ciekawostka

„Przykurzone pomniki” (odc.10) „Geniusz pola karnego”: Romario!

Geniuszem pola karnego nazwał go legendarny trener – wizjoner Johann Cruyff, „Bóg zesłał Romario na Maracanę” – to selekcjoner Brazylii po meczu, wygranym 2:0 z Urugwajem, w którym zawodnik strzelił 2 gole i zapewnił swoim awans na mundial w 1994 roku, w USA gdzie Canarinhos zdobyli Mistrzostwo Świata. W samych superlatywach wypowiadali się o nim Diego Maradona „Romario albo Van Basten ” – odpowiadał pytany o najlepszego napastnika, Roberto Baggio czy Paolo Maldini.

Romario, Ronaldo i Thierry Henry zrewolucjonizowali rolę środkowego napastnika, który do tamtej pory był raczej przypisany polu karnemu. To Romario jako pierwszy zaczął cofać się po piłkę do środka pola i nagłymi przyspieszeniami oraz zwodami mylić obrońców przeciwnika. Całe życie grał z numerem „11” i to on zainspirował Neymara do noszenia tego samego numeru.

„Niski, krępy, niewywrotny” – tak mówimy po polsku o zawodniku z takim fizys. Nisko umieszczony środek ciężkości, niezwykle silne nogi – pozwalały mu na niesamowite przyspieszenia, którymi zostawiał obrońców w tyle na niewielkiej przestrzeni. „Metr kwadratowy to dla niego jak akr” – to jeden z jego trenerów w odniesieniu do jego umiejętności technicznych, którymi był w stanie zwieść każdego rywala. Szybki, zwinny, zadziorny, świetnie trzymający się na nogach i absolutnie zimny przed bramką – te cechy spowodowały, że jest jednym z najskuteczniejszych piłkarzy w dziejach. Jednym z nielicznych, którzy w karierze strzelili ponad 1000 goli.

Mistrz Świata 1994 z USA i zdobywca Złotej Piłki w tym samym roku – na amerykańskim turnieju tworzył parę napastników z Bebeto i czarowali oni razem przez cały turniej, aż do finału, w którym pokonali Włochów, po słynnym karnym, którego spudłował Roberto Baggio. Bezwzględnie piszę dzisiaj o bohaterze mojej młodości – podsumuje go krótko: niemożliwy kozak – ciężko być pod ogromnym wrażeniem dzisiejszych gwiazd jak się wyrosło na takich zawodnikach 😉

Zachwycał umiejętnościami strzeleckimi w Vasco da Gama, PSV Eindhoven, Barcelonie i Flamengo – grał długo ale już nie zawsze w najwyższej formie, choć do końca kariery był bardzo bramkostrzelny. Światu objawił się w 1988 roku – jako król strzelców Olimpijskiego turnieju w Seulu., po którym na 5. lat wylądował w Holandii.

„Spokojnie trenerze, strzelę gola i wygramy”  – takimi słowami uspokajał Guusa Hiddinka, podczas swojej przygody z PSV Eindhoven. „I wiecie co? 8 na 10 razy faktycznie strzelał i wygrywaliśmy” – wspomina holenderski szkoleniowiec. Przez 5 lat pobytu w drużynie Philipsa rozegrał 167 meczów, w których strzelił 165 goli!!! 

Po przygodzie w Holandii dołączył do „Dream – teamu” Cruyffa w Barcelonie, gdzie w pierwszym sezonie strzelił 30 goli w 33-ech meczach!!! Tworzył tam atak marzeń z Bułgarem Stoiczkovem. Tylko pycha spowodowała, że tamtego sezonu nie zakończyli zwycięstwem w LM. Po słynnym meczu pokonał ich Milan 4:0, a pokonani z pokorą przyznali, że przyjechali dołączyć trofeum do klubowej gabloty a nie o nie powalczyć.  Zdobył słynny hat-trick w El Clasico w wygranym 5:0 meczu na Camp Nou, gromił Petera Schmeichela w słynnych meczach z MU – to genialny gwiazdor epoki poprzedzającej piłkarzy celebrytów.

Uwzględniając bramki we wszystkich reprezentacjach (dorosłej, młodzieżowej i olimpijskiej) jest drugim – po Pele – strzelcem w historii brazylijskiej piłki z 71-oma trafieniami w 85-ciu meczach. W dorosłej kadrze jest trzeci: prowadzi Pele 77 goli, drugi jest Ronaldo – 62 trafienia a Romario ma ich na koncie 55 (czwarty Neymar ma 50 goli, ale zwróćmy uwagę, że kiedyś się rzadziej grało). Perypetie zdrowotne nie pozwoliły mu wykorzystać w pełni potencjału reprezentanta – na mundialu w 90 roku rozegrał tylko 66 minut a na turniej do Francji nie pojechał – a szkoda bo tworzył by tam linie ataku z Ronaldo. Kiedy w 1997 roku grali razem, strzelili dla kadry 34 gole: 19 Romario i 15 Ronaldo (W finale Pucharu Konfederacji pokonali 6:0 Australię i obydwaj zawodnicy zdobyli po hat – tricku)

Ronaldo (R9) wielokrotnie twierdził, że najwięcej ze swoich umiejętności przejął od Romario właśnie.

Piekielnie skuteczny, zdolny, ale i leniwy (nie lubił treningów) : kiedy się urodziłem Bóg na mnie wskazał ” To ten gość” – tak tłumaczył swój talent – popatrzmy jak wielki:

https://en.wikipedia.org/wiki/Rom%C3%A1rio

Komentarze

komentarze

Najczęściej czytane

Góra
select language