Artykuły i felietony

Wirus Nawałki w Legii! Jaka reprezentacja taki Mistrz Polski

Od lat to samo – jak deja vu, albo piłkarski dzień świstaka. W Warszawie jest Stolica, kibice, frekwencja, oprawy, stadion – nie ma jednego: poziomu sportowego. Szczególnie pierwsze mecze każdego sezonu budzą grozę i wściekłość kibiców, kiedy Mistrz Polski regularnie kompromituje się we wstępnych grach europejskich pucharów.

Jedna scena z wczorajszego meczu utkwiła mi szczególnie w pamięci: nacierali goście – piłkarze Spartaka Trnava – z piłką przy nodze na bramkę Malarza biegł Jirka. Co robił wtedy piłkarz Legii? Twarzą do rywala, biegł tyłem do własnej bramki….Nie przyszło mu do głowy (podobnie jak Kante, który był tuż obok) żeby zaatakować rywala,  Kładę nacisk na te ostatnie dwa słowa: zaatakować rywala.

Przewaga potencjału Legii była widoczna gołym okiem – jak i chaos na boisku kiedy przy piłce byli gospodarze. Kilku rywali potrafił minąć Vesović, kilka szans miał Carlos Lopez, który kilka razy ciekawie próbował rozgrywać z Szymańskim, gola mógł zdobyć Cafu, gdyby nie brak szybkości i umiejętności podjęcia właściwej decyzji przez kolegów. Przede wszystkim zaś Legia miała Malarza, który bronił tyleż szczęśliwie co skutecznie. Gdyby nie on kompromitacja Legii byłaby dużo bardziej wymierna na tablicy, gdzie po meczu widniało 0:2. Czy to nie „zonk no.1” , że najlepszy w składzie jest 38-latek?

Gospodarze byli po prostu niepoukładani – w każdej formacji oraz w ogólnym ustawieniu. Ktoś mi powie w jakim grali czy mieli grać Wojskowi? Trzema czy czterema obrońcami? Czy bojaźliwa, niepewna  obrona to rozsądny pomysł na najważniejszy mecz tej części kalendarza rozgrywek? Brak Pazdana  i – niezgłoszonego – Jędrzejczyka był aż nadto widoczny. Czy linia pomocy Wojskowych pozwalająca hasać przeciwnikowi bez jakichkolwiek przeszkód – to jakiś nowy, autorski pomysł Dejana Klaufuricia? Spartakowcy mieli w środkowej części boiska na Ł3 pełną swobodę działań – z czego zwłaszcza Egho i Jirka korzystali bardzo śmiało. W tej formacji Legia ma największy potencjał w kraju i możliwości na naprawdę widowiskową i skuteczną grę. Czy wtłaczanie Szymańskiego w rolę wahadłowego jest konieczne? Chłopak ma fenomenalne inklinacje do skutecznej gry kombinacyjnej z przodu – wczoraj aż przykro było oglądać jak bardzo i regularnie jest spóźniony w obowiązkach defensywnych. Równie przykrym obrazkiem było oglądanie na boisku Kante, który pałęta się po nim bez ładu ni składu. Ktoś ma na niego jakiś plan?

Kto pamięta Radoslava Latala jako zawodnika Czeskiej repry na Euro w 1996 roku, ten widział wczoraj jego cechy w zespole z Trnavy: plan, cechy wolicjonalne, motoryczne i konsekwencja – tym Słowacy rozbili wczoraj nieporadną Legie, której poczynania przykro oglądać. Zgodzę się, że gdyby Egho dostał czerwoną kartkę za faul na Mączyńskim, to krzywdy by nie było. Zagranie było od tyłu, na nogi , spowodowało kontuzję….Czego chcieć więcej? VARu, ale to Liga Mistrzów, a nie MŚ, tu szczęście sprzyja lepszym. Takim poczuł się chyba Radović, który w mediach pozwolił sobie na dywagacje dotyczące przyszłości Klaufuricia. Trenera, który doprowadził Wojskowych do tytułu, czekają trudne chwile: zdobył Mistrzostwo Polski, dostał nowych zawodników – najlepszych z konkurencyjnych drużyn, przegrał mecz o Super Puchar, inauguracje ligi oraz ważny mecz o LM. Czego chcieć więcej by go zwolnić? Sezonowa tradycja – Hasi, Magiera, Jozak – jest….

Obydwa gole dla gości padły przy biernej i niezorganizowanej postawie graczy warszawskiej drużyny, która zrobiła sobie po raz wtóry bardzo pod górkę. Jeśli nie możesz meczu wygrać, to go przynajmniej zremisuj, albo jeśli przegrywasz 0:1 to nie  dawaj sobie strzelić drugiego gola w doliczonym czasie gry. Brzmi znajomo? Nie tak było prawie idealnie  rok temu w Astanie? Zadziwiające i znamienne co się dzieje w Legii: na boisku i poza nim. Kołomyja Magiera, Jozak, Klaufurić trwa w najlepsze – to bomba z opóźnionym zapłonem. Właśnie wybuchło jej ostatnie ogniwo – na boisku, wynikiem wczorajszego meczu, poza nim: Michał Kopczyński, zawodnik, który zapewniał swobodę gry VOO, został „wypożyczony”: do dziewiątej drużyny ligi w Nowej Zelandii…jakie inne niż żenujące skojarzenia to u Was wywołuje? Pomijam krajoznawczy aspekt sytuacji, który oceniam bardzo wysoko.

Ostatnim trendem wśród polskich piłkarzy i dziennikarzy jest mówienie o słabości systemu jako przyczynie kiepskiej piłki seniorskiej. Zwolnienia z WF’u, puste Orliki, brak dzieci na podwórkach, gry komputerowe.To przez to kadra słabo wypadła na MŚ.  Kac po występie kadry jeszcze nie minął, ale Adam Nawałka już jest łączony z Legią. Nie dajmy się bałamucić, od dawna był. Drodzy zainteresowani, dzieci wybiegają na podwórka kiedy mają inspiracje w postaci dobrej gry polskich piłkarzy, przy takiej postawie jak w Rosji czy wczoraj w Warszawie, to i bez wirusa chce się wymiotować…



[fbcomments]

Góra