Artykuły i felietony

Vlad Chiriches gotowy do gry. Ostoja Reprezentacji Rumunii wraca na mecz z Polską

FOTO: FOURFOURTWO.COM

Choć Vlad Chiriches od dłuższego czasu nie może ustabilizować swojej pozycji w piłce klubowej, to wciąż pozostaje centralną postacią reprezentacji Rumunii. Defensywny duet, który tworzy z kapitanem zespołu – Dragosem Grigorim – pozostaje najsilniejszym punktem „Tricolori”. Początek meczu Rumunia – Polska w piątek o godz. 20:45. 

Reprezentacja Rumunii podczas zeszłych eliminacji zaskoczyła nie tyle nawet swoim awansem na Euro 2016, co najlepszą spośród wszystkich drużyn obroną. Zaledwie dwie stracone bramki w 10 meczach pozwoliły Rumunii przedostać się po raz pierwszy od 16 lat na wielki turniej. – Vlad Chiriches jest fundamentem tego zespołu – mówił przed Euro dla dziennika „The Guardian”, ówczesny trener drużyny, Anghel Iordanescu. Sam zainteresowany jako główny atut kadry wskazywał jedność grupy i wspólny cel.

W obecnych eliminacjach, Chiriches ze względu na kontuzje kolana musiał opuścić pierwsze trzy mecze. Nie przeszkodziło to „Tricolori” w utrzymaniu defensywnego monolitu – jeden puszczony gol w 3 spotkaniach pozwolił Rumunom nie przegrać jeszcze meczu. Obecny trener zespołu, Christoph Daum, może się jednak cieszyć, że lider drużyny będzie mógł zagrać przeciwko Polsce. Kolektyw decyduje o sukcesach reprezentacji Rumunii, ale te nie odbyłby się bez znaczących jednostek. Jedną z nich jest właśnie 27-letni obrońca.

Ostatnie lata były dla Chirichesa wyjątkowo burzliwe. W sierpniu 2013 roku został najdroższym piłkarzem ligi rumuńskiej, przechodząc za 8,5 mln funtów ze Steauy Bukareszt do Tottenhamu. O mały włos do transferu, by nie doszło, po tym jak pierwszą ofertę Anglików odrzucił przebywający w więzieniu właściciel klubu ze stolicy Rumunii, Gigi Becali. Ostatecznie zarząd Spurs zdecydował się na podwyższenie oferty, dzięki czemu Chiriches trafił do Londynu.

Początki były obiecujące – obrońca stał się pewnym punktem jedenastki Spurs. W połowie sezonu Rumun nagle stracił miejsce w podstawowym składzie. Nie potrafił do końca przystosować się do twardych warunków panujących na angielskich boiskach. W odzyskaniu wyjściowej pozycji nie pomagały zmiana trenera, kontuzja pleców, czy film, na którym widać było jak Chiriches jest wyraźnie w stanie wskazującym i przewraca się na ziemię.

Po dwóch latach rozczarowań, Chiriches przeniósł się do Napoli. We Włoszech miał odbudować formę na Euro, ale ostatecznie zagrał w zaledwie 8 meczach Seria A. Na pocieszenie pozostawała reprezentacja, do której nadal otrzymywał powołania. – Kadra narodowa dała mi bardzo wiele. Mam szczęście nadal trafiać do reprezentacji i cieszę się w niej każdą minutą – mówił 27-latek w wywiadzie dla „Guardiana”.

Były piłkarz „Tricolori”, Florin Raducioiu, powiedział przed Euro dla serwisu „news bwin”, że Chiriches to „obecnie najlepszy rumuński zawodnik”. Wspomniał jednak o szerszym problemie kadry: – Nasi piłkarze nie dostają wystarczającego czasu na grę na najwyższym poziomie jak za czasów Dana Petrescu, czy Gheorghe’a Hagiego. O tym samym uprzedzał Anghel Iordanescu w „Guardianie”: – Dawniej reprezentanci występowali w czołowych klubach Europy. Teraz nasze drużyny odpadają najszybciej od kilkunastu lat w europejskich pucharach, a nasi zawodnicy – poza kilkoma wyjątkami – w silnych ligach odgrywają poboczne role w niewielkich zespołach.

Jednym z wspomnianych wyjątków może stać się w tym sezonie Chiriches. 27-latek, po tym jak wrócił kilka tygodniu temu po kontuzji, przekonał do siebie trenera neapolitańczyków, Maurizio Sarriego, i w poprzednich 3 kolejkach Seria A wyszedł już jako podstawowy obrońca. Zagrał również w Lidze Mistrzów przeciwko Besiktasowi Stambuł.

Chiriches wraca do reprezentacji po raz pierwszy od nieudanych mistrzostw Europy. W poprzednich eliminacjach para Chiriches – Grigore nie straciła gola w ośmiu na dziewięć przypadków. Na Euro już tak dobrze nie było – Rumunia, z czterema przepuszczonymi bramkami w trzech meczach, bez ani jednej wygranej, jako pierwsza pożegnała się z turniejem. Pytanie, które oblicze defensywnego duetu zobaczymy w piątek przeciwko Polsce.



[fbcomments]

Góra