Włoski patent na Premier League. Tytuł dla CFC

Po Claudio Ranierim, przyszła kolej na Antonio Conte, który w swoim pierwszym sezonie w Anglii pokonuje Kloppa, Mourinho i Pochettino.

Sezon 2015/16 Chelsea zamknęła na 10. tym miejscu by rok później cieszyć się z mistrzostwa zdobytego na trzy kolejki przed końcem rozgrywek. Sportowy cud do którego doszło ma na imię Antonio Conte, który zdobywa tytuł w swoim pierwszym roku pracy w Anglii: jak Mourinho i Ancelotti.

Antonio Conte jako zawodnik wyróżniał się nieustępliwością i pracowitością i z tymi cechami wywalczył dla bianconeri 5. tytułów mistrzowskich, Puchar Europy/LM(’96) oraz srebrne medale na MS(’94) oraz ME(’00). Po epoce Viallego i Ravanellego, był kapitanem drużyny, a opaskę oddał dopiero Alessandro del Piero. Ten zabójczo skuteczny pomocnik stał się takim samym trenerem, który po trzech tytułach krajowych z Juve, objął Chelsea Romana Abramovicza. Klub, który doskonale asymiluje włoską metodykę futbolu. W tej dzielnicy Londynu doszło bowiem do totalnego otwarcia na „obcą myśl szkoleniową” a w międzynarodowym towarzystwie trenerskim na Stamford Bridge prym wiodą Włosi – w ostatnich 20 latach the blues prowadzili m.in Gianluca Vialli (wcześniej piłkarz CFC), Claudio Ranieri, Carlo Ancelotti i Antonio Conte – z dwoma ostatnimi Chelsea zdobyła tytuły mistrzowskie.

Surowy, pracowity, skromny i skuteczny – taki jest Antonio Conte na codzień. Wybuchowy i ekspresyjny – przy okazji spotkań swojej drużyny. Pierwszymi cechami zdobył zaskarbił sobie uwagę i oddanie zawodników, którzy – volens nolens – poddali się regułom współpracy, które do lekkich nie należały. Drugim zestawem cech – rozkochał w sobie fanów. „Dawno tak ciężko nie pracowaliśmy, ale trzeba przyznać, że wymagania trenera przynoszą efekty” – mówił w trakcie sezonu Cesc Fabregas. Conte rozpoczął pracę z CFC od weryfikacji menu w klubowej stołówce: usunął z niej pizze, ciężkie sosy (które zawodnicy uwielbiali) i gazowane napoje. Od samego początku pomysł na wynik zespołu  był autorski – jak zestawienie obrony na trzech: Azpiculete, Luiza i Cahilla.  Na ławce w mistrzowskim sezonie regularnie zasiadał Terry, i robił to z pokorą i bezkonfliktowo, bo trener Conte pokazał temperament, za który od razu pokochali go kibice The Blues….”Trenujcie ciężko, gryjźcie trawę i plujcie krwią do ostatnich minut każdego meczu”  – to w dużym skrócie przekaz, który skutecznie trafił do zawodników Chelsea. Przed siłą tego trenerskiego motto, ugięły się najpierw Liverpool, potem Manchester United (największe chyba rozczarowanie sezonu) , Citizens Guardioli oraz Arsenal. Ostatnimi, którzy odpadli z rywalizacji to Tottenham – londyńczycy z północnej dzielnicy prowadzeni przez Pochettino. Zawodnicy Chelsea zdobyli 6.ty tytuł dla klubu ze Stamford Bridge, ale chyba i pokochali krewkiego Włocha, bo z wczorajszej konferencji został…porwany. Tak, tak, została ona przerwana przez wtargnięcie Luiza i Diego Costy (był z nimi jeszcze Terry), którzy podziękowali dziennikarzom…i wyprowadzili trenera by rozpocząć fetę.

Pod jego wodzą odrodzili się Fabregas, Hazard i Diego Costa, a trener miał jeszcze rękę i nadał odpowiednią rolę Kante’ pozyskanemu z Leicester czy też Mosesowi i Batsuhai, który zdobył zwycięskiego gole w Birmingham w meczu przeciwko WBA. Teraz czas na błękitną fete na Stamford Bridge i opracowanie zwycięskiej strategii na mecz finałowy FA Cup – i to pewnie przy wybrzmiewającej kibicowskiej piosence, której nauczył mnie mój Ś.P Druh Serdeczny Michał N. (zapalony kibic Chelsea): „From Stamford Bridge To Wembley, we’ll keep the blue flag flying high……”

 

http://metro.co.uk/2017/05/13/david-luiz-and-diego-costa-hijack-antonio-contes-title-winning-press-conference-6634466/



Komentarze

komentarze


Góra
select language