Artykuły i felietony

Zamiast meczu. O finale LM w Cardiff

Sobotni Finał Ligi Mistrzów skupia uwagę światowych mediów z kilku powodów: ciekawego pojedynku dwóch piłkarskich szkół i tradycji, podtekstów wynikających z włoskich doświadczeń Ziozou i kilku zawodników Juve, oraz kwestii bezpieczeństwa, które na tle ostatnich wydarzeń, będzie miało wyjątkową oprawę.

Pisałem już wcześniej o danych dotyczących bezpiecznej organizacji tegorocznego finału rozgrywek, który odbędzie się w Cardiff , w nadziei, że rozgrywki sportowe pozostaną wolne od fali przemocy, która przetacza się przez ulice Zachodniej Europy.

W całej atencji skierowanej na sobotnie wydarzenie, dostrzegam rzecz najważniejszą: pogodną twarz Zinedine Zidane’a, który spokojnie, na luzie odpowiadał dziennikarzom na pytania związane z sobotnim meczem. Francuski szkoleniowiec z rozrzewnieniem wspomina swój 5-cio letni epizod w Turynie, ale serce oddaje Blancos. Największy problem ma – jak powiedział – z koniecznością odesłania 4-5 graczy na trybuny, ze względu na ograniczoną ilość miejsc w składzie. Kibiców najbardziej rozgrzewa wątpliwość trenera między wystawieniem pupila kibiców – Isco, a światowej gwiazdy – Garetha Bayle, który ma ponoć wielką chrapkę na udany występ w stolicy Walii, której barw broni. Skrzydłowy zdobył dotąd  54. gole dla Realu Madryt. Chorwacki internacjonał Zvonimir Boban upatruje kluczowej postaci meczu w Marcelo, a większość fachowców zgodnie dostrzega magię pojedynku jaki stoczą Cristiano Ronaldo z Gianluigi Buffonem. O smaczkach tej rywalizacji pisałem wcześniej i niech esencją jej intensywności będzie dzisiejsze stwierdzenie CR7: „Mam nadzieję, że zagra słabszy mecz” 😉

Zidane nie zgadza się z powszechną opinią, że jedna drużyna lepiej atakuje a druga ma przewagę w obronie: „Moim zdaniem to nieprawda. Prawdą jest, że zarówno my, jak i – zwłaszcza – oni, mieliśmy świetne sezony i wykonaliśmy kawał dobrej roboty kwalifikując się do finału. Ostatni mecz rozgrywek to jednak oddzielne zdarzenie, i naszym zadaniem jest wyjść i zagrać dobry mecz, a co się wydarzy – zobaczymy”

Max Allegri ma do powiedzenia ciut więcej: ” Zidane to świetny trener, dał drużynie równowagę, którą wniósł Casemiro, na którego postawił Zizou. Facet wywalczył LM i mistrozstwo w pierwszym sezonie a teraz znowu jest Mistrzem Hiszpanii i dotarł do finału LM. To jest wyczyn a prowadzenie wielkiego klubu nie jest zajęciem dla każdego – powiedział Włoch – my jesteśmy w świetnej dyspozycji fizycznej i psychicznej, więc nie ma nic lepszego. Musimy tylko zwalczyć tremę, która zabiera energię i mieć świadomośc własnej wartości i mocy z zachowaniem w pamięci, że będziemy grać z Realem, z którym poradziliśmy sobie 2 lata wstecz, ale przegraliśmy wówczas finał. Dzisiaj jesteśmy bogatsi o tamte doświadczenia i chcemy tego pucharu. Isco czy Bale? To zawodnicy o innej charakterystyce – mamy jeszcze trzy dni by się przygotować” – kończy szkoleniowiec Starej Damy.

Juventus ma faktycznie rewelacyjny sezon, w którym ma szansę zdobyć tzw. „Triplete”: po krajowym czempionacie i Coppa Italia przystępują do meczu finałowego z imponującym wynikiem bez przegranego meczu w całych rozgrywkach tegorocznej LM. Buffon dobija 40-stki, defensywa Włochów to wzór piłkarskiej doskonałości, a skład jest skuteczną i wybuchową mieszanką rutyny z młodością. Higuain może chcieć coś udowodnić dawnym kolegom, tak jak Dani Alves dawnym rywalom z czasów gdy grał w Barcelonie. Dla tego ostatniego „Wygrać w sobotę stało się obsesją”  – jak sam stwierdził.  Prawy defensor, który „broni atakując” będzie z pewnością grał ciut wyżej, by wykorzystać swój potencjał do „rozkwitania” w najważniejszych meczach (co pokazały pojedynki z Porto, Barceloną i Monaco) i powstrzymywania ofensywnych wyjść Marcelo. Po drugiej stronie boiska Barzagli i siła fizyczna, którą reprezentuje Alex Sandro oraz ten, o którego  zaangażowanie i temperament się nikt nie martwi -o  Mandzukica są spokojni w Turynie, gdzie oczy kibiców wpatrzone są również w Paulo Dybalę, którego potencjał dostrzegany jest także w Madrycie. Kluczowa dla intensywności gry Juve może być absencja Samiego Khediry, którego występ nie jest pewny po kontuzji jaką zawodnik odniósł w półfinale. Na pewno zawodnik marzy o występie i możliwości odegrania się na Realu, w którym rozegrał blisko 100. spotkań i nigdy nie czuł się doceniany. Zawodnik zagrał w ostatnim sparingu i gdyby do występu doszło mielibyśmy bałkańsko niemiecki pojedynek co się zowie, bo w środku pola „Merengues” biegają przecież Toni Kroos i Luka Modrić a na zagranie nieszablonowe stać również – z szeregów bianconeri – Miralema Pjanica. W składach obydwu ekip jest kilka niewiadomych – co dodaje emocji oczekiwaniom.

