ciekawostka

Robotnicy FIATA strajkują po zakupie CR7

Zastanawiałem się nad przenosinami Cristiano Ronaldo do Juventusu. Sportowo – choć na razie na papierze – robi się z turyńczyków drużyna potwornie mocna, niezależnie od tego czy Portugalczyk będzie grał na skrzydle czy w środku. W drugim przypadku atak Douglas Costa – CR7 – Cuadrado robi wrażenie niesamowite. Są jednak elementy zastanawiające – a najnowszy, który je symbolizuje, przyszedł z fabryki FIATA w Melfi, gdzie ogłoszono dwudniowy strajk.

30 milionów rocznego kontraktu zawodnika to ubytek dwa razy większy. Klub płaci tylko 1/3 kwoty – resztę dokłada FCA Group, czyli Fiat Chrysler Automobiles. Musiało tak się stać, bo takich pieniędzy we włoskiej piłce nie zarabia nikt od ładnych paru lat. W pierwszej dziesiątce najlepiej opłacanych w Italii czterech zawodników Juve: Pjanic 4,5, Douglas Costa 6, Dybala 7 oraz Higuain 7,5 miliona Euro. Matuidi, Szczęsny, Khedira, Cuadrado zarabiają po 3,5 miliona Euro a Bernardeschi i Barzagli po 3 miliony. Czy szatnia zniesie ego zawodnika, który pobierać będzie do dziesięciu razy więcej niż gros zespołu?

Nie znieśli tego robotnicy z Melfi, gdzie mieści się jedna z fabryk koncernu. „Od lat wymaga się od nas zaciskania pasa, na czym cierpią nasze rodziny, żeby wydwać setki milionów na piłkarza? Podczas gdy nas od lat prosi się o wyrozumiałość i ustępstwa, z trudem dociągamy do połowy miesiąca, a jedna osoba ma zarabiać dziesiątki milionów?Nigdy dotąd żadna sytuacja nie wymagała naszego oporu  wobec rażącej nieprawości jaka się dokonuję” . To fragment deklaracji związku zawodowego, który ogłosił strajk od godziny 22 w niedzielę 15 lipca do 6 rano wtorku 17 lipca.

Włochy przeżywają kryzys, który objawia się też w piłce nożnej – Serie A nie jest już ligą w której grają najlepsi piłkarze na świecie. Pisałem o tym obszernie kilka miesięcy temu (czytaj tutaj). Kiedyś o kwotach transferów piłkarzy krytycznie wypowiedział się JPII ” takie kwoty są obrazą dla biednych” – grzmiał Papież przy okazji przejścia Vieriego z Atletico do Lazio – wówczas liga była bogata, kluby odnosiły sukcesy i sprawa rozeszła się po kościach, a chodziło o 30 milionów dolarów – jak „niewinną” sumą wobec dzisiejszych cen i sytuacji na rynku.

30 milionów dla CR7 oznacza drugie tyle dla włoskiego fiskusa. Kwota wynagrodzenia netto jest ekwiwalentem wartości rocznych wypłat od sponsora technicznego klubu – marki Adidas. Pisałem Wam o tym w obszernych artykule o sponsorach technicznych w piłce klubowej – przypomnijcie sobie (tutaj). 100 milionów dla Realu, to drugi wynik klubu – dwa sezony wstecz zapłacili oni 90 milionów za Higuaina, który przeszedł z Napoli. Cristiano Ronaldo jest bez wątpienia wielkim piłkarzem, ale nie jest to idealny „profil Juve”, które przez lata precyzyjnie dobierało typy charakterologiczne: pokornych, skłonnych poświęcać się dla zespołu, raczej nie indywidualistów. Dlatego kariery w Bianconeri nie zrobił m.in Roberto Baggio. W powszechnej świadomości istnieje nawet  określenie „giocatore da juve”  (gracz dla juve)

Kwestii finansowania tej operacji przyjrzy się z czasem UEFA – w ramach fair play finansowego. Dużo wcześniej przyjrzy się nowemu koledze szatnia, w której Dybala, Higuain, Bernardeschi – mogą stanąć na czele….czas pokażę. Pierwszy krok zrobili już prawdziwi robotnicy z Melfi. Czy ten transfer to powrót do lat świetności ligi? Czy też obsesyjny pościg za wygraniem LM?  A może właśnie otwarta została „Puszka Pandory”?

 

Żródło: Gazzetta dello Sport, Calcioefinanze.it, własne

fot. gettyimages



[fbcomments]

Góra