcyjne nie wydawały się te obrazy, to takie starcia na poziomie ligowym będą możliwe. Wszystko to wyjaśni się na niepodległościowym referendum Katalonii, które ma się odbyć w niedzielę.

Ale o co w ogóle chodzi?

Katalonia jest obecnie najbogatszym regionem w Hiszpanii i liczy sobie ok. 7,5 miliona mieszkańców. Od wielu lat podejmuje próby uzyskania niepodległości oraz względnej autonomii (o ile to w ogóle możliwe w Europie). Władze hiszpańskie naturalnie próbują przeszkodzić w referendum, mówiąc otwarcie, że nie odbędzie się ono, gdyż jest w świetle konstytucji nielegalne. W Katalonii nie przejmują się tym zbytnio i cały region przygotowuje się na wybory. Ludzie zabarykadowali się w szkołach, gdzie w czasie referendum będą lokale wyborcze. Z perspektywy polityki międzynarodowej to bardzo ciekawe zagadnienie i polecam zapoznać się z tematem.

Co do piłki

Jak to jednak wpływa na sytuację sportową? Okazuje się, że skutki całej sytuacji rozgrywanej w Katalonii mogą sięgnąć futbolu. Powiedzieć, że mogą być zaskakujące, to jak nie powiedzieć nic. Minister sportu Katalonii, Gerrard Figueras stwierdził, że drużyny katalońskie bedą musiały zadecydować w której z sąsiednich lig będą występować od przyszłego sezonu.

Chociaż całość wydaje się niemożliwa i najprawdopodobniej z różnych przyczyn nie będziemy oglądać ligowych starć na przykład Barcelony z Juventusem, to warto bacznie przyglądać się sytuacji. Historia pokazuje, że niejednokrotnie sytuacje z pozoru anjbardziej abstrakcyjne są wcielane w życie.

(KS)

Zdjęcie: przeglądsportowy.pl



Komentarze

komentarze


Góra