ciekawostka

Przyszłość kadry (odc. 12): Sebastian Szymański

Niewielu nastolatków może pochwalić się regularną grą w Lotto Ekstraklasie. A ilu z nich ma na swoim koncie dwukrotny tytuł Mistrza Polski i zdobycie Pucharu Polski? Obecnie w Polsce jest tylko jeden taki zawodnik. Mowa o Sebastianie Szymańskim z Legii.

19-latek jest środkowym pomocnikiem z predyspozycjami do gry ofensywnej. Zdarza się, że wystąpi również na skrzydłach. Jest lewonożny, co niewątpliwie jest jego atutem. Wadą są warunki fizyczne. Przy wzroście 174 cm waży on zaledwie 58 kilogramów co sprawia, że jest boiskowym chucherkiem i skazuje go na porażki przy starciach siłowych z rywalami. Brak odpowiedniej muskulatury stara się nadrabiać na murawie nieustępliwością, wolą walki i ciężką pracą.

Szymański rozpoczął swoją przygodę z piłką już w wieku 6 lat, w zespole TOP 54 Biała Podlaska – z tego miasta też pochodzi. Do „Wojskowych” trafił bardzo szybko, bo już w wieku 14 lat. Otworzyło mu to drogę do młodzieżowych reprezentacji Polski – w kadrze U-15 debiutował w 2014 roku i od tego czasu regularnie grał w następnych rocznikach. W seniorskiej reprezentacji jeszcze nie wystąpił, na ten moment może poszczycić się pięcioma meczami w kadrze U-21.

Mimo młodego wieku ma już na swoim koncie sukcesy zarówno w piłce juniorskiej, jak i w seniorskiej. W 2016 roku wygrał Centralną Ligę Juniorów. „Wojskowi” pokonali w finałowym dwumeczu Pogoń Szczecin 5:4, a autorem dwóch bramek był Szymański. To dało mu przepustkę do drużyny seniorów. Zadebiutował 7 lipca 2016 roku w przegranym 1:4 meczu o Superpuchar Polski z Lechem Poznań. W rundzie jesiennej w lidze dostał tylko dwie szanse, a na ekstraklasowych boiskach spędził niespełna dwa kwadranse. Grał i strzelał za to w III-ligowych rezerwach i w Młodzieżowej Lidze Mistrzów. Wiosną wystąpił w ośmiu spotkaniach, strzelając jedną bramkę. Dołożył więc swoją cegiełkę do zdobycia przez Legię Mistrzostwa Polski.

W sezonie 2017/18 grał już więcej. Pierwszego gola zdobył w meczu II rundy eliminacyjnej do Ligi Mistrzów, trafiając do siatki zespołu IFK Mariehamn. Potem strzelał bramki głównie w Pucharze Polski, a w meczach ligowych wchodził zazwyczaj z ławki. Wiosną coraz częściej pojawiał się w pierwszym składzie, a gdy dostał kredyt zaufania po zmianie trenera z Jozaka na Klafuricia, nie zawiódł. Zdobył ważne gole w spotkaniach z Koroną i Górnikiem Zabrze, co pomogło Legii obronić tytuł Mistrza Polski. W ubiegłym sezonie w Lotto Ekstraklasie strzelił łącznie 4 bramki i zaliczył 2 asysty w 21 meczach.

19-latek coraz śmielej sobie poczyna w barwach „Wojskowych”. Obecnie balansuje na granicy ławki rezerwowych i pierwszego składu, ale ma wiele argumentów, żeby przekonać do siebie nowego trenera. To dobrze wróży również pod kątem jego rozwoju i występów w kadrze w przyszłości, gdzie w środku pola raczej nie można mówić o kłopocie bogactwa, szczególnie jeżeli chodzi o kreatywnych, ofensywnych zawodników. Należy ponadto pamiętać, że pomocnik warszawskiego klubu całkiem nieźle radzi sobie również na skrzydłach.

Już obecnie wartość rynkowa Szymańskiego została oszacowana przez portal Transfermarkt na 3 miliony euro. Młody pomocnik ma podpisany kontrakt z Legią do 30 czerwca 2022 roku. I choć jak na razie chce się ogrywać w stolicy to niewykluczone, że „Wojskowi” będą chcieli sprzedać swój młody talent, co pozwoliłoby na wypełnienie luki w budżecie po nieuzyskaniu awansu do fazy grupowej Ligi Europy.

Kacper Krzeczewski

fot: gettyimages.com



[fbcomments]

Góra