Puchar Włoch. Napoli wygrało mecz rewanżowy, ale w finale zagra Juventus. Grali Milik i Zieliński

foto: https://twitter.com/sscnapoli

Napoli pokonało w meczu rewanżowym 1/2 finału Pucharu Włoch Juventus Turyn 3:2. W finale zagra jednak Juventus, który wygrał pierwsze spotkanie 3:1. W rewanżu od pierwszej minuty na boisku pojawili się Arkadiusz Milik i Piotr Zieliński.

Pierwsze spotkanie między obiema drużynami w Pucharze Włoch odbyło się pod koniec lutego. Juventus wygrał 3:1 po bramkach Dybali (dwie) i Higuaina. Dla Napoli trafił wtedy Callejon. W rewanżu trener Napoli Maurizio Sarri zdecydował się na ofensywny wariant zestawienia swojej drużyny, ale nie mogło to dziwić, bo jego drużyna musiała odrabiać straty. W pierwszym składzie wybiegł Arkadiusz Milik i Piotr Zieliński.

Defensorzy Napoli od początku grali bardzo nerwowo i o ile Juventus nie stwarzał sobie sam groźnych sytuacji, tak miał je po złych zagraniach piłkarzy Napoli. Gospodarze pierwszą groźną akcję stworzyli sobie w 13. minucie i było w nią „zamieszanych” dwóch Polaków. Milik dostał piłkę przed pole karne, odegrał piętą bez przyjęcia do wbiegającego Insigne, a ten wyłożył piłkę przed bramkę do Callejona. Hiszpan uderzył z najbliższej odległości, ale prosto w bramkarza Juve, który odbił piłkę. Akcję zamykał jeszcze Zieliński, ale trafił tylko w boczną siatkę. Przez kolejne minuty było więcej walki niż czystego futbolu. Sporo nerwów z obu stron.

W 31. minucie defensywa Napoli znów się nie popisała. Reina podał na bok do Chirichesa, a ten kopnął zwrotnie w jego stronę, ale piłka wylądowała pod nogami Rincona na pograniczu pola karnego, ale gracz „Starej Damy” spudłował. Minutę później nie pomylił się już Higuain. Argentyńczyk dostał piłkę przed pole karne, przyjął, ustawił sobie na strzał i uderzył po ziemi przy samym słupku. Reina pofrunął za piłką, ale jej nie sięgnął. Trybuny wybuczały strzelca, który nie celebrował gola z szacunku do klubu i kibiców byłego klubu.

Napoli miało jeszcze jedną dogodną okazję w końcówce pierwszej połowy. Zieliński zagrał ładną piłkę nad obrońcami do wbiegającego w pole karne Hamiska, a pomocnik Napoli uderzył na bramkę bez przyjęcia, ale mocno niecelnie. W ostatnich sekundach pierwszej połowy mieliśmy jeszcze strzał głową Koulibaly’ego po wrzutce z rzutu wolnego, ale niecelny. Do przerwy Juventus prowadził 1:0 i pewnie zmierzał do finału Pucharu Włoch.

Na początku drugiej połowy dwukrotnie na bramkę Neto uderzał Milik. Najpierw Polak minimalnie pomylił się z dystansu, a chwilę później piłkę po jego strzale głową odbił bramkarz Juventusu. W 53. minucie gracze z Neapolu wreszcie pokonali Neto. Hamsik dopadł do piłki odbitej przez obrońców Juventusu i mocnym strzałem wpakował piłkę do bramki. Kapitan dał nadzieję kibicom swojej drużyny, ale Juventus bardzo szybko odpowiedział. W 59. minucie trybuny po podaniu Cuadrado uciszył ponownie Higuain.

W 61. minucie z boiska zszedł Arkadiusz Milik. Polak był żegnany brawami. Niezły występ w jego wykonaniu, ale to nie było jeszcze „to”. Za niego wszedł Mertens i zaliczył wejście smoka. Neto próbował przyjąć piłkę po wrzucie z autu i piłka przeleciała mu pod nogą. Dopadł do niej Mertens i wpakował do pustej bramki. Pierwszy kontakt z piłką i od razu gol. Pięć minut później Napoli prowadziło 3:2. Callejon dostał piłkę w pole karne, ograł zwodem Benatię i wyłożył futbolówkę do Insigne, który mocnym strzałem pokonał Neto.

Napoli cały czas napierało, ale bramkarz Juventusu nie musiał już więcej wyciągać piłki z własnej bramki. W końcówce meczu Allan zmienił Zielińskiego, który rozegrał całkiem dobre zawody. Juventus w finale zmierzy się z Lazio Rzym, które w półfinale wyeliminowało AS Romę (2:0 i 2:3).

Komentarze

komentarze

Najczęściej czytane

Góra
select language