Przykurzone pomniki

Przykurzone pomniki (odc.24): warczący z piłkami czyli „Ringhio” Gattuso

Ringhiare to po włosku warczeć. Bohater kolejnego odcinka serii, która lubicie, nie był ani królem strzelców, ani finezyjnym pomocnikiem, ani klasowym obrońcą – był zadziornym, twardym walczakiem, który zyskał przydomek „Ringhio” (w wolnym tłumaczeniu „wściekły”). Nie sposób pomyśleć o sukcesach Italii czy AC Milan bez niego. Oto Gennaro Gattuso:  boiskowy wilkołak.

Rodowity Kalabryjczyk (marzący by udzielić wywiadu w rodzimym dialekcie)  karierę piłkarską rozpoczął w Perugii, która wówczas grała w Serie A. Spotkał tam m.in: swojego przyszłego wielkiego rywala z boisk Serie A i kolegę ze Squadra Azzurra – Marco Materazziego, oraz rywala z ławki trenerskiej – Maxa Allegri, którzy wówczas występowali w drużynie ze stolicy Umbrii.

Piłkarsko ukształtował go roczny pobyt w Glasgow Rangers, gdzie zaliczył sezon, 40. spotkań i strzelił 7. bramek – niewiele więcej zdobył podczas 13 lat gry w Milanie, którego był symbolem. Carlo Ancelotti nie wyobrażał sobie bez niego składu, w którym waleczny i niesamowicie zadziorny „Ringhio” nie odstawiał nogi, dzięki czemu pole do popisu i swobodę gry mieli m.in Pirlo, Ronaldinho i Rui Costa czy Seedorf i Kaka’.

Gattuso zdobył z Milanem m.in dwa razy Scudetto i tyle samo razy triumfował w LM. Jest też MŚ ze Squadra Azzurra z 2006 roku. Wymarzony defensywny pomocnik: krępy, nieustępliwy, wybiegany – typowy „scontrista” – czyli zawodnik kontrastujący. Jego niedawne powołanie na ławkę trenerską Rossoneri wydobyło mediolańskiego potentata z dolin tabeli. Diabły wygrały 6. z ostatnich siedmiu spotkań i do niedzielnego Derby przystąpią w roli faworyta.  Dzieje się tak dlatego, że Gennaro potrafił zawodnikom przekazać drużynie część swojego temperamentu, dynamikę i waleczność, z których słynął w czasie zawodniczej kariery.

Że kopałem rywali? a co miałem robić? Jestem wcześniakiem – kopaniem wymusiłem na Matce poród w siódmym miesiącu„. Kiedy się uwziął na rywala, nie było mocnych by ten miał swobodę gry. Nie unikał ostrych starć, słownych utarczek, ani nawet przepychanek. A propos Derby, wspomnę tylko, że „nie podskakiwał” za ostro tylko do Dejana Stankovicia i Javiera Zanettiego, ale jeśli już przejrzycie pojedynki z Pavlem Nedvedem czy Edgarem Davidsem…… zobaczycie więcej niż iskry. Moim zdaniem – potencjalnie –  czołowy „futbolista amerykański” wśród piłkarzy 😉

Przypomnijmy sobie jak hasał po boisku w czasie gdy był postrachem rywali kreujących grę 😉

 

 

foto: youtube



[fbcomments]

Góra