ciekawostka

Renato Sanches i Krychowiak – kiedy top gracz trafia do przeciętnego klubu

Grzegorz Krychowiak udanymi występami w Sevilli oraz drużynie narodowej, zapracował na status, którego nie zmienił nawet kompletnie nieudany sezon w PSG. Oto jak jego przenosiny do West Bromwich Albion skomentowała – na pierwszej stronie wersji internetowej –  La Gazzetta dello Sport.

Zarówno Krychowiak jak i Sanches, zlekceważyli oferty włoskich top klubów by przenieść się do drużyn co najwyżej przeciętnych – nie są w tym pierwsi. Byli pożądanym towarem na rynku transferowym, ale wybrali drużyny przeciętne, przed którymi nie ma pucharowej przyszłości. Pozostaje uczucie zawodu, że pomocnicy którzy uosabiają fizyczność i jakość wybrali Anglie. Owszem, mają tam ligę najbardziej fascynującą i wyrównaną ze wszystkich, ale i we Włoszech mieliby raj – uwielbiamy zawodników o takiej charakterystyce.

Renato Sanches był objawieniem Euro2016, strzelił wyrównującego gola z Polską, podpisał kontrakt z Bayernem gdzie skończył jako rezerwowy. Zawodnik wciąż ma szansę na objawienie swoich talentów i być top-piłkarzem, ale jego przenosiny do Swansea mogą dziwić. Zawodnik będzie tam miał gwarancję gry w pierwszym składzie, ale bez możliwości gry w pucharach. Chociaż widzę element pozytywny:  Portugalczyk doda jakości drużynie, której bramki strzeże Łukasz Fabiański, i ta zacznie bezpiecznie plasować się w środku tabeli Premiership – dotąd ledwo ratowała się przed spadkiem.

Podobny jest przypadek Grzegorza Krychowiaka, którego nazywa się „luksusowym zbytkiem PSG”. Dominował w Sevilli, która zdobywała LE, podobał się Interowi, Milanowi oraz Romie – a uległ namowom West Bromwich Albion, które o pucharach może tylko pomarzyć – mimo udanego startu w lidze.

Przy tej okazji autor artykułu przypomina inne przypadki zawodników określonego formatu, którzy wybierali przeciętne kluby w nieprzeciętnej lidze. Xerdan Shaquiri – po pięknym golu przewrotką w meczu z Polską, miał wiele ofert ale pozostał w Stoke City, nieco wcześniej podobnie zrobił Bojan, którego talent na dobre nigdy nie zaistniał, ale zawodnik miał na koncie grę w Barcelonie Guardioli.

Fernando Llorente miał pozycję międzynarodową po doświadczeniach z Juve i Sevilli, ale i on wybrał Swansea. Podobne, choć odmienne były przypadki przyszłych top-graczy: Teveza i Mascherano, kiedy w 2006 roku obydwaj podpisali kontrakty w Londynie – tyle, że z West Ham. Jay – Jay Okocha natomiast podpisał kiedyś kontakt z MU, ale jego przygoda z Sir Alexem nigdy się na dobre nie zaczęła – zawodnika wypożyczono do Bolton, gdzie pozostał 4. lata odrzucając bardziej ambitne wyzwania.

Pasjonująca liga, siła ekonomii brytyjskiej i potencjał finansowy ligi powoduje, że wielu zawodników znajduje tam przystań: cichą, spokojną ale i fascynującą, bo w mniejszym klubie presja mniejsza, ale rekompensują to emocjonujące rozgrywki.

 

Komentarze

komentarze

Najczęściej czytane

Góra
select language