Artykuły i felietony

W rolach głównych: Luka Modrić…i inni

To wszystko było jak piękny sen. Taki, w którym dzieje się wszystko, co na co dzień nie mogło się stać. Tak dobre Mistrzostwa Świata w Rosji skazały miliony kibiców na czteroletnią bezsenność, bez gwarancji jakości następnych sennych marzeń.

Po takim mundialu jestem mocno rozbity i pozwolę sobie pomyśleć, że nie jestem w tym sam. Od początku kibicowałem Francji i to, co się dzisiaj stało napełniło mnie dumą. Ale mam świadomość, że taka impreza chyba już nigdy się nie powtórzy. Nie będę po raz kolejny wyliczać magicznych momentów tego turnieju. Zamiast tego chciałbym podziękować piłkarzom, dzięki którym mogłem być świadkiem epokowego mundialu. Zacznijmy od Luki Modricia, który zdobył Złotą Piłkę. Ten zawodnik wspiął się na Mount Everest swoich możliwości. To nie typ gwiazdora, który błyszczy blichtrem. To skromny, delikatnie zabiedzony walczak, który po finale wyglądał jak dziecko, któremu zabrano zabawkę. Zaangażowanie oraz praca jaką wykonał ten człowiek może spokojnie być porównywana do ciężkiej fizycznej pracy w kopalni, do której tak chętnie odwołujemy się narzekając na gaże zawodowych piłkarzy. Był prawdziwym sercem zespołu. Zespołu, który przegrał finał ale wygrał ten mundial. Srebro tylko maskuje prawdziwe złoto, które Chorwaci dali swoim kibicom.

Drugi w plebiscycie na najlepszego piłkarza turnieju był Eden Hazard. Kolejny filigranowy zawodnik na liście (zresztą drugi z trzech). Hazard przypomniał kibicom Belgii oraz Chelsea, że jest gościem w przeszłości porównywalny talentem do największych na świecie. Zobaczymy, czy transfer do Madrytu (jeżeli dojdzie do skutku, a wszystko na to wskazuje) będzie dobrym kierunkiem dla Hazarda. Rozgrywający Belgów rozegrał najlepszy turniej w swojej karierze i w dużej mierze przyczynił się do zdobycia brązowego medalu. Trzeci lokatę w wyścigu o złotą futbolówkę wywalczył Antoine Griezmann, który z całej trójki jest najbliższy memu sercu. Griezmann jest najbardziej francuskim piłkarzem od lat. Jest bardziej francuski od croissantów z masłem i dżemem czy lampki wina do posiłku. To piłkarz symbol tego pokolenia Francuzów. Błyskotliwy, inteligentny, mądrze poruszający się po boisku. Świetny zarówno przy stałych fragmentach jak i w grze kombinacyjnej. Jego geniusz polega na wyważeniu wszystkich czynników składowych, tak by miały odpowiednie proporcje. Tak zagrała właśnie cała reprezentacja Francji, której niewątpliwie był liderem.

Wyżej wymienieni zawodnicy zostali docenieni przez FIFA. Do tego grona dołącza naturalnie Kylian Mbappe, który został wybrany najlepszym młodym piłkarzem turnieju. Ale ograniczenie listu dziękczynnego do 4 nazwisk byłoby drwiną z tak pięknego turnieju. Dlatego pozwolę sobie wymienić piłkarzy mających największy wpływ na ostateczny wygląd tego mundialu i podziękować im.

Dziękuję: Leo Messiemu i Cristiano Ronaldo, za pokazanie, że są tylko ludźmi a piłka nożna to sport zespołowy; Romeru Lukaku oraz Harremu Kane’owi, za zdefiniowanie nowoczesnej wersji klasycznej dziewiątki; Edinsonowi Cavaniemu, za walkę do końca, godną prawdziwego wojownika; Benjaminowi Pavardowi, za udowodnienie, że w Bundeslidze wciąż dorastają światowe talenty; Łukaszowi Fabiańskiemu, za dojrzałe znoszenie roli zmiennika i udowodnienie swojej wartości; N’golo Kante, za zaprezentowanie bezpłatnego tutoriala jak być pomocnikiem defensywnym; Michy’emu Batshuayi’owi, za najlepszą cieszynkę mundialu (PS przyjdź na stałe do BVB); Jessemu Lingardowi, za przywrócenie wiary w angielskich pomocników; Artiomowi Dziubie, za pokazanie, że stereotypy mogą być nietrafione, za to główki zawsze celne; Quaresmie, za bramkę w swoim stylu; Ivana Perisiciowi, za dwukrotne przywrócenie nadziei Chorwatom; Manuelowi Neuerowi, za szczerość i bezkompromisowość w wypowiedziach.

Gdybym chciał wymienić wszystkich, dzięki którym ten turniej wyglądał tak a nie inaczej, nie wystarczyłoby mi pewnie tchu. Dlatego pozostanę przy wyżej wymienionych zawodnikach. Na koniec powiem tylko jedno: Vive la France!

fot: gettyimages



[fbcomments]

Góra