Kadra Narodowa

RL50 – kadra na ostatniej prostej do awansu.

W kończących się eliminacjach Armenia przegrywała u siebie z Rumunią 0:5 oraz Danią 1:4 – nasze napięcie przed tym meczem wynikało z 2:1, które kadra osiągnęła w ostatnich minutach gry na Stadionie Narodowym. Wówczas jednak mecz odbywał się w cieniu „afery alkoholowej” a ratownikiem był Robert Lewandowski. Po meczy w Erywaniu znowu są powody do wypicia szampana, ale nastąpi to dopiero w niedziele. Lewy był jedynym piłkarzem, który przed pierwszym meczem poszedł spać gdy inni balowali – Wczoraj strzelając trzy gole, osiągnął pułap 50 – i jest samotnym liderem w klasyfikacji strzelców wszechczasów kadry.

Za nami przedostatnia kolejka eliminacji do Mistrzostw Świata 2018 w Rosji. Polacy pewnie pokonali Armenię 6:1. Nasi reprezentanci od pierwszych minut dominowali na boisku i z minuty na minutę zwiększali prowadzenie. Podopieczni Adama Nawałki wyszli na ten mecz w składzie, który nie był dla wszystkich przewidywalny przed spotkaniem. W bramce stanął Wojciech Szczęsny, wbrew powszechnej opinii, że pewne miejsce pomiędzy słupkami ma Łukasz Fabiański. Linia obrony to dosyć klasyczne ustawienie czyli Piszczek, Glik, Pazdan a na lewej obronie Bartosz Bereszyński. W pomocy od pierwszej minuty oglądaliśmy Krychowiaka i Linettego w środku, przed nimi Błaszczykowski, Zieliński i Grosicki. Na pozycji typowej 9 Robert Lewandowski.

Chwilę po ostatnim gwizdku sędziego w Erywaniu, rozpoczął się mecz pomiędzy Czarnogórą a Danią. Spotkanie zakończyło się wynikiem 0:1, co wciąż daje szanse Danii na zajęcie pierwszego miejsca w grupie. Przed nami najciekawszy okres eliminacji, Polacy muszą przynajmniej zremisować z Czarnogórą, żeby zapewnić sobie awans z 1 miejsca. Dania natomiast będzie atakować Rumunię, byle tylko zwyciężyć i liczyć na potknięcie naszych Orłów. Jedno jest pewne, w najbliższą niedzielę żaden kibic reprezentacji Polski nie będzie spał spokojnie, oby tylko ze szczęścia.

Mecz z Armenią, mógł zostać przyćmiony pewnym nieprzyjemnym incydentem. Mowa o zarzutach pod adresem Kamila Grosickiego, jakoby ten w przeddzień treningu reprezentacji spędził całą noc w kasynie. Na szczęście nie musimy dochodzić prawdy, bo Grosik pokazał, że jest w formie i już w 2 minucie strzelił bramkę a po tym dorzucił jeszcze 2 asysty. Sam zainteresowany nie krył zdenerwowania na media i uznał, że do całej sprawy odniesie się po 10 kolejce (ostatniej) eliminacji.

 

Cieszy wysokie zwycięstwo, choć przyznać należy, że przeciwnik nie był najwyższych lotów, czego najlepiej dowodzą okoliczności trzeciego gola. Osobiście przyklaskuje również powrotowi do kadry Rafała Wolskiego, który ustalił wynik meczu.

Cieszy również come back  Grzegorza Krychowiaka, który jest na dobrej drodze do odbudowania formy w WBA. Krycha tryskał w wywiadach humorem oraz nie ukrywał chęci ponownego udowodnienia swojej jakości na boisku. Ten akcent pozytywnie nastraja nas przed ostatnią kolejką eliminacji, wierzymy, że Biało-Czerwoni ponownie udowodnią na co ich stać!

(KS)

http://www.polsatsport.pl/wiadomosc/2017-10-05/armenia-polska-skrot-meczu-wideo/

Czytaj również: Każdy ma prawo do obrony, czyli old school vs new school, Jak ogłupia ranking FIFA, Lewy inwestuje a Ancelotti kozłem ofiarnym

Komentarze

komentarze

Najczęściej czytane

Góra
select language