Fabio Capello, który prowadził obydwa kluby ma inny pogląd: Real jest mocniejszy w środku pola, w ataku będzie zależało od dyspozycji dnia jaką pokażą Higuain, Dybala, CR7 i Benzema. Obydwie drużyny mają wspólny mianownik: pokora wielkich gwiazd – wszyscy razem biegają i walczą o wspólny cel. Podobnie było w „moim” Milanie gdzie Baresi, Maldini, Pirlo i Gattuso przekazywali reszcie ekipy etos pracy i poświęcenia dla drużyny. Bale czy Isco? Nie wtrącam się – kończy włoski szkoleniowiec, który zdobył LM z Milanem w sezonie 93/94.

Wybiegną naprzeciw siebie dwie atrakcyjne – choć różne – filozofie piłkarskie. Potęga Realu Madryt ( 15 finałów Pucharu Europy i 11 zdobytych trofeów) oparta na posiadaniu piłki oraz skutecznej i widowiskowej grze ofensywnej z wykorzystaniem fenomenalnego kolektywu gwiazd, przeciwko „Starej Damie”, która reprezentuje przemyślany i metodyczny futbol u podstaw którego leży doskonała obrona i nie gorsze pomysły na grę ofensywną. Juventus dwukrotnie zdobywał Puchar Europy, a w tym roku jest wyjątkowo zmotywowany zdyskontować doświadczenie sprzed dwóch lat, kiedy to w półfinale odprawił z kwitkiem „Królewskich ” właśnie, by w finale ulec Barcelonie. Kto pamięta tamten mecz półfinałowy w Madrycie, doskonale wie, że mistrzostwo Juve, pozwoliło wówczas na kompletne zdominowanie rywala, mimo, że ten – wydawało się – niepodzielnie  panował nad grą, posiadając piłkę, ale  bijąc głowa w turyński mur na 20stym metrze przed bramką, której strzegł Gianluigi Buffon.

Pisać o potencjale ofensywnym Realu to jak nic nie napisać. Na mocny akcent udanego sezonu szykuje się Cristiano Ronaldo. Świetną dyspozycję w półfinałach pokazał Karim Benzema, który może sobotnim meczem wiele udowodnić i zyskać. Naprzeciwko siebie staną zespoły, którymi kieruje: głód wyśrubowania własnego rekordu przez Real, oraz huczne zakończenie perfekcyjnego cyklu którego architektem jest Max Allegri, a że nazwisko włoskiego trenera oznacza „Radośni”, to we Włoszech (ale tylko na północy)  jest wiara, ze rodaków stać na końcowy sukces. Upatrują oni dodatkowych atutów w solidności Marchisio oraz koncentracji i dojrzałości całego zespołu, którego czarnym koniem ma szansę być Cuadrado, którego żywiołowość może być pomysłem na wykorzystanie przestrzeni, którą stwarzają gracze z Madrytu. Południe Włoch kibicuje Realowi a wątek ten najlepiej obrazuje wypowiedź Radji Nainggolana, pomocnika AS Roma: „Triplete Juve? już CR7 im zrobi” 😉

Real ma z pewnością szerszą ławkę rezerwowych. Pierwszym  asem z jej brzegu jest Alvaro Morata, który dwa lata temu grał dla Juve a w obecnych rozgrywkach kiedy wchodzi to zawsze strzela. W razie braku rozstrzygnięcia w regulaminowe 90. minut, czas będzie sprzymierzeńcem ludzi Zizou. Ambicje odegrania znaczącej roli ma jeszcze m.in James Rodriguez, dla którego może to być ostatni mecz w szeregach Realu, gdyż mówi się o odejściu tego zawodnika do MU (podobno w drodze jest wielka oferta za Kolumbijczyka i Bale’a, których Mou chce u siebie) . Dla polskich  kibiców liczyć się będzie piłka i świadomośc, jak dzielnie z jednym z finalistów stawała w tej edycji rozgrywek Legia Warszawa.  Wszelkie spekulacje sprytnie ucina Zidane: „Real ma w DNA Ligę Mistrzów, a ja mam w DNa Real Madryt – to mój dom” powiedział trener, który ma bogactwo wyboru i nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji co do składu, który wybiegnie o tej porze w sobotę na boisko w Cardiff.

Życzę nam dobrego i emocjonującego meczu i długiego wieczoru. Rozstrzygnięcie w karnych? Czemu nie – jest piękna pogoda i nie ma przyjemniejszej rzeczy niż długi, dobry piłkarski wieczór w doborowym gronie. Czego Państwu życzę.

#PolskaGola

 

Przypominamy emocjonujący Półfinał LM sprzed dwóch lat:

https://www.youtube.com/watch?v=KTJPVsiGkvw

 

oraz konferencje prasowa Zidane’a

 

Wykorzytsano materiały z:GdS, ilusssidiario.it, walesonline.com, calciomercato.it, Corriere della Sera

Komentarze

komentarze

Najczęściej czytane

Góra
select language