Przykurzone pomniki

Przykurzone pomniki (odc.17): Szara eminencja oraz niedościgniony perfekcjonista – Claude Makalele

Odkurzanie pomnika tego zawodnika aż prosi się o rozpoczęcie od równie legendarnego już tekstu, który doskonale opisuje postawę Francuza na boisku a mianowicie: ,,to jest ABC na pozycji numer sześć!’’

Claude Makalele urodził się 18 lutego 1973 roku w Demokratycznej Republice Kongo, jednak w bardzo młodym wieku wyemigrował wraz z rodzicami do do Francji, gdzie zaczął stawiać pierwsze poważne kroki w światowym futbolu.

Profesjonalną karierę rozpoczął w zespole Stade Brestois 29 (obecnie Ligue 2) by po chwili rozpocząć pięcioletnią przygodę w FC Nantes (1992-1997). Mimo młodego wieku szybko stał się kluczowym zawodnikiem drużyny i przyczynił się do wygrania lili w 1995 roku.

Dobre występy w drużynie, której obecnie prezesem jest Waldemar Kita przyniosły zainteresowanie od lepszych drużyn w Europie, co rozpoczęło tułaczkę Makalele po Starym Kontynencie. Z Nantes przeniósł się do Marsylii, następnie do Celty Vigo, aż trafił do drużyny Realu Madryt. W drużynie Królewskich miejsc na pierwszych stronach gazet musiał ustępować takim sławom jak Zinedine Zidane, Luis Figo czy Ronaldo. Mimo to, żaden szkoleniowiec nie wyobrażał sobie kompletowania wyjściowej jedenastki bez ‘pana od czarnej roboty’.

Makalele spędził w Realu 3 sezony (2000-2003), podczas których zdążył wywalczyć min. Champions League i odszedł do londyńskiej Chelsea. W drużynie ze stolicy Anglii od początku zaskarbił sobie sympatię trenera oraz kibiców. W ekipie The Blues spędził 5 lat, pomagając formować kształt drużyny prowadzonej przez Jose Mourinho. Ostatnie dwa lata seniorskiej kariery Makalele spędził w PSG, w którym zgodnie z tradycją grał w większości spotkań od pierwszej minuty.

Wespół z karierą klubową Francuz rozgrywał mecze reprezentacji. Na przestrzeni lat 1995 – 2008 przywdział trójkolorowy trykot aż 71 razy oraz pomógł wywalczyć Wicemistrzostwo Świata w 2006 roku.

Choć w odczuciu wielu Claude Makalele był najlepszym zawodnikiem na pozycji ŚPD (gracze FIFY łączmy się) to nigdy nie zyskał prawdziwego rozgłosu oraz sławy. Mimo tego, sposób w jaki się poruszał, skuteczność odbiorów oraz pewnego rodzaju gracja boiskowa sprawiły, że dziś stawiam mu pomnik. Twardy, ze zbrojonego marmuru – taki sam jaki był na boisku Makalele.

(KS)

Komentarze

komentarze

Najczęściej czytane

Góra
select language