Polecane

Top 6 klubowych hymnów, które wywołują gęsią skórkę!

Za oknami mróz, krótkie dni, mało słońca i Blue Monday. Oto nasza propozycja podniesienia sobie poziomu endorfin: przedstawiamy Wam absolutnie subiektywny Top 6 klubowych hymnów, które poprawiają nastrój!

1. Niekwestionowanym liderem tej kibicowskiej listy przebojów, jest utwór „You’ll Never walk Alone” autorstwa Gerry and The Pacemakers, który liverpoolczycy zaczęli śpiewać prawdopodobnie w 1963 roku. Liverpool był wówczas jednym z pierwszych klubów piłkarskich, który zaczął wykorzystywać DJ’a do rozgrzewania kibicowskich gardeł przed meczami. Wodzirej taki grał ówczesne hity list przebojów – utwory gwiazd m.in The Beatles, ale i lokalnych wykonawców – m.in autorów YNWA. Fanom utwór przypadł do gustu na tyle, że śpiewali go zanim piosenka stała się przebojem, a na trybunach Anfield Road pozostała nim na zawsze – nawet po opuszczeniu list przebojów. Utwór przysposobili równiez kibice Celticu Glasgow i Borussi Dortmund, ale nierozerwalnie kojarzony jest „wyłącznościowo” ze słynna trybuną „The Kop”. Załączony film jest niewiarygodną identyfikacją w wykonaniu całego stadionu podczas tournee zespołu w Australii.

Żródła: wikipedia, FourFourTwo, własne

 

 



[fbcomments]

Góra