Artykuły i felietony

Weekend mieszanych uczuć, złotych medali i rekordów na HMŚ.Ręka to karny a Kuchy – King!

Piłkarski weekend dostarczył nam nieco mniej emocji,  za sprawą odwołanych meczów we Włoszech. Sobotnie pojedynki w Italii były za to obfite w niespodzianki. Truskawką na torcie weekendu było pewne zwycięstwo Man City z CFC oraz klasyk polskiej ekstraklasy między Legią a Lechem.

Lazio przegrało z Juve, które chyba ćwiczyło wariant taktyczny na Londyn. Czy zobaczymy tam ultra defensywne podejście Starej Damy? Przypomina mi się półfinał LM 2014/15, kiedy turyńczycy potrafili skutecznie „trzymać za twarz” wściekle atakujący Real Madryt…W Rzymie więcej sytuacji stworzyli gospodarze, ale w bramce rywali był Buffon, który nie bez przyczyny ma ksywę „Kryptonit” . Z 3-4 sytuacji Juventus wyszedł obronną ręką (Gigiego) a kiedy kibice w Neapolu (mecz z Romą był jeszcze we wstępnej fazie)  już świętowali korzystny remis – gola strzelił Dybala. Była 93′ minuta gry, Bianconeri zdobyli 3. punkty i jeśli wygrają zaległy mecz z Atalantą, wyprzedzą Partenopei – o 2. oczka – w ligowej tabeli. Czy z Tottenhamem czeka nas pokaz włoskiej myśli defensywnej? Czy geniusz taktyczny Allegriego i dyscyplina jego ludzi powstrzymają żywiołowość Anglików i skuteczność Kane’a? Czy Juve znowu ukąsi w końcówce? Dowiemy się 7. marca.

Wiwatujący kibice Napoli, zakładali, że ich pupile zdobęda trzy punkty – zainkasowali za to 4. bramki, sami strzelili 2. i ze zwycięstwa cieszyli się goście, którzy tą wygraną wrócili na trzecie miejsce w tabeli. W szeregach gospodarzy od pierwszych minut wystąpił Piotr Zieliński. Stało się tak, bo w tygodniu atak grypy zmógł Marka Hamsika, który tym razem zmienił naszego reprezentanta. Obydwaj robili co mogli, ale było to za mało na Romę, która panowała nad sytuacją a dwa gole podarował jej Mario Rui, którego kiepskie interwencję prokurowały sytuacje, których nie wypadało nie wykorzystać kandydatowi na ćwierćfinał LM.  Dla Romy w takiej dyspozycji awans będzie formalnością mimo jednobramkowej porazki na Ukrainie. Napoli wydaje się odczuwać zmęczenie sezonem i skutki posiadania krótkiej ławki. W chwilach niezbędnych by zredukować i depnąć – drużyna ginie w jednostajnym tempie. Wciąż grają ładnie, ale coraz mniej skutecznie i coraz wolniej. Nie mogą tracić dystansu do Juve ( a za tydzień mecz z Interem na wyjeździe)  i muszą skoncentrować się na mecz bezpośredni w Turynie (22.04). Inter ma za to czas na przygotowanie się do przyjęcia wicelidera i złapanie świeżości oraz ćwiczenie wariantów taktycznych, bo  Derby della Madunnina zostały przełożone – najprawdopodobniej na 9 maja.



[fbcomments]

Góra