News

Starcie gigantów: Juve – Real

„Arrivano i mostri” – tak Gazzetta dello sport anonsowała kilka tygodni temu wynik losowania 1/4 finału LM, w którym los skojarzył turyńczyków z Blancos i Rome z Barceloną. Dzisiaj pierwszy z dwóch dwumeczów, nieformalny rewanż za finał ubiegłorocznej edycji rozgrywek.

Dla mnie, ten dwumecz pozostaje bardziej rewanżem za półfinał rozgrywek w 2015 roku – wówczas po 180′ minutach gry do finału awansowała Stara Dama. Przypominałem to zdarzenie w okolicznościowej publikacji.  

Czy dojdzie do podobnej sytuacji? Czy Juventus stać na wyeliminowanie bardziej utytułowanego rywala, w którego szeregach roi się od gwiazd? Jakie atuty mogą przeciwstawić gracze Maxa Allegri ludziom Zidane’a? To pytania, które nurtują kibiców przed pierwszym gwizdkiem dzisiejszego meczu na Juve Stadium.

Doświadczenie Buffona, oraz jego umiejętność dyrygowania formacją defensywną – jedną z bardziej skutecznych w Europie. Gra obronna, uporządkowana i metodyczna – będzie na pewno atutem gospodarzy. Wybiegną oni w ustawieniu 4-3-3, które przy stracie piłki będzie się zmieniało w szczelne 4-4-1. Walka o sukces rozegra się z pewnością w środku pola, gdzie Allegri postawił na Urugwajczyka – Betancoura – jako dyrygenta formacji, która będzie dostarczać piłek tercetowi ofensywnemu. Czy Khedira i Matuidi staną na wysokosci zadania? Real to nie Milan, z którym Bianconeri poradzili sobie dość łatwo w – pozornie – atrakcyjnym meczu. Modrić, Casemiro i Kroos to tercet utytułowany, doświadczony i błyskotliwy: miks siły i precyzji oraz nieprzewidywalności: wszyscy trzej aspirują do bycia głównymi postaciami nadchodzących MŚ.

Bardzo dobrze prezentuje się  włoskie „tridente”: Dybala, Higuain i Douglas Costa – technika, szybkość, skuteczność tej formacji jest na poziomie stawki meczu. Ich pojedynki z obrońcami Merengues będa na pewno jego ozdobą. Dybala jest świeży, nie grał w reprezentacji, i jest kreowany na super-gracza przyszłości. To są mecze, w których „Mini-Messi” musi takie oczekiwania potwierdzać. Podobnie Higuain, dla którego każdy mecz z Realem to okazja do małych rewanży, oraz zaprzeczenia opinii, że „ginie w meczach o stawkę”. Douglas Costa odżył w Turynia, co potwierdził rolą jaka odegrał w ostatnim meczu Canarinhos z Niemcami.

Obydwie jedenastki prezentują się znakomicie: własny styl, indywidualności na boisku i ławkach trenerskich. Real ma ciut więcej atutów, ale Juve Stadium to nie jest najłatwiejszy z terenów i Zinedine Zidane o tym wie: to z Turynu wyjechał do Madrytu. Jego powrót na stare śmieci to jeden ze smaczków widowiska, które nas czeka.

Juventus na pewno odczuwa pewną presję: musi wykorzystać atut własnego boiska i zagrać tak, by nie zamknąc sobie drogi do awansu. Triumf w LM pozostaje niespełnionym marzeniem, a nawet pewną obsesją – zwłaszcza zawodników starszego pokolenia. Real ma w zanadrzu mecz rewanżowy u siebie i brak presji, bo są niekwestionowaną legendą rozgrywek. Piękną historię mogą co najwyżej okrasić kolejnym tytułem, co nie pozostaje bez znaczenia, zwłaszcza, że LM pozostaje jedynym ambitnym celem sezonu wobec straty w tabeli La Liga, której triumfatorem zostanie Barcelona, który swój mecz z Romą rozegra jutro.

Dzisiaj stawiam na bardzo dobry mecz , w którym padną….trzy bramki. Kto je strzeli?

Turyn, Juve Stadium 20.45

Juventus – Real Madryt

przewidywane składy:

Buffon – DeSciglio,Rugani, Chiellini, AlexSandro – Khedira, Betancour, Matuidi- Dybala, Higuain, Douglas Costa

Navas – Carvajal, Varane, Ramos, Marcelo – Modrić, Casemiro, Kroos – Isco- Ronaldo, Benzema

 

Zdjęcie: GdS



[fbcomments]

Góra